Czytasz dzięki

Pandemia wywołała falę popytu na chmurę

  • Materiał partnera
opublikowano: 20-04-2020, 12:53

Potencjał chmury obliczeniowej jest trudny do przeszacowania ze względu na relatywnie proste udostępnianie ogromu różnego rodzaju usług aplikacyjnych i infrastrukturalnych. Warunki pandemii są katalizatorem przyspieszającym migrację firm do chmury.

Doba pandemii wymusza na firmach zmiany dotychczasowego modelu korzystania z systemów informatycznych. Szczególnie małe i średnie firmy, np. biura rachunkowe, szukają rozwiązań bezpieczniejszych, bardziej niezawodnych i elastycznych, niż serwery lokalne. W poszukiwaniach metod na zachowanie efektywności i bezpieczeństwa narzędzi IT ważne kryterium stanowią koszty – nowe rozwiązania nie powinny być droższe od dotychczasowych. Odkrycie tego, że użytkownikom chmury nie straszne są przestoje sprzętu, spowodowane konserwacją, kradzieżą czy nieprzewidzianymi awariami sprawia, że tendencja migracji do chmury przybiera obecnie na sile. 

Zobacz więcej

Kupując fizyczny serwer czy inne elementy infrastruktury przedsiębiorca nie wie przy tym jakie będzie zapotrzebowanie na te zasoby za miesiąc czy, tym bardziej, za pół roku i z reguły kupuje większe moce i przestrzenie dyskowe, niż to aktualnie potrzebne. Gdy decyduje się na usługi online może skalować zasoby obliczeniowe i magazynowe  stosownie do zmieniających się potrzeb, płacąc jedynie za zasoby użyte.

Opcja na migrację

Chmura to niższy koszt, niż ten jaki pochłania przygotowanie własnej serwerowni. Sprzęt i licencje, ale też koszty dodatkowe na przygotowanie pomieszczenia z zabezpieczeniami, klimatyzacją, zasilaniem awaryjnym, systemami kopii bezpieczeństwa, a również zatrudnienie personelu, aby poprawnie skonfigurować i uruchomić całe środowisko IT – wszystko to pochłania niemałe koszty. Na końcu pojawia się dodatkowo stały koszt, jaki firma musi ponosić dla zapewnienia ciągłości pracy serwerowni – koszt personelu, zasilania, utrzymania pomieszczenia.

– Kupując fizyczny serwer czy inne elementy infrastruktury przedsiębiorca myśli przyszłościowo o możliwym rozwoju. Nie wie przy tym jakie będzie zapotrzebowanie na te zasoby za miesiąc czy, tym bardziej, za pół roku. To sprawia, że z reguły kupuje większe moce i przestrzenie dyskowe, niż te aktualnie potrzebne. Jest więc to inwestycja (capex) i to niekiedy o znacznej wartości. Dodatkowo cała procedura przygotowania własnej serwerowni z reguły zajmuje tygodnie, nierzadko miesiące – wskazuje Jan Witko, właściciel PC Soft, firmy należącej do grona krajowych partnerów Microsoft.

Zupełnie inaczej to wygląda, gdy przedsiębiorca decyduje się na usługi online dostarczane z chmury, np. Microsoft Azure. Wtedy nie musi szukać potrzebnego sprzętu i analizować ofert wielu dostawców, by następnie prowadzić żmudną i kosztowną inwestycję.

 Zaskakująca szybkość

Migracja do chmury nie pochłania tyle czasu, nakładu pracy i środków. Zwłaszcza, gdy ją przygotowuje i realizuje wyspecjalizowana firma – dostawca rozwiązań w chmurze. Resztę z powodzeniem może wykonać lokalny administrator w firmie, a gdy brakuje jej takiego fachowca to dostawca bierze na siebie i tę funkcję.

