Paweł Gricuk, prezes Petroinvestu: Nie opuszczam tonącego statku

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 10-06-2010, 00:00

Mam akcje spółki i wierzę, że w przyszłości będą dużo warte — mówi na pożegnie prezes.

Paweł Gricuk, prezes Petrolinvestu: Nie opuszczam tonącego statku

Mam akcje spółki i wierzę, że w przyszłości będą dużo warte — mówi na pożegnie prezes.

Czy nadal wierzy pan w Petrolinvest?

Wierzyłem i wierzę. Pozostawiam spółkę w bardzo obiecującej sytuacji. Mamy na pokładzie strategicznego inwestora — francuski Total i zapewnione finansowanie z EBOR.

Umowy są podpisane, ale nie weszły w życie. Dlaczego?

W obu przypadkach są warunki zawieszające. Spółka część ich spełniła, spełnienie kilku warunków zależy od głównego akcjonariusza, czyli Prokomu. Wszystko jest na dobrej drodze.

Kiedy pojawi się ropa?

Wierzę w wielki sukces. Ropa na naszych koncesjach jest, bo potwierdziły ją odwierty przeprowadzone przez Petrolinvest. Total musi teraz wykonać nowy odwiert i testy produkcyjne na OTG. Z naszych ostatnich rozmów wynika, że wystartuje w czwartym kwartale.

Czy nadal posiada pan akcje Petrolinvestu i czy traktuje je pan teraz jako dobrą inwestycję.

Oczywiście mam akcje — są częścią mojego wynagrodzenia. Ich potencjalna wartość jest duża, ale każdy inwestor musi sam zdecydować, czy wierzy w projekty Petrolinvestu.

Dlaczego schodzi pan z pokładu w takim momencie?

Nie opuszczam tonącego statku. Doprowadziliśmy go [wspólnie z Marcinem Balickim, wiceprezesem — przyp. red.] do bezpiecznej przystani po ponad dwóch latach sztormów na światowych rynkach i wokół spółki. Uzyskaliśmy deklaracje głównego akcjonariusza, że zapewni finansowanie inwestycji i restrukturyzacji spółki. W tej sytuacji uznaliśmy, że to dobry moment na świeże spojrzenie. Wspólnie z Marcinem Balickim poinformowaliśmy radę o naszym odejściu po zakończeniu kadencji w zarządzie.

Czego pan najbardziej żałuje?

Nie przekonałem Ryszarda Krauzego do finansowania prac w większym stopniu pieniędzmi z IPO i wycofania się z podpisania umowy kredytowej z PKO BP. Dużo wcześniej powinniśmy natomiast związać się z EBOR.

Sukces?

Zarząd zapewnił spółce płynność przez dwa lata zawieruchy na rynkach finansowych. Dziesiątki firm poszukiwawczych, podobnych do naszej, zbankrutowało w tym czasie. Wyszliśmy z opresji wzmocnieni umowami z Totalem i EBOR.

Ma pan dużo ofert pracy?

Nie mam planów zawodowych. Zaplanuję natomiast urlop i popracuję nad bekhendem. Ale to za chwilę. Do końca czerwca mam jeszcze kilka rzeczy do dokończenia w Petrolinveście.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy