Czytasz dzięki

PGB: kandydat "drugiego wyboru" dla zwolenników Cimoszewicza to najczęściej Tusk i Borowski

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 14-09-2005, 20:20

Najbardziej na rezygnacji Włodzimierza Cimoszewicza z kandydowania w wyborach prezydenckich zyskać mogą Donald Tusk (PO) i Marek Borowski (SdPl). To najczęściej tych kandydatów wskazują wyborcy Cimoszewicza, jako kandydatów "drugiego wyboru" - wynika z najnowszego sondażu Polskiej Grupy Badawczej (PGB) dla "Metropolu".

Najbardziej na rezygnacji Włodzimierza Cimoszewicza z kandydowania w wyborach prezydenckich zyskać mogą Donald Tusk (PO) i Marek Borowski (SdPl). To najczęściej tych kandydatów wskazują wyborcy Cimoszewicza, jako kandydatów "drugiego wyboru" - wynika z najnowszego sondażu Polskiej Grupy Badawczej (PGB) dla "Metropolu". Poparcie dla Tuska - gdy wśród kandydatów nie ma Cimoszewicza - wynosi 36 proc., dla Borowskiego - 12 proc.

    Sondaż, który ukaże się jutro w "Metropolu", jak wyjaśnił Marcin Palade z PGB, przeprowadzono w dniach 10-13 września, gdy wyborcy nie wiedzieli jeszcze, że Cimoszewicz się wycofa. Dodał, że jego zwolennicy pytani byli, kogo poparliby w przypadku, gdyby ich kandydat nie wystartował. "Na tej podstawie możemy ustalić, na kogo przeszłyby głosy Cimoszewicza" - wyjaśnił. Jak podkreślił, większość jego zwolenników jednak nie wzięłaby udziału w głosowaniu. 

    Rezygnacja Cimoszewicza oznacza dla Tuska wzrost notowań o 7 pkt proc. Poparcie dla Tuska, przy uwzględnieniu kandydatury Cimoszewicza, wyniosło 29 proc., bez Cimoszewicza Tusk uzyskuje 36 proc.

    W ten sposób zwiększa się dystans między kandydatem PO a Lechem Kaczyńskim, który - jak wynika z sondażu - na rezygnacji Cimoszewicza zyskuje 2 pkt proc. (wzrost z 22 proc. do 24 proc.)

    Tym, który może sporo zyskać po środowej decyzji Cimoszewicza, jest Borowski - jego notowania, gdy wśród kandydatów nie ma Cimoszewicza, wzrastają o 5 pkt proc. (z 7 proc. do 12 proc.)

    Jak podkreślił Palade, na rezygnacji Cimoszewicza najbardziej zyskują kandydaci "centrum i lewicy", tacy jak Tusk i Borowski. Jednak, według niego można stwierdzić, że podejmując decyzję o niekandydowaniu, "Cimoszewicz obdarował wszystkich liczących się kandydatów".  

    Dla Andrzeja Leppera (Samoobrona) rezygnacja Cimoszewicza oznacza wzrost notowań o 1 pkt proc. - z 12 proc. do 13 proc. Także Maciej Giertych (LPR) zyskuje 1 pkt proc. gdy wybory odbędą się bez udziału Cimoszewicza. Jego notowania wzrastają z 7 proc. do 8 proc. Podobny wzrost notowań - o 1 pkt proc. - odnotowują Jarosław Kalinowski (PSL) i Henryka Bochniarz (Partia Demokratyczna). Przy uwzględnieniu kandydatury Cimoszewicza kandydaci ci uzyskują po 2 proc. - bez niego po 3 proc.    

    Palade podkreślił, że wycofanie się Cimoszewicza jest bardzo ważne z punktu widzenia drugiej tury głosowania. "Decyzja Cimoszewicza wzmacnia pozycję Kaczyńskiego, ponieważ absencja wyborców lewicowych może spowodować, że znacznie większy będzie udział w wyborach elektoratu prawicowo-katolickiego" - ocenił. Jak dodał, w drugiej turze z udziałem Tuska i Kaczyńskiego, ten pierwszy miałby większe szanse na wygraną, gdyby w wyborach brał udział Cimoszewicz. "Gdy nie ma Cimoszewicza, jest duża absencja elektoratu lewicowego w wyborach, to nie wiadomo, jakim rezultatem zakończy się druga tura" - uważa Palade. 

    Sondaż przeprowadzono w dniach 10-13 września na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1207 dorosłych Polaków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane