PGE pomnoży zysk przez dwa

AMB
opublikowano: 02-09-2010, 00:00

Największa grupa energetyczna w kraju spodziewa się w tym roku 7 mld zł zysku EBITDA.

Największa grupa energetyczna w kraju spodziewa się w tym roku 7 mld zł zysku EBITDA.

Polska Grupa Energetyczna (PGE), krajowy lider na rynku prądu, jest spokojna o wyniki w 2010 r.

— Pierwszy kwartał, ze względu na sezonowy charakter naszej działalności, nie był dobrym wyznacznikiem wyników za cały rok. Pierwsze półrocze już nim jest. Można się spodziewać, że w ciągu roku pomnożymy zysk EBITDA przez dwa — zapowiada Wojciech Topolnicki, wiceprezes PGE odpowiedzialny za finanse grupy.

W pierwszym półroczu narodowy czempion zarobił 3,6 mld zł na poziomie EBITDA. Bez uwzględniania wpływów związanych z rozwiązanymi kontraktami długoterminowymi (KDT), wskaźnik urósł o 1,1 proc. Rekompensaty otrzymane przez spółkę z tytułu likwidacji KDT zmniejszyły się w porównaniu z pierwszym półroczem 2009 r. o aż 648 mln zł (spadek z 818 do 170 mln zł). Największy udział w zyskach PGE miało wytwarzanie energii, które przyniosło łącznie ponad 2,3 mld zł na poziomie EBITDA. Znaczącym źródłem zysku PGE była też dystrybucja energii, która przyniosła grupie blisko 750 mln zł.

Najważniejsze wydarzenia, które mogą przełożyć się na tegoroczny stan finansów PGE to dwie planowane przez spółkę transakcje sprzedaży, jedna akwizycja i ewentualna wypłata zaliczkowej dywidendy za 2010 r.

— Jesteśmy przygotowani na wypłatę dywidendy zaliczkowej, nawet jeśli kupimy Energę. Jednak na razie nie rozmawialiśmy o tym z akcjonariuszami — mówi Tomasz Zadroga, prezes PGE.

Do zwiększenia i tak sporych zasobów gotówkowych PGE może się też przyczynić sprzedaż udziałów w Exatelu oraz akcji i obligacji Autostrady Wielkopolskiej. Obie transakcje grupa chce sfinalizować jeszcze w tym roku. We wrześniu inwestorzy będą badać Exatela, na październik zarząd planuje negocjacje. Sprzedaż Polkomtela spółka zapowiada dopiero na pierwszy kwartał przyszłego roku.

PGE podtrzymuje też decyzję, że w 2011 r. niemal cała produkowana w grupie energia trafi na giełdę.

— Wyjątkiem będzie energia ze źródeł odnawialnych i produkowana w skojarzeniu z ciepłem, które łącznie stanowią około 10 proc. naszej produkcji — wyjaśnia Tomasz Zadroga.

Rezygnacją z zawierania dwustronnych kontraktów na sprzedaż energii zarząd tłumaczy brak precyzyjnych szacunków dotyczących przyszłorocznych cen.

— Nie wiemy, jakie będą ceny, ale z pewnością będą rosły. Zapotrzebowanie na energię po kryzysie znowu idzie w górę. Według naszych założeń, korelacja tego wskaźnika ze wzrostem PKB wynosi 0,7. Nadal nie ma dużych inwestycji w nowe moce wytwórcze, jest wiele bloków przeznaczonych do wyłączenia, a transgranicznych linii przesyłowych wciąż jest za mało — komentuje prezes PGE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AMB

Polecane