Petrolinvest łapie wiatr w żagle

Magdalena Graniszewska
14-07-2011, 00:00

Spółka Krauzego wchodzi w energetykę wiatrową. Ma zdobyć 200 mln zł na inwestycje w złoże Szirak.

Partnerem spółki będzie fundusz z grupy Santander

Spółka Krauzego wchodzi w energetykę wiatrową. Ma zdobyć 200 mln zł na inwestycje w złoże Szirak.

Jak zapowiadał, tak robi. W grudniu Bertrand Le Guern, prezes Petrolinvestu, ogłosił nową strategię, której głównym celem miało być zapewnienie dodatniego cash flow i oddechu na poszukiwanie ropy. Teraz ją realizuje.

Jawny był dotąd zamiar zakupu w Rosji kilku spółek prowadzących przemysłowe wydobycie ropy, rozruszania zależnej spółki Silurian, w która specjalizuje się usługach dla firm szukających w Polsce gazu łupkowego, a także rozwoju handlu produktami ropopochodnymi, w tym gazem płynnym (LPG) oraz dieslem (D2).

Prokom płaci z nawiązką

Wczoraj Petrolinvest odkrył kolejną kartę. Wchodzi w energetykę wiatrową, a pomaga mu główny akcjonariusz — Prokom Investments (PI), kontrolowany przez Ryszarda Krauzego. PI sprzedał Petrolinvestowi 100 proc. udziałów w Pomorskich Farmach Wiatrowych (PFW), a w zamian obejmie akcje giełdowej spółki. Wartość transakcji to 36,9 mln zł, a PI obejmie papiery po cenie emisyjnej równej 10 zł (wczoraj na zamknięciu kosztowały mniej, bo 7,63 zł).

— Od dłuższego czasu przyglądaliśmy się rynkowi energii wiatrowej. Aktualnie w Polsce mamy wyznaczony ogólny cel osiągnięcia w 2020 r. udziału odnawialnych źródeł energii na poziomie 15 proc. Z tego moc elektrowni wiatrowych ma wynosić około 6000 MW i stanowić ok. 8 proc. produkcji energii elektrycznej. Dotychczas zainstalowano u nas 1351 MW mocy, co pokazuje przestrzeń do wypełniania — wyjaśnia Bertrand Le Guern, prezes Petrolinvestu.

Hiszpanie pomogą

PFW przygotowuje już na Żuławach dwa projekty lądowych farm wiatrowych (40 MW z opcją na kolejne 24 MW i 30 MW). Ma też nieruchomości o łącznej powierzchni 423 ha, z których wydzielone zostaną działki pod turbiny wiatrowe.

— Żuławy charakteryzuje jedna z najwyższych produktywności wiatru w Polsce — ocenia się ją na ok. 3 tys. MWh/rok. A to oznacza, że tamtejsze projekty wiatrowe, z uwagi na unikatowe parametry wietrzne i korzystny system wsparcia energetyki w Polsce, cechuje wysoka rentowność przy stosunkowo niskim ryzyku inwestycyjnym — podkreśla Bertrand Le Guern.

W pierwszym projekcie realizowanym przez PFW, na 40 MW, grupa Petrolinvestu będzie mieć mniejszościowy udział. Większościowy będzie w rękach potężnego partnera — hiszpańskiego funduszu private equity Taiga Mistral, z portfela banku Santander (główny akcjonariusz banku BZ WBK). Aktualny portfel projektów wiatrowych funduszu to 200 MW wartych 300 mln EUR.

— Mamy nadzieję, że ten projekt będzie początkiem długoterminowej współpracy pomiędzy naszymi firmami. Nasz udział szacujemy na około 60 mln EUR — mówi Mikel Garay z Taiga Mistral.

Fundusz będzie odpowiedzialny za wybudowanie, uruchomienie projektów oraz pozyskanie finansowania. Do drugiego projektu, na 30 MW, Petrolinvest szuka partnera. Prowadzi już negocjacje z dwoma funduszami.

Popłynie gotówka

Farmy wiatrowe mają dać Petrolinvestowi gotówkę. I dadzą.

— Przychody z tytułu sprzedaży uruchomionych farm wiatrowych wyniosą łącznie ponad 200 mln zł. Przeznaczymy je na przygotowanie przemysłowej eksploatacji na strukturze Szirak, w tym na finansowanie kolejnego eksploatacyjnego odwiertu na tej strukturze — zapowiada Bertrand Le Guern.

Pierwsze wpływy ze sprzedaży nieruchomości (w wysokości 16 mln zł) pojawią się nie później niż w pierwszym kwartale 2012 r. Rok później pojawią się przychody z tytułu eksploatacji farmy wiatrowej o mocy 40 MW (w wysokości 15 mln zł rocznie). Pierwsze wpływy ze sprzedaży projektów (na poziomie 50 mln zł) będą możliwe do uzyskania w ciągu 18-24 miesięcy, a 25 mln zł — rok później. Kolejne dwa lata przyniosą jeszcze około 105 mln zł.

Gazowa noga

W grudniu 2010 r. Bertrand Le Guern, prezes Petrolinvestu, ogłosił strategię, która miała zapewnić spółce dodatni cash flow i oddech na poszukiwania ropy. Deklaracje powoli zamieniają się w czyny.

Dotychczas kluczowym pomysłem na dywersyfikację działalności i pozyskanie nowych źródeł przychodów był dla Petrolinvestu zakup w grudniu 2010 r. spółki Silurian. Pierwotnie jej działalność miała koncentrować się na świadczeniu usług (m.in.) wiertniczych dla firm zaangażowanych w poszukiwania gazu łupkowego w Polsce. W tym roku spółka poszła o krok dalej i złożyła do Ministerstwa Środowiska 11 wniosków o przyznanie koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego. Do dziś udało się uzyskać ich już siedem. 7 lipca Petrolinvest oraz jej spółka zależna Silurian podpisały umowę utworzenia joint venture z Hallwood Energy Group. Celem aliansu jest poszukiwanie na terenie Polski węglowodorów, w tym gazu łupkowego, oraz wykonywanie usług serwisowych i wiertniczych w Europie. Jeszcze w tym roku spółka ma zadebiutować na londyńskim AIM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Le

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Petrolinvest łapie wiatr w żagle