Repolonizacja EDF

opublikowano: 11-05-2017, 16:34
aktualizacja: 11-05-2017, 16:39

EDF podpisał opcję sprzedaży polskich aktywów koncernowi PGE. Polska grupa może zapłacić nawet 1 mld EUR, ale będzie miała prawie połowę rynku wytwarzania energii

PGE, której prezesem jest Henryk Baranowski, musi wysupłać pokaźną sumę na zakup aktywów EDF. Stać ją na to, ale akcjonariusze będą musieli obyć się bez dywidendy z zysków za lata 2016, 2017 i 2018, a w kolejnych latach będzie ograniczona.
Zobacz więcej

PRZYDA SIĘ KAŻDY GROSZ:

PGE, której prezesem jest Henryk Baranowski, musi wysupłać pokaźną sumę na zakup aktywów EDF. Stać ją na to, ale akcjonariusze będą musieli obyć się bez dywidendy z zysków za lata 2016, 2017 i 2018, a w kolejnych latach będzie ograniczona. Marek Wiśniewski

Francuski EDF zdecydował o sprzedaży polskich aktywów 1,5 roku temu. Transakcja miała kilka zwrotów akcji, ale zbliża się do szczęśliwego finału. EDF i PGE podpisały wczoraj opcję „put”, umożliwiającą Francuzom sprzedaż aktywów w Polsce największemu z czempionów energetycznych.

O planowanym podpisaniu umowy informowaliśmy wczoraj jako pierwsi na stronie pb.pl. Z nieoficjalnych informacji wynika, że umowa będzie zrealizowana, jeśli zgodzą się na nią związki zawodowe w EDF. PGE poinformowała w komunikacie, że może zostać zawarta do 26 lipca.

Samotny gigant
Przejmowane przez PGE aktywa obejmują cztery elektrociepłowne — w Krakowie, Gdańsku, Gdyni i Toruniu, sieć dystrybucji ciepła w Toruniu i wszystkie akcje EDF w ZEC Kogeneracja. W pakiecie jest też Elektrownia Rybnik, która wymaga znaczących nakładów na modernizację. PGE przejmuje tym samym 8-procentowy udział w rynku wytwarzania energii i 4 GW ciepła. Transakcja da jej 45-procentowy udział w rynku wytwarzania energii. PGE został jedyny na placu boju z konsorcjum obejmującego pierwotnie Energę, Eneę i PGNiG Termikę.

Pozostali jego uczestnicy nie pchali się do podpisywania umowy. Konsorcjum informowało miesiąc temu, że od transakcji odstępuje spółka zależna PGNiG. Energa wycofała się ze względu na warunki wyemitowanych już obligacji (spółka obiecała obligatariuszom, że nie wykorzysta kapitału na węgiel, niepopularny wśród inwestorów finansowych). Enei zaś nie stać na taki zakup.

PGE nie powinna mieć problemu ze sfinansowaniem transakcji. — Koncern prawdopodobnie sfinansuje transakcję z funduszy własnych i kredytu bankowego. Spodziewam się pozytywnej reakcji inwestorów na tę informację ze względu na prognozowany istotny wzrost zysku EBITDA — rzędu 1 mld zł. Aktywa ciepłownicze są atrakcyjne, ale zastanawiam się, jak wysokie inwestycje pochłonie Elektrownia Rybnik — mówi Paweł Puchalski, szef działu analiz DM BZ WBK.

Ciepły początek
Ta akwizycja to krok w kierunku repolonizacji sektora energetycznego i spełnienie wizji Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii. Naciskał on na repolonizację aktywów EDF z powodu obaw o bezpieczeństwo energetyczne Polski. Udało mu się przekonać Francuzów, którzy — przypomnijmy — pod koniec 2016 r. podpisali umowę sprzedaży aktywów EDF australijskiemu funduszowi IFM Investors i czeskiej firmie EPH. Realizacja tej wizji ma swoją cenę. Z nieoficjalnych informacji „PB” wynika, że PGE jest gotowa zapłacić 1 mld EUR.

Akwizycja może być początkiem inwestycji dużej energetyki w sektor ciepłowniczy. — W Polsce jest wiele małych ciepłowni, zwykle będących własnością gminy. Samorządy prawdopodobnie nie mają pieniędzy na pokaźne inwestycje w instalacje, które stają przed koniecznością dostosowania do restrykcyjnych norm środowiskowych BAT.

Powstaje pytanie, czy akwizycja EDF nie jest tak naprawdę początkiem większego programu inwestycji energetyki w sektorze ciepłowniczym — mówi Krzysztof Kubiszewski, analityk Trigon DM.

Poprawa wyników

Początek bieżącego roku Grupa PGE może zaliczyć do  udanych. W pierwszym kwartale znaczącej poprawie uległy bowiem jej wyniki finansowe, a wolumen produkcji energii elektrycznej był najwyższy od 5 lat.

Skonsolidowany zysk operacyjny spółki powiększony o amortyzację i odpisy aktualizujące (EBITDA) wyniósł 1,948 mld zł i był wyższy o 7 proc. niż w analogicznym okresie 2016 r.  Jeszcze lepiej sytuacja wyglądała po korekcie o zdarzenia o charakterze jednorazowym, 1,88 mld zł i 20 proc. wzrost.

Nadal największy udział w EBITDA miał segment energetyki konwencjonalnej z wynikiem na poziomie 917 mln zł. Pozostałe dodały odpowiednio: segment dystrybucji ponad 618 mln zł, segment obrotu 243 mln zł, zaś segment energetyki odnawialnej 91 mln zł. 

W sumie Grupa wyprodukowała 15 TWhenergii ze wszystkich źródeł, co stanowi 14-proc. wzrost.

Słabiej prezentuje się natomiast kwestia związana z inwestycjami. Nakłady na nie spadły bowiem o 41 proc. do 1,1 mld zł.

 


 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska współpraca Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu