Pekao SA musi w 2003 r. odbudować zaufanie rynku

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 20-01-2003, 00:00

Inwestorzy pogodzili się już z informacją, że Bank Pekao SA nie zrealizował obniżonej prognozy 1 mld zł zysku netto w 2002 r. Dla rynku najważniejsza jest teraz przyszłość. Obecny rok raczej nie przyniesie przełomu w rachunku wyników, co opóźni odzyskanie zaufania do zarządu, którym kieruje Maria Wiśniewska. Ciężka praca może jednak zaowocować następnymi, tłustymi latami.

Rynek zbyt dużą wagę przywiązywał ostatnio do transakcji sprzedaży Polcardu, która miała podreperować ubiegłoroczne wyniki sektora. Pozbycie się pakietu 30 proc. akcji centrum rozliczeniowego, wycenianego w księgach banku na 2 mln zł, jest już uwzględnione w giełdowej wycenie. Koniunktura w branży i przedłużające się rozmowy wskazują, że Polcard nie zostanie sprzedany za więcej niż 250 mln zł, a zysk Pekao SA z tego tytułu będzie dwukrotnie niższy niż prezentowana przez optymistów suma 140 mln zł.

Dla spółki dużo większe znaczenie mają obecnie wyzwania związane z wyjątkowo słabymi ostatnio przychodami. Na koniec września roczny spadek wartości kredytów wynosił 7 proc. Można to wyjaśnić chęcią obrony — w okresie kłopotów kredytobiorców — wysokiej marży odsetkowej. Jej topnienie przy rosnącej konkurencji i spadających stopach jest jednak nieuniknione. Analitycy szacują, że już na koniec tego roku spadnie ona do 4,5 proc., z 4,9 proc. po III kwartale.

Motorem napędowym kredytów w polskich bankach powinny być kredyty hipoteczne, ale te w Pekao SA wzrosły w okresie lipiec-wrzesień 2002 r. o 50 mln zł wobec 300 mln w poprzednich sześciu miesiącach. Do zwiększenia bazy kapitałowej przyczyniają się obligacje „antypodatkowe”. Dotychczasowa dystrybucja połowy papierów o zaplanowanej wartości 3 mld zł dowiodła siły sieci banku.

Spadek przychodów odsetkowych winny rekompensować dochody z prowizji, ale te też się kurczą. Bank próbuje rekompensować niższe prowizje od kredytów, podnosząc opłaty za obsługę rachunków, jednak to niebezpieczny środek. Martwią coraz gorsze wyniki CDM Pekao, dla którego ten rok będzie jeszcze trudniejszy (utrata funkcji agenta emisji obligacji skarbowych). Cała nadzieja w prowizjach od sprzedaży funduszy inwestycyjnych, które będą się dynamicznie rozwijać. W samym tylko III kwartale ubiegłego roku fundusze Pioneer Pekao uzyskały 980 mln zł, zwiększając udział w rynku do 25 proc.

Wskaźnik koszty/dochód poniżej 50 proc., którym szczyci się Pekao SA, to nadal tylko marzenie konkurentów. Jeśli jednak bank chce utrzymać ten poziom przy spadających przychodach, musi nadal ciąć wydatki, a to będzie trudne. Ostatnio koszty rzeczowe zaczęły rosnąć, a osobowe zmalały głównie ze względu na brak premii. Dopiero wprowadzenie systemu informatycznego może przynieść dalszą redukcję wydatków, ale do tego dojdzie dopiero pod koniec roku.

Trudno na razie oczekiwać poprawy kondycji finansowej przedsiębiorstw. Jednak konserwatywna polityka tworzenia rezerw w Pekao SA (pokrycie kredytów nieregularnych aż w 52 proc.) może nawet przy niewielkim ożywieniu gospodarczym poprawić wynik netto. Cieszy coraz lepsza egzekucja należności, dzięki której w pierwszych dziewięciu miesiącach 2002 r. bank odzyskał 800 mln zł. Odpisy na rezerwy powinny więc maleć. Z drugiej strony, może martwić widoczne „starzenie się portfela”, polegające na przechodzeniu kredytów do coraz niższych kategorii ryzyka. Ta tendencja musi zostać w tym roku wyhamowana.

Za miesiąc Bank Pekao SA, który IV kwartał ma z reguły znakomity, przedstawi wyniki roczne. Spółka rozliczy w tym okresie sprzedaż dwóch statków przejętych od Stoczni Szczecińskiej (czwarty chemikaliowiec poprawi wyniki tegoroczne), co przyniesie kilkadziesiąt milionów złotych zysku. Dla rynku jednak dużo bardziej ważniejsze będą prognozy wyników na ten rok. Drugiego z rzędu przestrzelenia szacunków inwestorzy chyba by już nie wybaczyli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu