Petrolinvestowi z Totalem po drodze

Paweł Janas
opublikowano: 05-12-2011, 00:00

Paliwowa spółka może na Sziraku powtórzyć manewr z Koblandów i zaprosić do biznesu Francuzów

W marcu 2010 r. spółka z grupy Ryszarda Krauzego podpisała z Totalem umowę tzw. farm-out. W zamian za 70 mln USD finansowania dalszych prac poszukiwawczych w Kazachstanie partnerzy mieli dostać 50 proc. udziałów w złożu Koblandy (koncesja OTG). Mimo że nadal nie został wypełniony najważniejszy warunek zawieszający (zdjęcie zastawu), wiele wskazuje na to, że Petrolinvest może powtórzyć doświadczenie z Koblandów. Tym razem na złożu Szirak. Jego zasoby perspektywiczne w raporcie firmy McDaniel & Associates Consultants wynoszą 296,2 mln boe (baryłek ekwiwalentu ropy naftowej).

— Jeśli to się potwierdzi, będziemy mieć bardzo duże złoże. Wówczas potrzebny będzie partner do jego zagospodarowania. Niewykluczone, że zostanie nim właśnie Total. Od pół roku francuscy specjaliści dostają od nas raporty dotyczące stanu prac poszukiwawczych na Sziraku. Nasza współpraca układa się bardzo dobrze, więc Total byłby logicznym wyborem — mówi Bertrand Le Guern, prezes Petrolinvestu.

Kluczowe decyzje

Zaznacza jednak, że spółka wybierze takiego partnera, który zapewni w umowie najkorzystniejsze warunki: pozostawi Petrolinvestowi największe udziały, a sam zajmie się wykonaniem prac. W I kw. 2012 r. spółka podejmie decyzję, czy wchodzi w kolejny farm-out, a jeśli tak — to z kim. Prezes nie ujawnia wielkości kwoty, która wchodzi tym razem w grę. Obie transakcje będą się różniły. Na Sziraku Petrolinvest wydał już pieniądze na wykonanie odwiertu i sam poniósł ryzyko, które na Koblandach będzie formalnie dzielił z Totalem. W przypadku odwiertu Szirak 1 — jak podkreśla szef spółki poszukiwawczej — została do zrobienia ostatnia rzecz, czyli tzw. opróbowanie. Firma kończy prace przygotowawcze do tej operacji, którą będzie wykonywała we współpracy z firmą Schlumberger.

— Chcemy ją rozpocząć w styczniu. Sądzę, że potrwa od 3 do 6 miesięcy. Gdy zakończy się powodzeniem, będziemy wnioskowali o reklasyfikację zasobów — dodaje prezes Le Guern.

— To ponowne wykonanie audytu złoża oraz określenie wielkości zasobów i możliwości wydobywczych, co umożliwia aktualizację wyceny złoża — tłumaczy Piotr Gliniak, prezes firmy doradczej Efir Energy.

Prezes uspokaja

Tymczasem na Koblandach na przeszkodzie do wejścia w życie ubiegłorocznej umowy wciąż stoi jeden, ale istotny, warunek zawieszający — uwolnienie zastawu na licencji OTG wysokości 30 mln USD. Sprawa nie jest łatwa.

— Trudno negocjuje się z kazachskim bankiem, dopiero co przejętym przez koreańskiego inwestora, ponadto w warunkach kryzysu finansowego w Kazachstanie. Mimo to szukamy rozwiązań, które pozwolą, by gwarancję kredytu w postaci zastawu na licencji zastąpić innym rozwiązaniem — mówi Bertrand Le Guern.

Negocjowanych jest kilka wariantów, w tym także spłata kredytu z przyszłej sprzedaży ropy z Koblandów. Spółka podkreśla, że chodzi tylko o zmianę zabezpieczenia: kredyt jest spłacany i nie ma podstaw do spekulacji, że licencja zostanie zabrana przez bank. Petrolinvest szykuje wniosek do kazachskiego ministerstwa ropy i gazu o akceptację umowy o podziale złoża Koblandy z Francuzami. To jednak nie wszystko.

— Mamy już wyznaczone miejsce pod kolejny odwiert. Obecnie wraz ze specjalistami z Totala pracujemy nad jego projektem. Na początku grudnia mamy zatwierdzić dwuletni harmonogram wspólnych prac — twierdzi prezes. Kolejny odwiert K4 na Koblandach jest niezbędny. Poprzedni K3 — mimo obiecującychwyników (wypływ ropy) — nie dał ostatecznych rozstrzygnięć co do skali zasobów, gdyż tuż przed finiszem uległ zgnieceniu końcowy odcinek kolumny rur okładzinowych.

— Samo wiercenie powinno ruszyć w połowie przyszłego roku. Potrwa 9-12 miesięcy. Wówczas wystąpimy o przeklasyfikowanie zasobów. W połowie 2013 r. będziemy też mieli ostateczną wycenę złoża. Ryzyko, że nie da się jej wydobywać, jest minimalne — twierdzi Bertrand Le Guern. Co na temat szans na dalszą współpracę sądzi francuski koncern?

— Mamy potwierdzenie, że proces zatwierdzania transakcji farm-out jest w toku. Należy również pamiętać, że Koblandy i Szirak są częścią tej samej licencji — komentuje Florent Segura z biura prasowego koncernu Total.

OKIEM EKSPERTA

Otoczenie nie sprzyja

RAFAŁ SALWA

analityk giełdowy

Problemem Grupy Petrolinvest mogą być dziś głównie wysokie zobowiązania, zwłaszcza krótkoterminowe. Ich poziom 30 września 2011 r. wynosił 436 mln zł. Otoczenie makroekonomiczne — a szczególnie coraz większa niepewność na rynkach finansowych — też spółce nie sprzyja. W związku z tym Petrolinvest powinien koncentrować się na redukcji zadłużenia, co umożliwi kontynuację działalności poszukiwawczo-wydobywczej w Kazachstanie. Niestety, sytuacja rynkowa nie sprzyja też kolejnym emisjom, spółka powinna więc efektywnie szukać długoterminowego finansowania. Nie można też wykluczyć sprzedaży części koncesji na rzecz innych partnerów, czego najlepszym przykładem jest umowa farm-out z Grupą Total.

Potrzebny partner

Petrolinvest najszybciej może rozpocząć eksploatację węglowodorów za złoża Emba.

— Patrząc na dzisiejsze ceny ropy naftowej [ponad 100 USD /baryłkę — red.], tutaj można szybko uruchomić rentowną produkcję ropy. Prowadzimy rozmowy z kazachskim operatorem, który będzie odpowiedzialny za zagospodarowanie złoża. Samo wydobycie ruszy za 9-10 miesięcy — mówi Bertrand Le Guern.

Firma nie precyzuje jednak, co konkretnie ma na myśli, mówiąc o „rozpoczęciu wydobycia”. Wiele może zależeć od znalezienia partnera finansowego, który pomógłby sfinansować odwierty i przygotowanie złoża do eksploatacji.Żadnych kwot prezes nie ujawnia. — Decyzja o wyborze partnera zapadnie do końca tego roku — mówi Bertrand Le Guern.

Przesądzone są już natomiast losy koncesji Profit. Petrolinvest podpisał list intencyjny z AlatauMunaiGaz, kazachskim inwestorem, który już przeprowadził due diligence.

— Mam nadzieję, że domkniemy transakcję do końca roku. Sprzedaż 50 proc. udziałów w koncesji powinna nam przynieść — po potrąceniu różnych kosztów — 7,5 mln USD. To nie jest duża kwota, jednak pozostawanie tutaj było nieopłacalne ze względów logistycznych i operacyjnych — podkreśla Bertrand Le Guern.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane