Petrolinvest chce uzdrowić sprzedaż gazu

Paweł Janas
opublikowano: 23-11-2010, 00:00

Przychody z LPG rosną, ale straty jak były, tak są. Głęboka reforma jest już jednak na ukończeniu.

Przychody z LPG rosną, ale straty jak były, tak są. Głęboka reforma jest już jednak na ukończeniu.

Każdy z inwestorów kojarzy Petrolinvest z poszukiwaniami (na razie bezowocnymi) ropy naftowej w Kazachstanie. Ta działalność tak pochłaniała w ostatnich latach władze spółki, że zaniedbano sprzedaż gazu płynnego (LPG). A ten biznes — jako jedyny — generuje dla spółki przychody niezbędne do bieżącego prowadzenia biznesu. I — dodajmy — straty. Po dziewięciu miesiącach Petrolinvest zanotował w tym segmencie 4,7 mln zł na minusie (rok temu 4,1 mln zł pod kreską). Władze podkreślają, że spółce udało się natomiast zwiększyć przychody z 55,1 mln zł do 107,7 mln zł na koniec września. Ale mimo to segment gazowy zostanie poddany restrukturyzacji.

— To historyczna, ale bardzo potrzebna działalność. Musimy ją wzmacniać, zadbać o poprawę marż i uzyskanie rentowności. Szczegóły dotyczące reformy segmentu LPG przedstawimy wraz z nową strategią, która będzie prezentowana na przełomie listopada i grudnia. Rewolucji nie będzie: poszukiwanie i wydobywanie ropy mają być naszą podstawową działalnością — mówi Bertrand le Guern, prezes Petrolinvestu.

Rosyjski partner?

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Petrolinvest prowadzi negocjacje z trzema zagranicznymi producentami LPG.

— Firma stara się o status autoryzowanego hurtowego sprzedawcy gazu płynnego. Wśród firm, z którymi prowadzone są rozmowy, jest m.in. jeden ze znanych producentów z Rosji. Chcemy też pełnić funkcję brokera na rynku gazu płynnego — mówi nam jeden z członków rady nadzorczej spółki.

Paradoksalnie, Petrolinvestowi w restrukturyzacji segmentu gazowego pomoże... wypowiedzenie umowy na dostawy gazu płynnego przez Morgan Stanley. W latach 2010-11 firma Ryszarda Krauzego miała kupić 140 tys. ton LPG za ponad 90 mln USD. Umowa została wypowiedziana, bo polska spółka nie ustanowiła zabezpieczeń płatności. Petrolinvest jednak się cieszy, gdyż — jak twierdzą jego przedstawiciele — odbiór gazu po tej cenie byłby nieopłacalny.

Trudny rok

Skąd biorą się problemy Petrolinvestu? Konkurenci są ostrożni w formułowaniu ocen.

— Ten rok nie jest najlepszy dla branży. Marże są niskie, szczególnie w sprzedaży autogazu i butli. Tylko sprzedaż gazu do celów grzewczych jest stabilna. Nie dziwi więc, że firmy mogą mieć problemy z uzyskiwaniem dobrych wyników. Poprzedni rok był jednak całkiem niezły i pozwalał uzyskiwać dobre marże na sprzedaży — mówi Dariusz Wit vel Wilk, wiceprezes spółki Barter, która zajmuje się m.in. handlem gazem płynnym.

Opinię o nie najlepszym dla branży roku potwierdzają także inni duzi gracze na polskim rynku. Jak ognia unikają jednak oficjalnych wypowiedzi na temat Petrolinvestu.

— Problemy może stwarzać także szara strefa. Niewykluczone też, że to kwestia braku odpowiedniej liczby dobrych umów na dostawy gazu — twierdzi przedstawiciel jednej z zagranicznych firm, działającej na polskim rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane