Państwo dało zarobić 38,5 mld zł

Mariusz Zielke
opublikowano: 14-06-2005, 00:00

W 2004 r. sektor publiczny złożył zamówienia za 38,5 mld zł, czyli dużo więcej niż rok wcześniej. „PB” jako pierwszy prezentuje dane UZP.

Aż 38,5 mld zł zarobiły w 2004 r. firmy ze wszystkich sektorów gospodarczych na „państwowych” zleceniach. To co najmniej o 1,5 mld zł więcej niż w 2003 r. Jak wynika ze wstępnych danych Urzędu Zamówień Publicznych (UZP), firmy z sektora publicznego objęte ustawą podpisały w ubiegłym roku 28 tys. kontraktów o jednostkowej wartości ponad 60 tys. EUR. Połowę z nich stanowiły zamówienia budowlane, niespełna 30 proc. dostawy, a 21 proc. usługi. Oficjalne sprawozdanie UZP z zamówień za 2004 r. powinno ukazać się w ciągu 2 tygodni.

Rośnie i będzie rósł

Sektor publiczny jest największym zleceniodawcą dla firm. Suma 38,5 mld zł nie oddaje pełnej liczby zamówień i ich wzrostu, gdyż dotyczy tylko kontraktów o jednostkowej wartości powyżej 60 tys. EUR. Wcześniej UZP podawał dane o zamówieniach powyżej 30 tys. EUR. W 2003 r. takie umowy dały łącznie 37 mld zł, w 2002 r. — 35 mld zł. Zdaniem UZP, suma umów będzie szybko rosła.

— Do zamówień objętych publikacjami w biuletynie dojdą umowy realizowane ze źródeł unijnych, funduszy strukturalnych, a być może także finansowane przez Bank Światowy — mówi osoba zbliżona do UZP.

Ze wstępnych danych wynika, że w biuletynie zamówień publicznych w 2004 r. ukazało się 62 tys. ogłoszeń (o zamówieniach powyżej 60 tys. EUR). Ponad 850 dotyczyło planowanych zamówień, 31 tys. to wszczęcia postępowań, 28 tys. — zawartych umów. Dla porównania: w 2003 r. ogłoszeń było dużo więcej — 82,7 tys. (w tym 39 tys. wszczynających postępowanie), ale obejmowały zamówienia już powyżej 30 tys. EUR. W 2004 r. wzrósł udział zamówień publicznych na roboty budowlane (z 47 proc. do połowy ogółu zamówień), spadł na dostawy, udział usług nieznacznie wzrósł.

Problemy z protestami

Obok wzrostu wartości tego rynku wzrasta także liczba niezadowolonych z rozstrzygnięć przetargów. W 2004 r. do UZP wpłynęło ponad 2,4 tys. odwołań na wyniki przetargów (odpowiednio — niespełna 2,3 tys. w 2003 r., 1,9 tys. w 2002 r.).

UZP uspokaja, że liczba ta rośnie z roku na rok z powodu tego, że firmy mają większą świadomość możliwości walki o swoje prawa, a nie z powodu wzrostu nieprawidłowości w postępowaniach.

— Rośnie też liczba podmiotów mających interes prawny, więcej jest zamawiających objętych ustawą, więc wzrost protestów i odwołań nie powinien dziwić — tłumaczy Anita Wichniak-Olczak, rzecznik UZP.

Znacznie więcej spraw ląduje też w sądach. W 2004 r. aż 309 podmiotów nie zgadzało się z orzeczeniami arbitrów UZP. W 2003 r. do sądu trafiło 197 skarg.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Państwo dało zarobić 38,5 mld zł