PFR inwestuje w biotechnologię

Państwowy fundusz zainwestował prawie 40 mln zł w akcje biotechnologicznej Selvity. Takich transakcji będzie więcej

Państwo idzie w ślady inwestorów z NewConnect i GPW. W czwartek Polski Fundusz Rozwoju (PFR) ujawnił, że jego spółka zależna PFR Life Sciences uczestniczyła w lutowej ofercie publicznej biotechnologicznej Selvity i kupiła jej akcje za prawie 40 mln zł. To pierwsza tego typu inwestycja państwowego wehikułu.

Zobacz więcej

Paweł Przewięźlikowski, prezes Selvity, narzeka, że ze względu na ostrożność inwestorów instytucjonalnych i nieznajomość branży biotechnologicznej polscy naukowcy przez lata nie mogli liczyć na finansowanie innowacyjnych projektów. Teraz pieniędzy na rynku przybywa, w czym dużą zasługę ma kierowany przez Pawła Borysa Polski Fundusz Rozwoju. Fot. Marek Wiśniewski

— Polska ma zasoby ludzkie i potencjał do rozwoju w segmencie biotechnologii, ale przez lata brakowało tu kapitału. Jesteśmy dobrzy w produkcji leków generycznych, ale nie w samodzielnym tworzeniu nowych leków, które wymaga wieloletnich prac i finansowania rzędu 200 mln USD na projekt. Mam nadzieję, że to się zmieni, a biotechnologia stanie się jedną z flagowych branż polskiej gospodarki. Mam też nadzieję, że nie wchodzimy na górce, tylko na początku nowego etapu rozwoju Selvity — mówi Paweł Borys, prezes PFR.

Zmiana nastawienia

PFR objął prawie 30 proc. akcji w ramach nowej emisji Selvity, z której spółka pozyskała 134,2 mln zł. Oznacza to, że po rejestracji podwyższenia kapitału będzie miał około 4 proc. akcji biotechnologicznej spółki. Obecnie największymi akcjonariuszami są prezes Paweł Przewięźlikowski i drugi współzałożyciel Selvity, wiceprezes Bogusław Sieczkowski. Powyżej progu 5 proc. jest też Nationale- -Nederlanden OFE. Ostatnia oferta publiczna była już trzecią, którą przeprowadziła Selvita. Najpierw, w 2011 r., przy okazji debiutu na NewConnect zebrała 15 mln zł, choć liczyła na kilka razy więcej. W 2014 r., przy okazji transferu na duży parkiet, zebrano 27 mln zł.

— Mam wrażenie, że ostatnia dekada w polskiej biotechnologii została w dużej mierze zmarnowana. Instytucje finansowe przez lata w ogóle nie były nami zainteresowane, a do inwestycji w biotechnologię wszyscy podchodzili sceptycznie i widać było strach, wywołany historią takich spółek jak Bioton. Muszę podziękować drobnym inwestorom i spekulantom z NewConnect, którzy zaufali nam przy okazji pierwszej oferty publicznej, bo bez nich nie dalibyśmy rady. Na pewno jednak przez niedobór kapitału w początkowym okresie straciliśmy sporo czasu. Dekadę temu myśleliśmy, że jesteśmy 5 lat przed Chińczykami, teraz jesteśmy 5 lat za nimi — mówi Paweł Przewięźlikowski.

Mnożenie kapitału

Selvita zamierza przeznaczyć na inwestycje do 2021 r. około 390 mln zł. Pieniądze będą pochodzić z emisji akcji, kredytów i dotacji. Wszystkie wpływy z emisji, a więc także pieniądze z PFR, będą przeznaczone na rozwój projektów innowacyjnych, przede wszystkim na badania nad lekiem SEL120, które spółka chce samodzielnie doprowadzić do drugiej fazy badań klinicznych. To drugi pod względem zaawansowania projekt Selvity. Pierwszy projekt, czyli również mający pomagać w leczeniu białaczki SEL24, jest obecnie w pierwszej fazie badań klinicznych. Selvita w ubiegłym roku sprzedała prawa do niego włoskiej grupie Menarini, inkasując za to 20 mln zł z góry. Po osiągnięciu kolejnych „kamieni milowych”, czyli postępów w badaniach klinicznych, spółka może liczyć na łącznie 360 mln zł płatności od Włochów i kilka- kilkanaście procent przychodów ze sprzedaży gotowego leku. To sporo, ale sprzedając projekt na późniejszym etapie prac, mogłaby liczyć na znacznie więcej.

— Istniało ryzyko, że bez wsparcia PFR nie udałoby się nam sprzedać w emisji wszystkich akcji po maksymalnej cenie, a wtedy musielibyśmy sprzedać SEL120 wcześniej. Teraz możemy finansować prace nad nim samodzielnie, dzięki czemu potencjalne zyski ze sprzedaży licencji na lek będą dużo wyższe — mówi Paweł Przewięźlikowski.

W planie inwestycyjnym Selvity ujęte są też koszty rozbudowy bazy laboratoryjnejw Krakowie. Zdaniem Pawła Przewięźlikowskiego, to, że jego spółka sama musi stawiać sobie laboratoria, jest dowodem słabości polskiego rynku.

— Gdy tworzyliśmy Selvitę, nie mogliśmy znaleźć w Krakowie 500 mkw. powierzchni na laboratorium. Lata minęły — i takiej powierzchni wciąż nie można znaleźć, a przecież setki milionów złotych wydano na stworzenie parków technologicznych w wielu polskich miastach — narzeka Paweł Przewięźlikowski.

Wsparcie dla dużych

Inwestycja PFR w Selvitę ma być tylko początkiem.

— W trzy lata chcemy zainwestować za pośrednictwem PFR Life Science ok. 300 mln zł. Mamy już na oku dwa kolejne projekty, w które możemy się zaangażować jeszcze w tym roku. Na każdy z nich możemy przeznaczyć 40-50 mln zł — zapowiada Paweł Borys.

Prezes PFR podkreśla, że w grę wchodzą tak spółki publiczne, jak i prywatne. Nie chodzi tylko o biotechnologię, ale też o branże pokrewne, jak np. telemedycyna. Ważnym kryterium jest jednak wielkość spółki — PFR nie chce się angażować bezpośrednio w małe podmioty na wczesnym etapie rozwoju.

— W ramach innych naszych programów pełnimy rolę funduszu funduszy dla wykorzystujących także prywatne pieniądze zespołów zarządzających venture capital. Nie chcemy z nimi konkurować — mówi Paweł Borys. Taką postawą wyraźnie rozczarowani byli prezesi mniejszych spółek biotechnologicznych, obecni na konferencji PFR i Selvity.

— Tych funduszy nie ma i pewnie nie będzie — narzeka Marek Borzestowski, prezes NanoGroup, które jesienią ubiegłego roku zebrało w ofercie publicznej 4,2 mln zł, choć liczyło na ponad dziesięć razy więcej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PFR inwestuje w biotechnologię