Pawlak sięga po gazociągi

ABT
opublikowano: 03-03-2009, 00:00

Minister gospodarki chce nadzoru nad spółkami przesyłu prądu i gazu. Skarb oddać ich nie chce. Pachnie sporem w... PSL.

Minister gospodarki chce nadzoru nad spółkami przesyłu prądu i gazu. Skarb oddać ich nie chce. Pachnie sporem w... PSL.

Oj, zaiskrzy. Powodem będą planowane zmiany w prawie energetycznym. Waldemar Pawlak, minister gospodarki, chce przy ich okazji przejąć nadzór nad operatorami przesyłu gazu (Gaz System) i energii elektrycznej (PSE Operator). Dziś ich właścicielem jest minister skarbu państwa. Ale to Ministerstwo Gospodarki odpowiedzialne jest za bezpieczeństwo energetyczne.

Przeciąganie liny

— Minister gospodarki powinien nadzorować te spółki, by mieć wpływ na działalność firm strategicznych dla zaopatrzenia kraju w gaz i energię podmiotów — mówi dyrektor Tomasz Dąbrowski z resortu gospodarki.

Resort już rozmawiał o tym ze skarbem. Sprawy szły po jego myśli. Aż do niespodziewanego zwrotu akcji.

— Resort skarbu chce wrócić do rozmów. Twierdzi teraz, że nadzór właścicielski nad spółkami skarbu powinien pozostać w jednym ośrodku, bo będzie bardziej efektywny — mówi Tomasz Dąbrowski.

Jeśli ktoś spodziewa się koalicyjnego sporu PSL (Waldemar Pawlak) z PO (Aleksander Grad, minister skarbu), jest w błędzie. Odpór w imieniu skarbu daje bowiem resortowi Pawlaka peeselowski wiceminister Jan Bury.

— Przekazanie nadzoru właścicielskiego nad PSE Operator i Gaz Systemem do Ministerstwa Gospodarki nie znajduje merytorycznego i formalnego uzasadnienia. Niemniej projekt takiej regulacji ponownie znalazł się w nowelizacji ustawy prawo energetyczne i po raz kolejny Ministerstwo Skarbu Państwa złożyło zastrzeżenie — informuje Jan Bury.

I wylicza powody.

— Dla zachowania jednolitych standardów korporacyjnych w podmiotach gospodarczych wskazane jest, aby co do zasady minister skarbu wykonywał prawa z akcji i udziałów należących do państwa — podkreśla wiceminister.

Resort Waldemara Pawlaka nie chce składać broni.

— Będziemy przekonywać ministra skarbu. Jeśli to się nie uda, spór o operatorów rozstrzygnie Rada Ministrów — mówi Tomasz Dąbrowski.

Kłopotliwa dwuwładza

Eksperci nie mają wątpliwości.

— W Polsce nadzór właścicielski w dosłownym tego słowa znaczeniu nie istnieje. Ministerstwo skarbu zajmuje się głównie tym, czy i za ile sprzedać państwowe spółki, oraz zmianami w zarządach. Tymczasem w większości krajów UE nadzór właścicielski znajduje się w rękach odpowiedników ministra gospodarki — mówi Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.

Uważa, że odpowiedzialny za inwestycje i bezpieczeństwo energetyczne powinien być jeden ośrodek władzy.

— Mniej ważne, czy będzie to minister skarbu, czy gospodarki, ważne, by odpowiedzialność za ważne dla państwa sprawy była jednoznacznie zdefiniowana. Teraz tego brak — podkreśla Andrzej Sikora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ABT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu