Pfleiderer dał podstawy do zwyżki notowań

opublikowano: 20-09-2017, 22:00

Skup akcji wsparł kurs. Menedżerowie skorzystają na nim najwięcej, jeśli giełda wyceni walory na 80 zł. Środkiem do celu jest nowa strategia

O 8,5 proc. podrożały wczoraj akcje Pfleiderer Group, producenta płyt wiórowych. — W środę pojawiły się trzy pozytywne informacje: strategia z ambitnymi celami, szczegóły skupu akcji własnych i bardzo konkretny program motywacyjny, uzależniony od kursu akcji — podkreśla Krystian Brymora, analityk Domu Maklerskiego BDM.

— Pozytywna reakcja kursu w środę to w głównej mierze zasługa ceny, zaoferowanej przez zarząd za akcje własne. Udane wdrożenie strategii powinno się natomiast pozytywnie przełożyć na notowania w dłuższym terminie — dodaje Michał Sopiel z Banku Zachodniego WBK.

Zostają w spółce

Ogłoszony wczoraj oficjalnie skup akcji własnych ma objąć 3,2 mln walorów, czyli do 5 proc. ogółu. Spółka płaci 47 zł za akcję. Zapisy mają być przyjmowane od 21 września do 5 października. Skupione akcje mają być później sprzedane z dyskontem członkom zarządu i rady nadzorczej. Przyjęte przez radę nadzorczą założenia programu motywacyjnego mówią o tym, że menedżerowie będą mogli kupować akcje po 40 i 30 zł, jeśli ich cena giełdowa będzie wynosić co najmniej 40 zł. Im będą droższe, tym zakupy będą mogły być większe.

Maksimum swoich uprawnień zrealizują, gdy kurs giełdowy sięgnie 80 zł. O tym, czy program motywacyjny w ogóle ruszy, zdecyduje NWZA, zaplanowane na 18 października 2017 r. Głównym rozgrywającym będzie na nim Strategic Value Partner (SVP). To dość tajemniczy podmiot dysponujący 29,7 proc. akcji. Kilka lat temu dokapitalizował spółkę z Grajewa w procesie przejęcia jej upadłego niemieckiego właściciela. Ten ostatni sprzedał wcześniej zakłady w Ameryce Północnej i Rosji. Pfleiderer Grajewo z odnogi międzynarodowego koncernu stał się jednak centralą tego, co zostało i zmieniła nazwę na Pfleiderer Group.

Już w trakcie wczorajszej sesji SVP zadeklarował, że „nie ma aktualnie zamiaru (przy czym nie składa zobowiązania w tym zakresie) sprzedawać akcji w najbliższej przyszłości, czy to w ramach transakcji dwustronnej, czy na giełdzie papierów wartościowych, czy w ramach przyspieszonego budowania księgi popytu”. Przypomniał też, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami nie sprzeda swoich walorów w skupie akcji ogłoszonym przez spółkę. Poza SVP „brak intencji” sprzedaży akcji w wezwaniu zadeklarował wcześniej Atlantik. To wierzyciele dawnego, niemieckiego Pfleiderera. Mają 18,8 proc. akcji, które powinni spieniężyć do 30 listopada 2019 r., przekazując pieniądze SVP.

Okiem myśliwego

Wzrost kursu, który uprawni menedżerów do taniego kupienia akcji, będzie w znacznym stopniu pochodną wyników. W nowej strategii zostały zawarte cele finansowe.

— To strategia niskiego ryzyka i organicznego wzrostu. Nie planujemy przejęć, nie są one elementem naszego planu — mówi Thomas Schaebinger, prezes Pfleiderer Group. Tak do końca od akwizycji się jednak nie odżegnuje. Dodaje, że jest z nimi jak z polowaniem: można wybierać się wiele razy i nic nie trafić, ale za którymś, kolejnym razem coś się jednak ustrzeli. — Akwizycja będziemy brać pod uwagę tylko wtedy, gdy zdarzy się taka okazja. Propozycję przedstawimy wtedy akcjonariuszom i radzie nadzorczej — dodaje szef spółki.

Producent płyty wiórowej zakłada, że do 2021 r. jego przychody sięgną poziomu około 1,2 mld EUR, zaś wynik EBITDA około 200 mln EUR. Średniorocznie nakłady inwestycyjne będą wynosić 70 mln EUR, przy czym około 20 mln EUR z tego stanowić mają inwestycje odtworzeniowe. Grupa ma inwestować m.in. w spółkę zależną Pfleiderer Silekol.

Plan jej rozwoju zakłada inwestycje o wartości 12,4 mln EUR. Efektem ma być osiągnięcie przez Silekol 6,4 mln EUR EBITDA rocznie. W dokumencie znalazł się również zapis dotyczący wypłaty dywidendy. Miałaby ona nadal sięgać do 70 proc. zysku netto. Takie były też założenia dotychczasowej polityki dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami. Istotnym elementem strategii jest wzrost efektywności. Miałaby się ona zwiększyć w przyszłym roku o 4 proc. w stosunku do poziomu z 2015 r., zaś w kolejnym — o 5 proc.

Thomas Schaebinger dodaje, że realizacja nowej strategii będzie wymagać zwiększenia zatrudnienia. — W Polsce jest teraz niskie bezrobocie, co jest dobre dla ludności i dla rządu, ale dla nas to wyzwanie — przyznaje Thomas Schaebinger. Analitycy uważają, że cele strategii są do zrealizowania. Widzą jednak zagrożenia.

— Sama strategia jest ambitna, ale nie nierealna. Zarząd oczekuje marży EBITDA powyżej 16 proc., a dotychczas było to 12-13 proc. Największym zagrożeniem dla jej realizacji jest przyrost mocy produkcyjnych w regionie, czyli uruchomienie fabryki Forte w 2018 r. i Eggera w 2019 r. To ponad 1 mln m sześć. płyty wiórowej przy wzroście polskiego rynku o 50-100 tys. m. sześć. rocznie — komentuje Krystian Brymora, analityk Domu Maklerskiego BDM.

— Strategiczne cele są ambitne, ale stanowią kontynuację wcześniej publikowanych informacji co do planów inwestycyjnych i zakładanych stóp zwrotu. Mając na uwadze sytuację w branży — silny popyt, odbijające ceny płyt, ale też oczekiwane wprowadzenie nowych mocy na rynek — dobrze odebrana powinna zostać informacja o utrzymaniu wskaźnika długu netto/ EBITDA poniżej dwóch. W pewnym sensie ogranicza to ryzyko przeinwestowania. Uzyskanie założonych efektów z inwestycji, czyli 200 mln EUR EBITDA w 2021 r. — wydaje się mimo wszystko niełatwym zadaniem — dodaje Michał Sopiel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński, Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pfleiderer dał podstawy do zwyżki notowań