Małe i średnie firmy z reguły użytkują system ERP i korzystają z typowego środowiska własnej serwerowni. W czasie pandemii wiele z nich przekonuje się, że ten zasób infrastrukturalny nie zapewnia im dostatecznego wsparcia, co utrudnia im radzenie sobie z niespodziewanym wyzwaniem. Decydują się więc na chmurę obliczeniową i są zaskoczone, że migracja do chmury na ogół nie zajmuje dużo czasu.

– Szybkość migracji zaskakuje. Oczywiście ważną rolę w tym procesie odgrywa posiadane łącze, które przy dużej ilości danych może ten czas wydłużyć . My obchodzimy ten problem wykorzystując własne, szybkie łącza. Przed laty, w początkowym okresie pomagania firmom w wykonaniu ich pierwszych kroków w stronę chmury wysyłaliśmy samolotem dyski z danymi, przy pomocy usługi Azure Import/Export, do Amsterdamu czy Dublina – wspomina Jan Witko.

Newsletter ICT
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE
×
Newsletter ICT
autor: Grzegorz Suteniec
Wysyłany raz w tygodniu
Grzegorz Suteniec
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Chmurowe a nie własne

Lokalne serwerownie, które utrzymują kluczowe dla firm systemy informatyczne, gromadzą i przetwarzają ich dane, wciąż są w powszechnym użyciu, jak przez wiele lat dotychczas. Jednakże to co w kwestii bezpieczeństwa danych oferują chmury publiczne, jak Microsoft Azure, jest dla lokalnych serwerowni wręcz nieosiągalne.

– Dla wielu firm nieoczekiwane zdarzenia takie jak pożar, zalanie, utrata zasilania, awaria usług telekomunikacyjnych, awaria klimatyzacji, nieautoryzowany dostęp, czy kradzież prowadzą do odkrycia, że brakuje im procedur bezpieczeństwa na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń czy też, że nie zostały one przetestowane i nie sprawdzają się w praktyce – mówi Jan Witko.

– Remedium na te i wiele innych, nie wymienionych zdarzeń, są technologie dostępne w ponad pięćdziesięciu geolokalizacjach, zapewniające zgodność z restrykcyjnymi normami w zakresie przetwarzania danych. Przeniesienie serwerowni do chmury powoduje, że dane firmy są o wiele bardziej bezpieczne, a ich przetwarzanie staje się automatycznie, bez dodatkowych starań zgodne z wieloma wymaganiami RODO – podkreśla.

Usługi chmurowe mają właściwość szczególnie cenioną przez przedsiębiorców – stosownie do zmieniających się potrzeb użytkowane zasoby obliczeniowe i magazynowe można skalować, w górę i w dół. Mało tego, można taki efekt uzyskać niemal natychmiast, płacąc jedynie za zasoby użyte. Daje to nieporównywalny poziom kontroli i taką pewność kosztów, jaką trudno uzyskać w przypadku korzystania z lokalnej infrastruktury.

Elastyczne rozliczenia 

Zakup usług w chmurze nie jest wydatkiem inwestycyjnym. Po kolejnym zakończonym miesiącu użytkownik płaci jedynie za rzeczywiste wykorzystanie zasobów – czas pracy serwerów, wielkości magazynów danych, ilości przesyłanych informacji, itp. Oznacza to, że nie ma tzw. kosztów wejścia i nie trzeba się angażować w umowy terminowe, bo użytkownik chmury może zrezygnować z usług w dowolnym czasie.

– Podejmując decyzję o migracji do chmury MS Azure firma nie musi pamiętać o zakupie zasobów – procesorów, pamięci, dysków, licencji na zapas. Może też uwolnić się od myślenia o kosztach zasilania fizycznych serwerów, które bez przerwy konsumują energię i wymuszają ciągłą pracę, pożerających kolejne setki kilowatogodzin energii miesięcznie, klimatyzatorów. W chmurze od razu otrzymuje potrzebne jej środowisko i płaci tylko do dostęp do niego, bez konieczności ponoszenia dodatkowych opłat – tłumaczy Jan Witko.

