Pęka bańka w norweskich nieruchomościach

opublikowano: 05-07-2017, 13:39

Jeden z najgorętszych na świecie rynków mieszkaniowych dopadła zadyszka, budząc obawy, że po ostatnich gwałtownych zwyżkach cen pęknie bańka spekulacyjna - donosi Bloomberg.

Średnie ceny domów w Norwegii (wyrównane sezonowo) spadły w czerwcu o 0,7 proc. notując ujemną zmianę drugi miesiąc z rzędu, wynika z danych opublikowanych przez Real Estate Norway, Eiendomsverdi i Finn.no. 

Oslo
fot. Bloomberg

Roczny zysk zmniejszył się tym samym do 6,3 proc. z 8,3 proc. w maju w całym kraju i do 11,5 proc. z 16,5 proc. w Oslo. W ujęciu miesięcznym ceny w stolicy obniżyły się o 3,1 proc.

To jeden z najsłabszych czerwców w historii - powiedział Christian Vammervold Dreyer, szef Real Estate Norway. Dodał, że „…niepewność jest większa niż miało to miejsce w dosyć długiej przeszłości".

Zdaniem Dreyera rynek szykuje się do poważnej korekty. Liczba domów na sprzedaż wzrosła w Oslo w czerwcu aż o 17 proc.

Grupa obniżyła swoją prognozę wzrostu cen domów w tym roku w skali całego kraju do 5-6 proc. z poprzednio oczekiwanych 9-11 proc.

Rynek mieszkaniowy jest schładzany po tym, jak rząd zaostrzył standardy udzielania kredytów, a dotyczy to przede wszystkim spekulacyjnych zakupów w Oslo. Wśród rekordowo niskich stóp procentowych, gospodarstwa domowe zgromadziły dług ponad dwukrotnie przewyższający dochód do dyspozycji, co czyni Norwegów najbardziej zadłużonymi w zachodnim świecie. Spadające ceny mieszkań mogłyby zagrozić stabilności finansowej w gospodarce, która powoli odżywa po najgorszym kryzysie naftowym od kilkudziesięciu lat.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane