PGE: oferta, jakiej jeszcze nie było

Kamil Zatoński
13-10-2009, 00:00

Analitycy uznali, że cena za akcje PGE jest atrakcyjna. Wierzą w powodzenie wielkiej oferty.

Cena bliska górnej granicy widełek wydaje się zbyt wysoka

Już dziś rusza największa w historii GPW oferta publiczna. Jej wartość może wynieść 5-6 mld zł, a po debiucie Polska Grupa Energetyczna ma szansę wskoczyć do pierwszej trójki największych firm warszawskiej giełdy. Zapisy przyjmuje konsorcjum kilkunastu biur maklerskich (ich pełna lista na stronach internetowych PGE), a w transzy inwestorów indywidualnych znajdzie się 10 proc. wszystkich oferowanych akcji. Ich liczba nie jest jeszcze określona: maksymalnie będzie to 259,5 mln.

Na taką ofertę czekały jednak przede wszystkim polskie fundusze i zagraniczni inwestorzy zainteresowani naszym rynkiem. W zależności od ich popytu cena w transzy instytucjonalnej może być nawet wyższa niż górne widełki przedziału cenowego 17,5-23 zł. To jednak mało prawdopodobne, m.in. dlatego, że już przy cenie 23 zł wskaźniki rynkowe dla spółki czynią jej akcje relatywnie droższymi od porównywalnych walorów firm europejskich (patrz tabela). Tymczasem bardziej właściwe byłoby dyskonto, choćby ze względu na stan liberalizacji naszego rynku (wciąż dużą rolę odgrywa na nim państwo) i ryzyko związane z możliwym nakazem rozdzielania działalności produkcyjnej od dystrybucyjnej.

Na tle zagranicznych rywali PGE wyróżnia się dziś jednak wyższymi wskaźnikami rentowności (pierwsze półrocze dla spółki było bardzo udane), a także niskim zadłużeniem. Na koniec czerwca relacja długu netto do EBITDA wynosiła niespełna 0,6. Tak niski wskaźnik ma tylko RWE, a średnia dla branży przekracza 3,5. PGE — w odróżnieniu od większości konkurentów — czeka jednak ogromny program inwestycyjny. Wartość nakładów w latach 2009-12 szacowana jest na 38,9 mld zł. W tej kwocie znajdą się m.in. wydatki na budowę nowych elektrowni konwencjonalnych, obiektów wykorzystujących źródła odnawialne, a także na modernizację istniejących aktywów. Do 4,8 mld zł spółka chce też wydać na przejęcia. Dlatego też już szykuje się do emisji euroobligacji o wartości 500 mln EUR (2,1 mld zł).

Od wysokości potrzeb pożyczkowych, sytuacji na rynku kredytowym (powinna się stopniowo poprawiać), a także kondycji budżetu państwa zależeć będzie wartość dywidend w kolejnych latach. Zarząd myśli o wypłacie premii zaliczkowej z zysku z 2009 r.. Według prognoz oferującego, zysk ten przekroczy 3,1 mld zł. Stopa dywidendy nie będzie jednak prawdopodobnie szczególnie zachęcająca, bo przy wypłacie trzeciej części zysku sięgnie mniej więcej 3 proc. Branżowi rywale również nie są nadzwyczaj hojni: przeciętna stopa dywidendy sięga 5 proc.

Papiery spółek energetycznych uchodzą za walory defensywne, tzn. za odporne na bessę, ale jednocześnie mniej dynamicznie rosnące w czasach hossy. Liczby tego niestety nie potwierdzają: średni wskaźnik beta (informuje właśnie o tym, jak poszczególne walory zachowują się względem rynkowych indeksów) dla europejskich przedstawicieli branży wynosi 0,93. Oznacza to tyle, że walory spółek energetycznych zyskują lub tracą w mniej więcej tym samym tempie co giełdowe indeksy. Bessa stulecia zabrała od szczytów przynajmniej połowę wartości większości firm, porównywalnych do PGE (licząc od szczytów hossy). Można to tłumaczyć tym, że w spadkowej fazie cyklu gospodarczego nawet te firmy nie mogą się ustrzec spadku zapotrzebowania na energię elektryczną i skutki tego są dużo mocniej odczuwalne, niż w przypadku choćby telekomów (ich przeciętna beta to 0,6). W pierwszym półroczu przychody PGE co prawda wzrosły w porównaniu z takim samym okresem ubiegłego roku o 4 proc., ale było to wyłącznie zasługą uzyskania ponad dwukrotnie wyższych rekompensat z tytułu kontraktów długotermi- nowych.