Jak więc migrować do chmury? Główną rolę odgrywają w tym procesie konsultanci dostawcy usług chmurowych tzw. CSP (Cloud Solution Provider). Oni, we współpracy z użytkownikami, określają potrzeby firm. W typowych przypadkach zaproponowane przez dostawcę rozwiązanie uruchamiane jest niemal natychmiast – w ciągu 1-2 dni, a sama migracja to kwestia godzin. Bywają jednak bardziej złożone scenariusze kiedy to, głównie ze względu na wniosek o oszacowania docelowego kosztu, CSP przeprowadza test wstępny.

– Z reguły w okresie trwającym 1–2 miesiące CSP umieszcza aplikacje produkcyjne firmy w środowisku chmury, by określić prognozowany poziom kosztów. Taki zabieg potwierdza lub neguje oczekiwania wydajnościowe firmy dotyczące jej aplikacji biznesowych. Są to przede wszystkim systemy ERP, CRM czy DMS. Do głównych kosztów związanych z utrzymaniem tego typu oprogramowania należą opłaty za serwery i licencje serwerowe na systemy operacyjne i bazy danych oraz różnego typu licencje dostępowe. Większość firm użytkuje chmurę w granicach 220 godzin na miesiąc  – wskazuje Jan Witko.

W porozumieniu z użytkownikiem tworzone są harmonogramy pracy serwera. Jeżeli serwer ma być dostępny np. w dni robocze w godz. od 8 do 16. to tylko za ten czas dostępu do mocy obliczeniowej będą naliczane opłaty, które obejmują też koszty licencji systemów operacyjnych, baz danych i innych składników usługi. Jeżeli firma ma okresowo większe zapotrzebowanie na moc obliczeniową, np. w okresie comiesięcznych rozliczeń płacowo–kadrowych, to w tym czasie serwer z chmury będzie wielokrotnie wydajniejszy. Oczywiście wydajniejszy serwer oznacza większy koszt dla firmy, ale i tak jest on większy tylko w granicach czasu wzmożonych potrzeb.

Zgodnie z prawem

Chmura Microsoft Azure to wyspecjalizowana usługa informatyczna. Choć przy pierwszym kontakcie wydaje się być czymś ulotnym, nierealnym, czymś poza kontrolą to w rzeczywistości jest bardzo konkretnym wytworem – w konkretnych miejscach zgromadzone są olbrzymie, fizyczne zasoby technologiczne, w których pracują sztaby specjalistów wspieranych przez centra kompetencyjne. Podlega ona przepisom wielu krajów, regionów oraz regulacjom globalnym, a w wielu przypadkach rygorystycznym normom branżowym. Spełnianie tych norm i wymogów prawnych jest potwierdzane raportami z audytów realizowanych przez niezależne instytucje badawcze.

Wobec konieczności wdrażania przez przedsiębiorców pracy zdalnej na niespotykaną dotąd skalę może pojawić się wymóg zmian legislacyjnych, które ułatwią przedsiębiorcom użytkowanie chmury.

W okresie od marca do czerwca odbywają się zgromadzenia wspólników i akcjonariuszy tysięcy spółek. W ich trakcie muszą być podejmowane ważne decyzje. Czy jednak głosowania realizowane zdalnie, z domów udziałowców będą miały moc prawną? Technologia pomaga stawiać czoło takim wyzwaniom.

Paradoksalnie, pomimo restrykcji obowiązujących w dobie pandemii, dzięki usługom jakie oferuje chmura Microsoft Azure przebieg takich zgromadzeń może być o wiele sprawniejszy. Wyniki każdego głosowania mogą być znane natychmiast.

– Nie sądzę, by usługi chmurowe na które zapotrzebowanie obecnie wyraźnie wzrasta, były sprzeczne z polskim porządkiem prawnym. Gdyby było inaczej z pewnością Ministerstwo Finansów nie używałby tej technologii przy odbieraniu, i składowaniu plików JPK_VAT od polskich firm – ocenia Jan Witko.

opracował POL

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane