Pepees - Midston - na razie 1: 0

GRA
opublikowano: 01-07-2009, 00:00

Za nami pierwsza sądowa potyczka Pepeesu z cypryjskim akcjonariuszem. Do gry włącza się nadzorca.

Za nami pierwsza sądowa potyczka Pepeesu z cypryjskim akcjonariuszem. Do gry włącza się nadzorca.

Pierwszy sukces Pepeesu wiąże się z decyzją białostockiego sądu, który oddalił wniosek cypryjskiej firmy Midston Development (spółka kojarzona ze znanym biznesmenem Józefem Hubertem Gierowskim, kontroluje 28,15 proc. Pepeesu) o ustanowienie zabezpieczenia jego roszczeń. To oznacza, że Pepees może bez przeszkód kontynuować przygotowania do przeprowadzenia emisji akcji.

O co chodzi? Midston poszedł do sądu, bo nie został wpuszczony na ostatnie walne zgromadzenie Pepeesu. Zarząd nie umieścił go bowiem na liście akcjonariuszy uprawnionych do głosowania. Zarząd nie wyjaśnia dlaczego, ale zapewnia, że działał zgodnie z prawem. Tymczasem Midston jest odmiennego zdania. Dlatego zaskarżył uchwały przyjęte przez walne zgromadzenie i złożył wniosek o ustanowienie odpowiedniego zabezpieczenia roszczeń. Szczególnie zależy mu na jednej uchwale — dotyczącej podwyższenia kapitału. Pepees zamierza bowiem wyemitować 166 mln akcji (teraz kapitał dzieli się na 83 mln papierów) z zachowaniem prawa poboru. Midston nie kryje, że jest przeciwny emisji. Tymczasem jeśli nie weźmie w niej udziału, ryzykuje utratę wpływu na spółkę i spadek udziału w kapitale do 9,4 proc.

Gdyby sąd ustanowił zabezpieczenie, spółka musiałaby wstrzymać się z emisją. Ale nie musi (choć sprawa o uchylenie uchwał będzie się toczyć). Wczoraj akcjonariuszom zostały przyznane prawa poboru.

— W najbliższych dniach wybierzemy dom maklerski, który zajmie się przygotowaniem prospektu emisyjnego — mówi Andrzej Kiełczewski, prezes Pepeesu.

Midston nie składa jednak broni.

— Zależy nam na ustanowieniu zabezpieczenia, więc odwołamy się od decyzji sądu — zapowiada Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Salans, reprezentującej interesy Midstona.

Wygląda na to, że akcjonariusz znajdzie sojusznika w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

— Przeanalizowaliśmy tę sprawę. Zdecydowaliśmy się skorzystać z naszych uprawnień prokuratorskich i przystąpić do postępowania dotyczącego zaskarżenia uchwał po stronie firmy Midston — mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu