Panika na GPW. To już bessa

Andrzej Stec
opublikowano: 05-08-2011, 00:00

Gdzie ten summer rally? Analiza techniczna:

na WIG20 i sWIG80 zaczął się rynek niedźwiedzia

Nie widać końca spadków na rynkach akcji. Wczoraj indeksy nurkowały czwarty dzień z rzędu. Na warszawskiej giełdzie tradycyjnie już najsłabiej radziły sobie maluchy — wiele z nich przeceniono o ponad 10 proc. Dostało się tez blue chipom. Akcje KGHM taniały np. o prawie 7 proc. Zła wiadomość jest taka, że spadkom towarzyszyły wyższe obroty. Potwierdzają one siłę sprzedających.

A miało być tak pięknie

Jeszcze w czerwcu analitycy często mówili o tzw. summer rally, czyli wakacyjnym rajdzie giełdowych indeksów. W ubiegłym roku WIG wzrósł przecież w tym czasie o ponad 7 proc. Tymczasem zachowanie indeksów w ostatnich tygodniach zaskoczył nawet największych pesymistów. Od początku lipca WIG zanurkował o 10 proc., a rynek maluchów przeceniono o 15 proc. Kursy wielu firm się załamały. Dość powiedzieć, że ponad 150 spółek z indeksu szerokiego rynku (liczy 380 emitentów) odchudziło portfele akcjonariuszy o ponad jedną piątą!

I po zapasie

W ubiegłym tygodniu pytaliśmy znanych krajowych ekspertów od analizy technicznej, gdzie jest poziom bessy? Okazało się, że wtedy WIG20 miał do niej jeszcze 4-procentowy zapas, a indeks małych spółek — 2-procentowy. Ostatnie dni diametralnie zmieniły sytuację na gorsze. Oba indeksy zanurkowały i dzisiaj są już znacznie niżej niż mediana wskazań analityków. Według analizy technicznej mamy więc bessę. Na pełne potwierdzenie tej tezy należałoby już tylko poczekać na koniec tygodnia.

Znów straszą recesją

Skąd ta przecena? Generalnie wszystko przez Amerykę. Przedłużający się spór polityczny o limit zadłużenia zwiększył i tak już wysoką niepewność na rynkach finansowych. Wyraźnie widać to po rekordowo wysokiej rentowności obligacji zadłużonej Hiszpanii i Włoch. Swoje trzy grosze dołożyły dane makroekonomiczne, potwierdzające spowolnienie głównych gospodarek świata (USA, Chiny). Najodważniejsi analitycy straszą za oceanem nową recesją.

Odpływy w TFI

Przyczyny spadków można znaleźć też nad Wisłą. Po pierwsze — hamująca krajowa gospodarka. Najmocniej przecenione ostatnio branże to budowlana (trudna sytuacja budżetu zapewne ograniczy inwestycje infrastrukturalne) i deweloperzy (drogi frank już ograniczył akcję kredytową i popyt na nieruchomości). Jest i druga poważna przyczyna: odpływy z akcyjnych funduszy inwestycyjnych. W lipcu, według wstępnych danych, klienci z krajowych TFI zdecydowanie więcej wypłacili pieniędzy, niż wpłacili. Przy niewielkiej płynności na giełdzie, zwłaszcza w segmencie małych spółek, wystarczy zlecenie warte kilka milionów złotych, aby solidnie obniżyć cały indeks. Światełkiem w tunelu są dobre wyniki finansowe firm i atrakcyjne już wyceny przynajmniej niektórych z nich (być może więc to dobry czas na promocyjne zakupy). Prawdopodobna staje się jednak sytuacja, w której wyceny akcji będą atrakcyjne, a i tak nie będzie chętnych do ich kupowania.

Dokąd jedziemy?

Przy okazji ubiegłotygodniowej sondy wśród analityków technicznych zebraliśmy opinie o poziomach, na których spadające indeksy mogą znaleźć w końcu solidne wsparcie. Obecnie WIG20 wyraźnie przebił już poziom bessy na 2602 pkt (mediana wskazań). Co teraz? Łukasz Wójcik z DM Millennium widzi potencjalny zasięg spadku na okolice 2480-2500 pkt. Podobnie uważa Przemysław Smoliński z BDM PKO BP. Jego zdaniem przełamanie poziomu 2500 pkt grozi spadkiem do 2350 pkt. Otwartą drogę na 2373 pkt widzi Tomasz Gessner z DM BDM.

Maluchy w odwrocie

Na rynku małych spółek maluje się znacznie gorszy obraz. sWIG80 spadł już 6 proc. poniżej poziomu bessy określonego przez znawców analizy technicznej. Mało tego. Według co drugiego pytanego analityka, grozi nam jeszcze około 8-procentowa przecena. Indeks maluchów najbliższe mocne wsparcie ma bowiem na poziomie 9350-9500 pkt.

WIG20 — gdzie się zatrzyma?

Krzysztof Borowski, KBC Securities:

Spadek indeksu poniżej szczytu z 6 sierpnia 2010 r. (2561,42 pkt) miałby wyjątkowo pesymistyczną wymowę i oznaczał rynek niedźwiedzia.

Łukasz Wójcik, DM Millennium:

Jeśli nawet mielibyśmy do czynienia z wybiciem dołem z dolnego ograniczenia konsolidacji, to potencjalny zasięg spadku to okolice 2480-2500 pkt (-16 proc.).

Przemysław Smoliński, BDM PKO BP:

W przypadku przebicia 2610 pkt pierwsze wsparcie to strefa 2570-2580 pkt. Zasięg całego ruchu to 2500 pkt, a nawet 2350 pkt.

Łukasz Rosiński, DM AmerBrokers:

Bessę należałoby ogłaszać dopiero w momencie przekroczenia 2267 pkt i 2172 pkt.

Tomasz Gessner, DM BDM:

Trwałe przełamanie strefy 2590-2630 pkt otworzy drogę w kierunku kolejnego, średnioterminowego wsparcia w rejonie 2373 pkt.

sWIG80 — gdzie się zatrzyma?

Łukasz Wójcik, DM Millennium:

Przełamanie kilkumiesięcznej, istotnej linii wsparcia (okolice 10 900 pkt), pozwoli stwierdzić, że jest rynek niedźwiedzia. Skala spadków może sięgnąć nawet okolic 9500 pkt.

Przemysław Smoliński, BDM PKO BP:

Przełamanie długoterminowego kanału horyzontalno-wzrostowego otworzy drogę dla spadków poniżej 10 500 pkt.

Łukasz Rosiński, DM AmerBrokers:

Przebicie silnego wsparcia z końca 2009 roku i z czerwca 2010 roku (okolice 10 900-11 000 pkt) oznacza możliwość spadku do około 9500 pkt.

Tomasz Jerzyk, DM BZ WBK:

Szanse na nową bessę widziałbym dopiero po przebiciu 10 100 pkt.

Katarzyna Płaczek, DM IDMSA:

Złamanie dolnego ograniczenia trendu bocznego (11 200 pkt) będzie zapowiedzią spadków przynajmniej do 9350 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy