Pełnomocnik wcale nie taki mocny

Paweł Jakubczak
11-04-2006, 00:00

Czy warto ustanawiać pełnomocnika do spraw podatkowych? Warto, ale urząd skarbowy ma prawo go utrącić.

— Udzieliliśmy pełnomocnictwa dwóm osobom do podpisywania deklaracji i zeznań podatkowych. Sądziliśmy, że możemy spać spokojnie. Jednak nic bardziej błędnego. Zdaniem urzędu skarbowego, takie dokumenty mogą podpisywać jedynie członkowie zarządu, a nie pełnomocnik — skarży się Paweł Falicki, wiceprezes firmy Mainport ze Świdnika.

Po wyrokach

Dlaczego urząd neguje prawo pełnomocników do podpisywania deklaracji? Otóż w 2005 r. zapadły w tej sprawie dwa wyroki: Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd wojewódzki uznał, że doradca podatkowy może sporządzić deklarację, ale nie ma prawa jej podpisać.

— Trudno w pełni zgodzić się z takim poglądem. Do istoty doradztwa podatkowego należy działanie w imieniu podatników, między innymi w zakresie sporządzania zeznań i deklaracji. Podkreślam sformułowanie „w imieniu”. Czynność dokonana w czyimś imieniu traktowana jest tak, jakby była autorstwa tej osoby — komentuje Robert Krasnodębski, radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii Weil, Gotshal & Manges Paweł Rymarz.

Podobnie — tym razem w sprawie wyroku naczelnego sądu — wypowiada się inny ekspert podatkowy.

— Uważam, że pełnomocnik, a szczególnie doradca podatkowy, ustanowiony przez osoby powołane do reprezentowania spółki, powinien móc podpisywać deklaracje podatkowe. Przecież NSA uznał, że podpisywanie deklaracji przez doradcę nie jest niezgodne z przepisami i że należy rozstrzygać indywidualnie, czy i który przepis daje doradcy podatkowemu prawo do podpisywania deklaracji w konkretnej sprawie — wyjaśnia Paweł Chodziński, doradca podatkowy w kancelarii Linklaters T. Komosa i Wspólnicy.

Jak jednak podkreśla Robert Krasnodębski, odmawianie pełnomocnikowi prawa do podpisywania deklaracji ma swoje uzasadnienie.

— Po pierwsze: przepisy nie uprawniają doradców podatkowych wprost do podpisywania zeznań i deklaracji zamiast podatników. Po drugie: kto podpisuje zeznanie, przyjmuje odpowiedzialność karną skarbową za podanie nieprawdziwych danych, a takiego oświadczenia nie może złożyć pełnomocnik. I wreszcie po trzecie: wzory niektórych deklaracji zawierają miejsce wyłącznie na oświadczenie i podpis podatnika, a nie przewidują podpisu pełnomocnika — wyjaśnia Robert Krasnodębski.

Czy to zaboli

Jakie konsekwencje poniesie spółka, jeśli urząd odmówił pełnomocnikowi prawa do podpisywania deklaracji? Okazuje się, że w praktyce niewielkie. W grę wchodzą dwa scenariusze.

— Urząd najprawdopodobniej wezwie członka zarządu do złożenia podpisu na deklaracji obok podpisu pełnomocnika. W najgorszym razie może uznać, że deklaracja w ogóle nie została złożona — wyjaśnia Paweł Chodziński.

Przedsiębiorca, który przećwiczy tę drugą ewentualność, naraża się na odpowiedzialność karną skarbową z tytułu nieterminowego złożenia deklaracji. Na szczęście — bardziej hipotetyczną niż realną. Z reguły w chwili składania deklaracji już zapłacił podatek.

Być może problem niedługo zlikwiduje Ministerstwo Finansów. Z dochodzących stamtąd informacji wynika, że trwają prace nad zmianą przepisów, tak by umożliwiały podpisywanie deklaracji przez pełnomocników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Jakubczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Pełnomocnik wcale nie taki mocny