Pasja kolekcjonerska z finansami w tle

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 01-07-2013, 00:00

Łączenie sztuki z biznesem już nie budzi frustracji marszandów. Wręcz przeciwnie, coraz częściej i oni widzą, że dzieło to nie tylko emocje.

Zainteresowanie stroną inwestycyjną sztuki przestało być domeną rynku zagranicznego. Z wielu badań rynkowych wynika, że Polacy chętnie włączyliby do portfeli inwestycyjnych kolekcję obrazów lub rzeźb, ale brakuje im specjalistycznej wiedzy.

Banki, firmy inwestycyjne, a nawet kancelarie prawne wykorzystują lukę na rynku. Zlecenia na budowę portfeli sztuki przyjmuje Wealth Solutions. Kancelaria Gessel, w ramach usług private lawyer, oferuje pośredniczenie w kontaktach z ekspertami. Kolejne banki włączają do swoich ofert dla zamożnych klientów art banking. Teraz do wejścia na rynek szykuje się Quadrilion Art Capital Group.

Sztuka może pracować

Quadrilion świadczy usługi doradcze, pomaga w budowaniu kolekcji firmom i instytucjom publicznym, tworzy portfele sztuki. Teraz rozpocznie współpracę z Empikiem, w którym będą sprzedawane przedmioty zdobione elementami twórczości wybranych artystów. Na szerszą skalę będzie kontynuowana współpraca z firmami ubezpieczeniowymi, które wynajmują od Quadriliona dzieła sztuki. Firma prowadzi też rozmowy z wybranymi bankami i szykuje się do utworzenia FIZ.

W ramach zarządzania kolekcjami Quadrilion pomaga w wyborze dzieł sztuki, ich kupnie, zapewnieniu ekspertyzy, pomocy w organizowaniu zamkniętych pokazów kolekcji i jej wyceny. Kolekcję można trzymać w domu, pozostawić w skarbcu należącym do Quadrilion Art Capital Group lub przeznaczyć na leasing czy wynajem, żeby pracowała na siebie.

Obrazy mogą wypożyczać nie tylko firmy, ale również osoby fizyczne na rok, dwa lub trzy. W ramach umowy można też wymieniać ekspozycję co pół roku. Firmy chętnie korzystają z takich możliwości, ponieważ miesięczne opłaty za wynajem stanowią koszt uzyskania przychodu, a więc obniżając podatek dochodowy.

Zalecany okres inwestycji w sztukę to 5 lat, ale im jest dłuższy, tym lepszy.

Obraz zamiast auta

Na podobnych zasadach oferowany jest leasing, tylko że ostatnia rata nie oznacza zwrotu dzieła sztuki, ale jego wykup. — Różnica między leasingiem samochodu i dzieła sztuki jest taka, że obraz lub rzeźba ma na koniec umowy większą wartość w przeciwieństwie do auta — podkreśla Carmen Tarcha.

Zainteresowani indywidualnym portfelem sztuki muszą dysponować co najmniej 50 tys. zł. Im wyższa kwota, tym lepiej, ponieważ inwestycja może być znacznie bardziej zdywersyfikowana.

W portfelu 65 proc. aktywów zostanie przeznaczonych na zakup dzieł sztuki już uznanych artystów o ustabilizowanej pozycji na rynku, co obniży ryzyko inwestycji. Pozostałe pieniądze mają pracować efektywniej,dlatego będą kupowane za nie prace artystów najmłodszych, które mają szanse na najwyższy wzrost cen. Modelowa struktura nie oznacza, że nie może być modyfikowana na życzenie klienta. Wszystko zależy od akceptowalnego ryzyka.

Od dziadka dla wnuka

Rekomendowany okres inwestycji to 5 lat, ale im jest dłuższy, tym lepszy. Nie wyklucza się też wcześniejszej sprzedaży którejś z prac portfelowych, jeżeli będzie dobra na nie koniunktura.

— Zasada jest taka, że my powinniśmy kupować dzieła sztuki, a sprzedawać je powinny nasze wnuki. Taki okres inwestycji sprawdza się najlepiej — mówi Carmen Tarcha.

Quadrilion Art Capital Group za budowę portfela o wartości 50-60 tys. zł pobiera 12 proc. opłaty wstępnej. Przy kwotach wyższych — 10 proc. Prowizja od zysku ze sprzedaży każdego dzieła wynosi 20 proc., a opłata za przechowanie dzieł w skarbcu — łącznie z ubezpieczeniem) 2 proc. Quadrilion Art Capital Group ma też galerię. Teraz trwa w niej wystawa rzeźb Jakuba Łęckiego. Ceny zaczynają się od 6,2 tys. zł, a kończą na 85 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu