Parlament Europejski: raport, o którym pisze 'Dziennik', nie istnieje

11-06-2007, 13:36

Zarówno w Parlamencie Europejskim (PE), jak i w jego komisji zatrudnienia i spraw społecznych, nie przyjęto ani nie są tam prowadzone prace nad raportem, który proponowałby ustanowienie płacy minimalnej na poziomie 600 euro, o czym donosi poniedziałkowy "Dziennik" - powiedziała PAP w poniedziałek rzeczniczka tej komisji Juliane Kammer.

"Nie wiem, skąd polska prasa wzięła tę informację" - powiedziała Kammer. Żaden raport, który by zawierał informacje zawarte w artykule, nie został przyjęty" - zapewniła.

"To konfabulacja, która świadczy o poszukiwaniu taniej sensacji" - dodaje, nie kryjąc oburzenia Cezary Lewanowicz ze służb prasowych PE. I przypomina, że postulat harmonizacji polityk socjalnych w UE, w tym wprowadzenia europejskiego wynagrodzenia, pojawia się przy okazji rozmaitych debat, najczęściej wysuwany jest przez socjalistów bądź komunistów, ale "nigdy nie miał szans powodzenia".

W ubiegłym tygodniu PE przyjął jedynie raport, autorstwa greckiej posłanki Marii Panajotopulos-Kassiotu, który bardzo ogólnie zaleca wprowadzenie płacy minimalnej w krajach UE, bez sugestii, że ta płaca miałaby być jednakowa we wszystkich krajach, ani tym bardziej w jakiej wysokości. Rzeczniczka Kammer podkreśliła też, że raport nie ma żadnej mocy wiążącej dla UE, jest jedynie tzw. raportem z własnej inicjatywy.

O raporcie o którym napisał "Dziennik" nie wiedziała też rzeczniczka komisarza UE ds. pracy Vladimira Szpidli, Katharina von Schnurbein. A nawet gdyby istniał, to Komisja Europejska nie ma zamiaru proponować zrównania płacy minimalnej w UE - zapewniła PAP. "Taka propozycja jest bezsensowna z gospodarczego punktu widzenia" - powiedziała. Przypomniała, że kwestia ewentualnego wprowadzenia płacy minimalnej i jej wysokości należy do wyłącznych kompetencji krajów członkowskich.

Skąd w takim razie informacje w "Dzienniku" o pomysłach na jednolita płacę minimalną w UE czy skróconym do 35 godzin tygodniu pracy? Jak powiedział PAP Cezary Lewanowicz, najprawdopodobniej z błędnej interpretacji" jednej z kilkuset poprawek do projektu innego raportu, autorstwa Jacka Protasiewicza (PO), który także nie ma charakteru legislacyjnego.

"Artykuł świadczy o kompletnej nieznajomości procesu legislacyjnego w UE i poszukiwaniu przez autorkę taniej sensacji" - skomentował Lewanowicz.

Chodzi o raport w sprawie modernizacji prawa pracy w celu sprostania wyzwaniom XXI wieku, który będzie głosowany w przyszły poniedziałek w komisji zatrudnienia PE. Wręcz przeciwnie, dokument apeluje o jak najbardziej elastyczne rozwiązania na rynku pracy, zdecydowanie opowiadając się przeciwko harmonizacji prawa pracy.

Protasiewicz apeluje w nim o uwzględnienie "dużego zróżnicowania w tradycjach i realiach krajowych rynków pracy państw członkowskich, jak również ich różnych poziomów rozwoju, co oznacza, że harmonizacja prawa pracy na poziomie Unii Europejskiej nie jest ani możliwa, ani potrzebna".

W innej części projekt raportu czytamy też: "PE wzywa państwa członkowskie do przeglądu systemów opieki społecznej, w tym zwłaszcza systemów przyznawania zasiłków dla bezrobotnych pod kątem zachęt do podejmowaniu zatrudnienia; zauważa że zmniejszenie okresu pozostawania bez pracy jest najbardziej efektywnym sposobem przeciwdziałania bezrobociu i dlatego wzywa państwa członkowskie do redukcji średniej europejskiej czasu poszukiwania pracy".

Do tego właśnie artykułu poprawkę zgłosiła brytyjska posłana Elisabeth Lynne, mającą polegać na dopisaniu zdania "zapewniając jednocześnie odpowiednie minimalne wynagrodzenie".

Poniedziałkowy "Dziennik" napisał w artykule "Wyższa płaca, krótsza praca", że dotarł do raportu Parlamentu Europejskiego, w którym pojawiły się propozycje wyrównania płacy minimalnej i skrócenia czasu pracy we wszystkich krajach członkowskich Unii.

"Po podwyżce płacy minimalnej Polacy zamiast 936 zł, będą zarabiać 2,3 tys. zł" - ogłosił Dziennik. "Jeśli bowiem minimalna płaca we wszystkich państwach UE miałby zostać podniesiona do średniej unijnej - która wynosi obecnie 600 euro - to przeciętny Kowalski, który pobiera najniższą pensję, dostałby na rękę ponad 2300 zł zamiast obecnych 936 zł".

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Parlament Europejski: raport, o którym pisze 'Dziennik', nie istnieje