Partnerzy będą rywalami

AT
opublikowano: 25-10-2011, 00:00

Wkrótce ruszy proces między Sopharmą a Service-Pharmą. Spółki zetrą się też na rynku — o klientów i kapitał.

Sąd nie będzie jedyną areną, na której rozegra się walka między Sopharmą, bułgarskim producentem leków, a Service-Pharmą, niegdyś polskim dystrybutorem jej produktów. Spółki będą konkurować o klientów i kapitał inwestorów, do których obie zamierzają się zwrócić. Bułgarski producent leków w ciągu kilku tygodni planuje zadebiutować na warszawskiej giełdzie.

Na razie jego prospekt emisyjny został zatwierdzony przez bułgarski odpowiednik Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Spółka czeka jeszcze na zielone światło z polskiej KNF.

— Polska to najważniejszy rynek kapitałowy w Europie Środkowej i Wschodniej. Chcemy, żeby akcje Sopharmy były notowane na warszawskiej giełdzie na zasadzie dual listingu — informuje Ognian Doniev, przewodniczący rady dyrektorów Sopharmy. Spółka w najbliższym czasie nie planuje dodatkowej emisji, ale w przyszłości zamierza się zwrócić po pieniądze do polskich inwestorów. Podobne plany ma Service-Pharma, która w 2013 r. chce zadebiutować na NewConnect. Warszawska spółka zmienia też profil działalności — z dystrybutora chce się stać producentem.

— Chcemy pozyskać pieniądze na rozwój własnego portfolio leków. Obecnie mamy kilka produktów z trzech grup terapeutycznych. Do końca przyszłego roku ich liczba wzrośnie do blisko dwudziestu, co przełoży się na przychody. W 2010 r. przekroczyły one ponad 20 mln zł, a w 2012 r. powinny sięgnąć 30 mln zł — zapowiada Wojciech Plisiecki.

W porównaniu z Sopharmą Service-Pharma to ledwie płotka. Bułgarzy w pierwszym półroczu 2011 r. zarobili na czysto 48 mln zł, przy 716 mln zł przychodów. Większość, bo ponad 70 proc. obrotów, pochodzi z macierzystego rynku, ale to ma się zmienić. — Będziemy umacniać pozycję na rynkach zagranicznych — szczególnie na Bałkanach i w Turcji — zapowiada Ognian Doniev.

Spółka nie obawia się, że sądowe starcie z dystrybutorem, które rozpocznie się w najbliższych tygodniach, pomiesza jej szyki. Przypomnijmy, że na początku roku Sopharma wypowiedziała umowę polskiemu dystrybutorowi. Ten uznał, że Bułgarzy zrobili to bezprawnie, i zażądał odszkodowania. Sąd w Lublinie, zabezpieczając roszczenia polskiej spółki, zakazał Sopharmie sprzedaży leków, które dystrybuowała warszawska firma.

— To tylko kilka produktów. Pozostałe możemy sprzedawać — mówi Ekaterina Toncheva, dyrektor regionalna Sopharmy. Service-Pharma też nie obawia się potężnego bułgarskiego konkurenta. — W przeciwieństwie do Sophramy, my stawiamy na tzw. pierwsze generyki, czyli nowoczesne leki — podkreśla Wojciech Plisiecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu