Penta zamknęła okno. Ze sporą stratą

  • Anna Pronińska
26-04-2012, 00:00

Upadł producent okien należący do czeskiego funduszu private equity. Branżę to nie dziwi i kupić spółki nie chce

Po fazie budowlanego boomu skończyły się zamówienia i pomimo dwukrotnego dofinansowania oraz rozmów z inwestorem strategicznym nie udało nam się uratować spółki.

Filip Szubert

Okna Rąbień — miały być kolejnym sukcesem Penty Investments. Środkowoeuropejski fundusz private equity kupił spółkę, która była jednym z większych producentów okien i drzwi w Polsce w 2008 r.

Miała być filarem, na którym zbuduje międzynarodowy holding producentów okien w Europie Środkowej pod szyldem Hasau Group. Tymczasem Okna Rąbień właśnie złożyły wniosek o upadłość.

Co poszło nie tak?

— Kupiliśmy spółkę z 120-140 mln zł przychodów, chcąc stworzyć silną środkowoeuropejską grupę w tym segmencie. Jednak po fazie budowlanego boomu skończyły się zamówienia i pomimo dwukrotnego dofinansowania oraz rozmów z inwestorem strategicznym nie udało nam się jej uratować. Dziś jest w fazie upadłości. Czekamy, aż sąd wyznaczy syndyka. Przypuszczamy, że ten sam inwestor branżowy powróci po aktywa spółki, ale kupi je na zupełnie innychwarunkach, bo od syndyka. W sumie przeznaczyliśmy na ten projekt 100 mln zł — mówi Filip Szubert, dyrektor inwestycyjny w warszawskim biurze Penta Investments.

Niedoszły lider

Na razie Penta nie planuje kolejnych inwestycji w branży materiałów budowlanych, choć chwali się zwyżkami drugiego przedsiębiorstwa należącego do Hasau Group — słowackiej firmy Noves.

— Istotnie zwiększa zyskowność, dzięki wzrostowi eksportu. Dynamika sprzedaży zagranicznej Novesu wyniosła 47 proc. w 2010 r., a w 2011 już 55 proc. Główne rynki eksportowe to Czechy, Belgia, Austria i Niemcy — twierdzi Filip Szubert. Zdaniem eksperta, to rodzime rynki Penty były przyczyną porażki Okien Rąbień.

— Reorganizacja spółki przypadła na czas stagnacji w branży, zwłaszcza na rynku polskim. Całość produkcji okien w Polsce rosła i rośnie, ale jest to efekt aktywności eksporterów. Rąbień też eksportował — około 50 proc. produkcji — ale głównie na rynki czeski i słowacki, na których wystąpiło załamanie.

Spółka była jednym z największych producentów i przy takich mocach produkcyjnych ciężko jej było przestawić produkcję. Wprawdzie próbowała pewnych zmian — i oprócz najprostszych okien produkowanych na masową skalę zaczęła oferować okna z wyższej półki, ale się to nie sprawdziło — tłumaczy Rober Klos, ekspert Zrzeszenia Montażystów Stolarki.

Rozbiór na kawałki

Upadłość Okien Rąbień nie dziwi prezesa Oknoplastu Kraków.

— Agonia spółki trwała od co najmniej dwóch lat. Przyczyną mogło być to, że rynek jest trudniejszy, a im brakowało pomysłu na rozwój. Być może też rynek odebrał im Drutex z Bytowa, który działa w tym samym segmencie. Nie sądzę jednak, by Drutex był zainteresowany zakupem majątku Okien Rąbień. Może producenci kupią od syndyka maszyny, a ktoś inny halę i zacznie tam produkcję np. konserw. My nie jesteśmy zainteresowani zakupem tych aktywów — podsumowuje Mikołaj Placek. — Nie jestem zainteresowany zakupem majątku Okien Rąbień. Dla mnie ta firma nie ma żadnej wartości.

Mam wizję rozwoju Druteksu za płotem, gdzie planuję rozbudowę zakładu — mówi Leszek Gierszewski, prezes Druteksu. Ostatnie głośne potknięcia funduszy na polskim rynku były udziałem Enterprise Investors. Pod koniec 2010 r. upadły dwie spółki z jego portfela: Orbis Travel, biuro podróży, które fundusz kupił od Orbisu, i dystrybutor płytek, za którego kilka lat wcześniej zapłacił 144 mln zł. W tym wypadku fundusz poległ na załamaniu na rynku mieszkaniowym, który spowodował spadek wydatków na wyposażenie mieszkań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska, Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Penta zamknęła okno. Ze sporą stratą