Pawlak: Nie ma potrzeby interwencji na rynku walutowym

ISB
04-02-2009, 10:02

Nie ma obecnie potrzeby, by interweniować na rynku walutowym, wynika ze środowej wypowiedzi wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. W jego ocenie, złoty osłabia się obecnie jedynie w  wyniku gry spekulantów, chcących zarobić na kryzysie. Tymczasem kryzysu w Polsce nie ma, a rząd - według wicepremiera - doskonale panuje nad słabnącą gospodarką.

"Nie ma takiej potrzeby [interwencji na rynku walutowym - przyp. ISB], to by była tylko pożywka dla spekulantów. Paradoksalnie, osłabienie złotego może być pomocne w przezwyciężeniu zjawisk kryzysowych bo poprawia naszą konkurencyjność na rynkach zagranicznych, a równocześnie poprawia konkurencyjność towarów wyprodukowanych w Polsce wobec towarów z importu" - powiedział Pawlak w środowym wywiadzie dla Programu Pierwszego Polskiego Radia.

Zdaniem ministra gospodarki, nie należy zbyt mocno obawiać się gwałtownych zawirowań na rynkach, ponieważ prawdopodobnie jest to gra zagranicznych spekulantów. W tej sytuacji Pawlak uspokaja rodzimych inwestorów i doradza, by decyzje podejmowali na bazie prognoz "poważnych instytucji", jak Komisja Europejska, a nie prognoz instytucji, które same są graczami na rynku.

Pawlak odrzuca natomiast zarzuty, że polski rząd idzie "pod prąd" działań innych europejskich państw, gdzie rosną wydatki centralne, pomoc dla przedsiębiorstw, rośnie deficyt budżetowy. Tymczasem w Polsce tniemy wydatki.

"Kluczową sprawą jest odpowiednie nazywanie rzeczy - my tutaj mówimy o oszczędnościach, ale bardziej adekwatne byłoby powiedzenie, że redukujemy czy zmniejszamy zadania albo przenosimy je na przyszłe okresy lub całkowicie z nich rezygnujemy jak w Ministerstwie Gospodarki, gdzie przymierzyliśmy się z rezygnacji z pełnego udziału w EXPO w 2010. Działania polegające na dosypywaniu pieniędzy i tworzeniu dużego deficytu rodzą w ryzyko inflacji lub hiperinflacji" - ostrzega minister gospodarki.

We wtorek rząd przyjął propozycje, które przyniosą ok. 10 mld zł oszczędności budżetowych wykonanych przez resorty i województwa, a także ok. 9,7 mld zł oszczędności z powodu wprowadzenia nowej formy finansowania projektów infrastrukturalnych.

Obecne osłabienie złotego jest wynikiem czynników psychologicznych, a nie fundamentalnych, powiedziała wiceminister finansów Katarzyna Zajdel-Kurowska w wywiadzie dla środowego "Pulsu Biznesu". Według niej, rynek walutowy od kilku tygodni jest płytki, dlatego nawet niewielkie transakcje mają znaczący wpływ na poziomy kursów.

Polska waluta traci ostatnio wobec zarówno CHF i euro, jak i USD - jest wobec nich najsłabszy od pięciu lat. Zdaniem ekonomistów, interwencje na rynku walutowym, które mogliby przeprowadzać rząd i Narodowy Bank Polski (NBP) nie są obecnie właściwym rozwiązaniem, ponieważ poprawiłyby sytuację najwyżej na kilka dni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Pawlak: Nie ma potrzeby interwencji na rynku walutowym