Analitycy uznali, że cena za akcje PGE jest atrakcyjna. Wierzą w powodzenie wielkiej oferty.

Radosław Łukaszczuk

analityk Millennium DM

Wartość oferty PGE jest zgodna z naszymi oczekiwaniami. Jeszcze przed publikacją prospektu robiliśmy analizę porównawczą Polskiej Grupy Energetycznej z zagraniczną konkurencją. Wynikało z niej, że oferta największego holdingu energetycznego w Polsce będzie atrakcyjna. Po publikacji prospektu widać, że właśnie tak będzie. Dlatego spodziewam się dużego zainteresowania inwestorów indywidualnych i instytucji. Liczyłem jednak, że więcej niż 10 proc. oferowanych walorów trafi do transzy drobnych inwestorów. Tak się nie stało. Dlatego należy spodziewać się sporej redukcji w puli przeznaczonej właśnie dla tych inwestorów. To, że mamy do czynienia z dużą ofertą defensywnej spółki, która szybko powinna znaleźć się w indeksie WIG20, może przesądzić o dużym popycie ze strony instytucji. O ile inwestorzy indywidualni mogą traktować zakup akcji PGE jako inwestycje na krótko bądź z dłuższym horyzontem, o tyle duzi inwestorzy powinni traktować te inwestycję raczej długoterminowo.

Łukasz Janus

analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego

Przy dolnej cenie z widełek (17,5 zł) oferta Polskiej Grupy Energetycznej wydaje się bardzo atrakcyjna. Cena powyżej 20 zł też nie przeraża. Już dawno nie mieliśmy do czynienia z dużą ofertą spółki z atrakcyjnej branży, w dodatku lidera sektora, więc spodziewam się dużego zainteresowania. Dobre wyniki, jakie osiąga PGE, jasno sprecyzowana ambitna strategia, bardzo dobre perspektywy oraz spodziewana stopa zwrotu na debiucie mogą przesądzić, że będzie to udana oferta. Oczekuję, że cena oferowanych akcji PGE może wynosić około 20 zł.

Kamil Kliszcz

analityk DI BRE Banku

Biorąc pod uwagę szum medialny, z jakim mamy do czynienia przy tej ofercie, należy spodziewać się dużego zainteresowania. To powinno przełożyć się na konkretne zapisy i zdecydować o powodzeniu oferty. Już z racji tego, że to duża spółka, która szybko powinna znaleźć się w indeksie WIG20, inwestorzy będą chcieli mieć ją w swoim portfelu. Do tego obiecująco wygląda perspektywa wyników w ciągu najbliższych lat. Realizowane plany inwestycyjne pozwalają w bliskiej perspektywie oczekiwać poprawy wyników.

Paweł Puchalski

analityk DM BZ WBK

Oferta PGE wydaje się atrakcyjna pod względem cenowym (widełki 17,50-23 zł). Jeśli spółka powtórzy wynik z pierwszego półrocza w drugim, to nawet najwyższa cena nie wydaje się przesadnie wysoka. W związku z tym należy oczekiwać dużego zainteresowania spółką, która z marszu powinna wejść do indeksu WIG20 i odgrywać tam bardzo istotną rolę (7-8 proc. w indeksie). Potencjalne spowolnienie gospodarcze w Polsce w drugim półroczu 2009 i w latach 2010/11 oraz niepewność co do wartości przychodów z tytułu rekompensat KDT są kluczowymi czynnikami ryzyka dla wyników z drugiego półrocza tego roku i dla całej oferty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / PGE: oferta, jakiej jeszcze nie było