Pesymistyczne prognozy Banku Światowego dla rynków wschodzących

DM TMS
21-01-2009, 10:32

Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję od  umocnienia względem euro oraz dolara. Kurs EUR/PLN zniżkował o ok. 8 groszy w  stosunku do wczorajszych szczytów na poziomie 4,3800. Poziom 4,3000 stanowi jednak silne wsparcie dla notowań euro.

Biorąc pod uwagę cały czas negatywne nastroje na rynku, nie powinien on zostać pokonany. Wartość dolara wyrażona w polskiej walucie spadła dziś rano do poziomu 3,3200, czyli o prawie 7 figur w porównaniu z wczorajszym maksimum. Po tym jednak nastąpiło lekkie odbicie i jeszcze przed 10.00 kurs USD/PLN kształtował się o dwa grosze wyżej. Jakkolwiek złoty „wykazuje chęć” do odrobienia części strat, jednak nastroje najprawdopodobniej nie pozwolą na przebicie istotnych poziomów wsparcia. W najbardziej optymistycznym scenariuszu może mieć miejsce jedno- lub dwudniowa konsolidacja notowań EUR/PLN oraz USD/PLN na nieco niższych poziomach, zbliżonych do obserwowanych dziś rano.

Na rynku nie widać nawet cienia szansy na poprawę nastrojów. Bank Światowy przewiduje, iż w 2009 roku inwestycje bezpośrednie na rynkach wschodzących mogą spaść o ponad 30% w porównaniu z rokiem poprzednim, co stanowiłoby wartość 180 mld dolarów. Waluty emerging markets mogą więc wciąż tracić na wartości, tym razem czynnikiem katalizującym deprecjację będzie nie tyle odpływ kapitału portfelowego, co zmniejszenie napływu inwestycji długoterminowych. Zagraniczne koncerny w obliczu spadku globalnego popytu na ich wyroby albo wycofują się z planowanych inwestycji w fabryki i kopalnie, albo znacząco zmniejszają ich rozmiar. W skrajnych przypadkach, podyktowanych koniecznością rekapitalizacji i zmniejszenia   poziomu dźwigni finansowej przez inwestorów zagranicznych, dochodzi do upłynniania i spieniężania długoterminowych aktywów w regionie rynków wschodzących. Do tego obrazu można dodać coraz gorsze dane makroekonomiczne napływające z gospodarek rozwijających się, potwierdzające obawy, iż również one nie unikną negatywnych skutków globalnego spowolnienia. W obliczu tego nawet ewentualna techniczna korekta i odreagowanie notowań złotego, spowodowane dużym wykupieniem rynku euro oraz dolara, będą raczej krótkotrwałe i mogą poprzedzać jeszcze bardziej dynamiczną deprecjację polskiej waluty.

Na wczorajszej sesji amerykańskiej, kurs EUR/USD kontynuował spadki w ślad za giełdami (zszedł on do poziomu 1,2840). Ruch ten potwierdził silną dodatnią korelację, obserwowaną w ostatnim czasie pomiędzy rynkiem eurodolara i światowymi indeksami. Co prawda na dzisiejszej sesji azjatyckiej, mimo spadków cen akcji, w notowaniach pary EUR/USD obserwowaliśmy chwilowe odreagowanie, jednak zniżce na otwarciu giełd w Europie, wartość euro względem dolara nie była w stanie się oprzeć. Powróciła ona w okolice 1,2900. Kurs tej pary walutowej wciąż ma potencjał do spadków nawet do poziomu 1,2500. Szansę na taką zniżkę zwiększa sytuacja na światowych giełdach. Indeks Dow Jones Industrial zamknął się wczoraj poniżej psychologicznej bariery 8000 pkt. Jeśli dzisiaj nie zdoła szybko powrócić ponad ten poziom, w kolejnych dniach celem dla niego staną się prawdopodobnie minima z listopada (usytuowane nieco poniżej 7500 pkt). Wczoraj impuls do ponad 4-procentowej zniżki tego indeksu dał powrót obaw o kondycję amerykańskich banków. Na rynku pojawiły się pogłoski, że Wells Fargo oraz Bank of America mogą potrzebować kolejnego zastrzyku kapitału. W przypadku BoA mówi się nawet o 80 mld USD. Tego typu doniesienia są wyjątkowo niepokojące, zwłaszcza, że instytucje te były już wspierane przez rząd (Bank of America otrzymał ostatnio 20 mld USD). Nastrojów na amerykańskich giełdach nie było w stanie wczoraj nawet poprawić zaprzysiężenie Baracka Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Na rynkach światowych kontynuowana jest wyprzedaż brytyjskiego funta. Sentyment wobec brytyjskiej waluty dodatkowo pogorszyła ostatnia wypowiedź szefa Banku Anglii. Stwierdził on, iż pogorszenie stanu tamtejszej gospodarki będzie na tyle silne, że cięcia stóp nie wystarczą, by ożywić popyt. Kurs GBP/USD dotarł dzisiaj do minimów z pierwszej połowy 2001 r. (okolice 1,3700). Wsparcie to jest bardzo istotne z punktu widzenia analizy technicznej. Powinno ono na dłużej zahamować deprecjację funta względem dolara. Poniżej tej wartości kurs GBP/USD ostatni raz przebywał w 1985 r.

Joanna Pluta
Tomasz Regulski
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DM TMS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pesymistyczne prognozy Banku Światowego dla rynków wschodzących