Perełki mniejszei większe

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 22-02-2012, 00:00

Dziś kolejna możliwość kupna dzieł sztuki w Rempeksie. Pod młotek pójdzie 296 prac w zróżnicowanych cenach. Start o godz. 18

Aukcja w Domu Aukcyjnym Rempex będzie już drugą, na której licytowana będzie zarówno sztuka dawna, jak i współczesna oraz rzemiosło artystyczne. Rempex poleca przede wszystkim „Śmierć Berka Joselewicza” Zygmunta Rozwadowskiego z 1909 r. Rozwadowski był uczniem Matejki. Malował przede wszystkim sceny batalistyczne z czasów napoleońskich i powstania listopadowego oraz konie. Razem z Janem Styką i Wojciechem Kossakiem pracował nad „Panoramą Racławicką”. Rynek dotychczas z umiarkowanym optymizmem reagował na prace artysty, ale trzeba przyznać, że tak okazałe rzadko trafiały na aukcje.

Ostatnio jego równie monumentalną „Czwórkę” sprzedano dwa lata temu w DA Agra-Art za 120 tys. zł. Dziś licytacja zaczyna się od 80 tys. zł. O 20 tys. zł drożej będzie do kupienia „Motyw z Kazimierza”, akwarela Władysława Skoczylasa, utożsamianego przede wszystkim z drzeworytami. Obraz jest perełką ze znakomitą proweniencją, a kazimierska Fara i tonące w zieleni, koślawe domki kryte gontem wciąż wydają się magiczne. Warto również zwrócić uwagę na ofertę prac artystów współczesnych. Od 60 tys. zł można będzie licytować „Statki na rzece” Jerzego Nowosielskiego, od 45 tys. zł „Pamiętaj o mnie” Włodzimierza Pawlaka, od 38 tys. zł akryl „Bez tytułu” Leona Tarasewicza, a od 28 tys. zł „Kompozycję” Tadeusza Dominika. Pojawi się też „Pejzaż” Judyty Sobel, uczennicy i ulubienicy Władysława Strzemińskiego, która większość życia spędziła w Nowym Jorku. Polski rynek przypomniał sobie o niej zaledwie kilka lat temu. Ceny za jej prace są jeszcze więc niewygórowane.

Nie zabraknie również tańszych akwarel, pasteli rysunków i grafik. Na sprzedaż zostaną wystawione m.in. dwa erotyki Stefana Żechowskiego. Na rysunki nie brakuje amatorów, choć sprzedawane są w większości po cenach wywoławczych. Dotychczas było to na ogół 2,5 tys. zł, choć zdarzały się wyjątki. Teraz licytacja zacznie się od 2,6 tys. zł, co nie powinno być przeszkodą w ich sprzedaży. Żechowski za życia nie był wziętym twórcą. Dziś jest kojarzony przede wszystkim z cyklem ilustracji do „Motorów” Emila Zegadłowicza, które tworzył w 1937 r., a właściwie w związku z aferą, jaka się nad nim rozpętała. Świeżo wydrukowany nakład książki został bowiem skonfiskowany przez Prokuraturę Krakowską pod zarzutami wyszydzania państwa i narodu polskiego, jego historii i szerzenie pornografii. Zegadłowicz spodziewał się, że może to nastąpić. Część wydrukowanych egzemplarzy wyniósł więc po kryjomu z drukarni i ukrył w kilku mieszkaniach.

Żechowski 52 egzemplarze osobiście rozesłał do przyjaciół i zainteresowanych. Dzięki temu chociaż część nakładu ocalała. Przypomniała o tym w 2005 r. Biblioteka Główna Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach, która zorganizowała wystawę zatytułowaną „Kulisy skandalu literackiego. Rzecz o Motorach Zegadłowicza”. Na aukcji będą również do kupienia od 10 tys. zł „Studia aktów” Józefa Brandta. Ostatnio była okazja do ich licytacji pięć lat temu. Częściej na rynek trafiają rysunki kozaków, branek, koni, scen historycznych i stepów, które kojarzą się z tętniącymi życiem i awanturniczą swadą obrazami artysty. Akty malowane były w Monachium i sygnowane są Józef Brandt z Warszawy. Tak malarz, który zawsze podkreślał swoją polskość, zaczął podpisywać swoje prace, po tym jak zniemczono jego imię, bo uznano, że lepiej pasuje do nazwiska. Pod młotek trafi też 15 prac Nikifora, a wśród nich zestaw 6 akwarel. Będzie również rysunek Stanisława Wyspiańskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane