Pawlak: EBI atrakcyjnym partnerem przy realizacji dużych projektów infrastrukturalnych m.in. energetycznych

PAP
02-03-2009, 21:43

Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) jest atrakcyjnym partnerem, szczególnie przy dużych projektach infrastrukturalnych, m.in. energetycznych - ocenił w poniedziałek wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak.

Podczas niedzielnego, antykryzysowego szczytu UE w Brukseli prezes EBI Philippe Maystadt po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem zapowiedział, że bank pożyczy Polsce w 2009 r. od 3,5 do 4 miliardów euro.

Chodzi m.in. o finansowanie projektów infrastrukturalnych - w tym drogowych i autostradowych. Z pieniędzy z EBI Polska miałaby też finansować inwestycje w sektorze energetycznym tj. gazowe i elektryczne połączenia międzygraniczne.

„Z jednej strony EBI ma bardzo szeroką wiedzę i kompetencje, jeżeli chodzi o ocenę i dobre przygotowanie projektów, a z drugiej strony daje dosyć korzystne warunki finansowania (rozłożone na wiele lat - PAP)” - ocenił Pawlak.

Jego zdaniem taka instytucja jak EBI mogłyby również emitować obligacje dla całej UE, a potem i „redystrybuować” je dla poszczególnych krajów. Wówczas, jego zdaniem, państwowe instytucje centralne zamiast emitować obligacje, mogłyby zaciągać kredyty np. z EBI na finansowanie projektów infrastrukturalnych m.in. z dziedziny energetyki.

Do kluczowych projektów energetycznych, które mogą być finansowane ze środków europejskich Pawlak zaliczył m.in. elektrownie nuklearne.

Współfinansowanie z funduszy europejskich projektów z dziedziny bezpieczeństwa energetycznego pozytywnie ocenia unijny komisarz ds. energii Andris Piebalgs. Część z nich ma być dofinansowana z unijnego budżetu w ramach walki z kryzysem. W czwartek listę projektów omawiali w Brukseli ministrowie ds. energii.

„Absolutnym priorytetem jest Nabucco, bo +przynosi+ nowe źródła dostaw” - powiedział PAP Piebalgs. Komisarz ocenia, że „pierwszy gaz wyjdzie z Nabucco w 2015 roku”.

Unia Europejska zamierza projektowanym gazociągiem Nabucco sprowadzać surowiec z Azji Środkowej i basenu Morza Kaspijskiego z ominięciem Rosji. Ma on biec od Morza Kaspijskiego przez Turcję, Bułgarię, Rumunię, Węgry do Austrii.

Piebalgs przypomniał, że UE jest w 50 proc. uzależniona od importu nośników energii, a udział ten może wzrosnąć do 70 proc., a czołowym dostawcą gazu jest Rosja.

Komisarz zwracał uwagę na konieczność wypracowania trójstronnego mechanizmu rozwiązywania ewentualnych problemów w dostawach gazu z Rosji przez Ukrainę.

„Tego problemu nie da się rozwiązać rozmawiając dwustronnie z Ukrainą i dwustronnie z Rosją” - powiedział PAP Piebalgs. Unię europejską w tych rozmowach, jego zdaniem, powinna reprezentować Komisja Europejska. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Pawlak: EBI atrakcyjnym partnerem przy realizacji dużych projektów infrastrukturalnych m.in. energetycznych