PGE: tylko nie przeinwestujmy

Agnieszka Berger
21-06-2011, 07:09

Pod koniec dekady grozi nam... nadmiar prądu. Największy jego producent boi się o rentowność.

Nie będzie cenowego szoku na rynku energii po 2013 r., kiedy producenci zaczną płacić za uprawnienia do emisji dwutlenku węgla - wynika z najnowszej wieloletniej prognozy przygotowanej przez analityków Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), największej krajowej firmy w branży.

- To wstępna analiza. Przygotowujemy kolejne scenariusze. Nie spodziewamy się jednak wyższych prognoz, a mogą być nawet niższe - dodaje Paweł Skowroński, wiceprezes PGE.

Szczegóły PGE zachowuje dla siebie. Paweł Skowroński ujawnia jednak w rozmowie z "PB" wnioski z analizy. Niektóre brzmią zaskakująco, biorąc pod uwagę ostrzeżenia polityków przed gwałtownym skokiem cen energii i deficytem mocy.

- Cenowego szoku w 2013 r. raczej nie będzie. Według naszych prognoz, ceny energii rzeczywiście będą rosły w najbliższych latach, ale powoli, równomiernie, nieznacznie powyżej inflacji. To sprawia, że planowane przez nas projekty inwestycyjne są na granicy opłacalności. - mówi Paweł Skowroński.

Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu". Kup online!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / PGE: tylko nie przeinwestujmy