PERN odpowie na rurę

Paweł Janas
opublikowano: 11-04-2011, 00:00

Państwowy operator podejmuje wyzwanie rzucone przez niemiecki Tanquid. Powalczy o zyski z diesla ze Wschodu.

Uprzedzimy rywali, którzy chcą zbudować połączenie z Białorusią — twierdzi spółka

Państwowy operator podejmuje wyzwanie rzucone przez niemiecki Tanquid. Powalczy o zyski z diesla ze Wschodu.

Uderz w stół, nożyce się odezwą. Po informacji "PB" o planowanej przez Zbigniewa Jakubasa i niemiecki Tanquid budowie rurociągu paliwowego na Białoruś głos zabrał zaniepokojony państwowy rywal.

— Gdyby tego typu plany miały zostać zrealizowane, to inwestorem powinna być grupa PERN. Będziemy chcieli uprzedzić konkurencję — mówi Robert Soszyński, prezes Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń (PERN).

Nie chce, by planowana przez rywali baza paliw przy granicy białoruskiej odebrała klientów podobnej, która działa w pobliskich Małaszewiczach, a należy do Operatora Logistycznego Paliw Płynnych (OLPP) z grupy PERN.

Obrona bazy

Małaszewicze, z pojemnością 87,4 tys. m. sześc., są jedną z najważniejszych baz OLPP. Zatrudniają 47 osób. Żyją ze składowania i przeładunku diesla sprowadzanego koleją zza wschodniej granicy. Jeśli rywalom uda się postawić bazę niemalże u wrót OLPP i przejąć klientów, państwową firmę mocno to zaboli — twierdzą analitycy rynku. Samo OLPP unika komentowania tego negatywnego scenariusza. Na razie nie widzi zagrożenia.

— Nie znamy oficjalnej strategii firmy Tanquid, w związku z tym nie będziemy odnosić się do nieoficjalnych informacji pojawiających się na ten temat — ucina Paweł Mazur, rzecznik OLPP.

Przedstawiciele spółki nie chcą też odpowiedzieć na pytanie, czy możliwa byłaby współpraca z Tanquidem i Zbigniewem Jakubasem przy budowie rurociągu. Nieoficjalnie wiadomo, że niemiecka firma byłaby skłonna do rozmów z OLPP.

— Ewentualne możliwe scenariusze współpracy będziemy w stanie określić po zapoznaniu się ze strategią firmy Tanquid — zaznacza Paweł Mazur.

Powrót do przeszłości

Jak informowaliśmy w "PB", Tanquid Polska, który jest operatorem bazy paliw w Radzionkowie na Górnym Śląsku, chce przy granicy białoruskiej blisko Małaszewicz uruchomić terminal, który ułatwi importerom paliw przeładunek na kolejowe cysterny taniego diesla ze Wschodu. To pierwsza część planu. Druga to budowa — wraz z Energopolem Warszawa z grupy Zbigniewa Jakubasa — 10-15 km rurociągu paliwowego do istniejącej już bazy na Białorusi. Tanquid chce przyciągnąć klientów niższymi kosztami transportu — rurociąg jest tańszy od kolei, którą dziś diesel trafia do Małaszewicz.

Co ciekawe, blisko dwa lata temu resort skarbu zablokował podobną inwestycję, którą miał zrealizować państwowy OLPP. W projekt miał zaangażować się także Energopol.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy