Pamiętajmy o inflacji, nadal jest zagrożeniem

Jacek Kowalczyk
18-11-2008, 00:00

Inne banki centralne muszą ciąć stopy, by ratować gospodarkę. My musimy walczyć z inflacją — uważa Dariusz Filar z RPP.

Inne banki centralne muszą ciąć stopy, by ratować gospodarkę. My musimy walczyć z inflacją — uważa Dariusz Filar z RPP.

Strefa euro, nasz główny partner handlowy, weszła w techniczną recesję — przez dwa kwartały z rzędu PKB kurczyło się. Jednak zdaniem Dariusza Filara, członka Rady Polityki Pieniężnej, wcale nie musi to oznaczać kłopotów dla polskich eksporterów.

— Ekspansja eksportu jeszcze się nie zakończyła. Recesja w strefie euro trwa już dwa kwartały, a przez ten czas nasz eksport rósł bardzo szybko. Niewykluczone jest powtórzenie się sytuacji z lat 2001- -2002, kiedy europejscy konsumenci, ograniczając swoje wydatki, zaczęli bardziej interesować się dobrami tańszymi z Polski — mówi profesor Filar.

Nie widzi na razie, aby światowy kryzys finanso- wy przekładał się na gospodarkę.

— Kredyty dla gospodarstw domowych i firm nadal szybko rosną. Nawet po oczyszczeniu ze zmian kursowych — mówi ekonomista.

Jego zdaniem, najbliższe dane makro też nie pokażą załamania koniunktury.

— Pensje w firmach będą rosły nieco wolniej niż ostatnio, ale nadal będzie to szybkie tempo, z punktu widzenia zagrożeń inflacyjnych nawet zbyt szybkie. Dynamicznie będzie też rosła sprzedaż detaliczna. Produkcja przemysłowa znacznie wolniej, ale nie spodziewam się ujemnego poziomu — mówi Dariusz Filar.

Według niego, w 2009 r. wzrost zbliżony do 3,8 proc. jest osiągalny.

To dosyć optymistyczna wizja. Bank JP Morgan prognozuje wzrost PKB na poziomie zaledwie 1,5 proc.

— Jestem sceptyczny wobec analiz tworzonych przez banki — mają swoje powody, by takie prognozy formułować. Bardziej interesują mnie analizy instytucji niekomercyjnych, np. Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN, Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową czy Komisji Europejskiej, a te prognozuje wzrost w okolicy 3,8-4 proc. — mówi ekonomista.

W ostatnich tygodniach stopy procentowe na świecie poszły ostro w dół, a RPP od 26 czerwca nie zdecydowała się na cięcie. Zdaniem Dariusza Filara, inflacja nadal jest zagrożeniem, a wiarygodne podstawy do rozważenia ewentualnego cięcia stóp mogą się pojawić najwcześniej w lutym-marcu 2009 r.

— W strefie euro inflacja spada znacznie szybciej niż u nas, a osłabienie koniunktury jest głębsze. Działamy więc w zupełnie innych warunkach. Tam wskaźnik ceny w minionych kwartałach poszedł do góry głównie przez paliwa i żywność, na które polityka pieniężna nie ma wpływu. U nas aż za jedną czwartą wkładu do inflacji odpowiadają rosnące ceny usług — mówi członek RPP.

Rynki i inwestorzy przysłuchują się wypowiedziom członków RPP z ogromną uwagą, ponieważ od ich zdania zależy poziom stóp procentowych, a więc przyszły koszt kredytów. Prof. Filar uważany jest za przedstawiciela tzw. jastrzębiego skrzydła rady — nastawionego na zdecydowaną walkę z inflacją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Pamiętajmy o inflacji, nadal jest zagrożeniem