PGNIG chce stosować drony m.in. do tworzenia map i szukania wycieków gazu

PAP
opublikowano: 05-03-2018, 16:04
aktualizacja: 05-03-2018, 16:30

Tworzenie precyzyjnych map i planów, kontrola pasów terenu wokół gazociągów, wykrywanie wycieków gazu - do takich celów PGNiG chce wykorzystywać drony. W inkubatorze start-upów spółki trwają prace nad przystosowaniem dronów do oczekiwań gazownictwa.

Przedstawiciele grupy PGNiG zaprezentowali w poniedziałek swoje doświadczenia z wykorzystaniem dronów i oczekiwania wobec bezzałogowców, które chcą stosować w gazownictwie. Jak podkreślał wiceprezes PGNiG Łukasz Kroplewski, spółki z grupy chcą wykorzystywać w codziennej działalności bezzałogowce, np. opracowywane w ramach inkubatora start-upów InnVento przez firmę BZB Uas.

Dronami ze specjalistycznymi czujnikami szczególnie interesuje się Polska Grupa Gazownictwa (PSG) - operator sieci dystrybucyjnej gazu z grupy PGNiG. PSG ma około 180 tys. km gazociągów. Mamy wiele pomysłów zastosowań, w pierwszej kolejności dla prawie 8 tys. km gazociągów średniego i wysokiego ciśnienia oraz tysięcy obiektów sieciowych - mówił Mariusz Konieczny z PSG. Podkreślał, że przepisy nakazują, żeby gazociągi te były kontrolowane z powietrza co najmniej raz rocznie, a obecnie robi się to za pomocą śmigłowca. Kontrola za pomocą drona ma być szybsza, tańsza i bezpieczniejsza dla ludzi.

Kontrola ta polega na sprawdzeniu pasa wzdłuż gazociągu, czy nie powstają tam budynki, czy nie porastają go drzewa itp. Konieczny podkreślił, że dla PSG najważniejszą funkcjonalnością byłoby wykrywanie przecieków gazu. Dziś można je wykryć m.in. analizując roślinność, która zmienia barwę w miejscu wycieku. Pod tym kątem spółka testowała drona przystosowanego do obserwacji w podczerwieni oraz z kamerą termowizyjną, ta jednak okazała się nieprzydatna. Dopiero zainstalowanie na dronie detektora metanu pozwoli na jednoznaczne i dokładne wyniki - podkreślił Konieczny. Dzisiaj, jak podkreślano, z takim detektorem chodzą wzdłuż gazociągu ludzie. Wykonanie tej samej kontroli odpowiednio wyposażonym dronem byłoby znacznie szybsze i tańsze.

PGNiG planuje też szerokie wykorzystanie dronów przy wykonywaniu bardzo dokładnych map, niezbędnych przy poszukiwaniach gazu i ropy. A także do wykonywania precyzyjnych planów obiektów eksploatacyjnych, potrzebnych chociażby do szacowania odszkodowań itp.

Jak oceniał dyrektor Oddziału Geologii i Eksploatacji PGNiG Józef Potera efekty ekonomiczne zastosowania bezzałogowców będą bardzo duże. Wskazał np., że tereny poszukiwań są często bardzo trudno dostępne, a ich dokładne mapy są niezbędne na przykład przy projektowaniu rozmieszczenia geofonów przy tworzeniu zdjęć sejsmicznych. "Dzięki zrobieniu dokładnej mapy obszaru koncesyjnego jesteśmy w stanie zaprojektować badanie tak, żeby dostać optymalne dane" - podkreślał. Z drona można również szybko i efektywnie znaleźć odpowiednie miejsce pod sam otwór wiertniczy. "Kiedyś pracownicy jeździli na wizje lokalne, teraz mapa z drona pozwala oszczędzić czas. Wizji jest zdecydowanie mniej" - mówił Potera.

W BZB Uas specjalnie dla PGNiG powstał bezzałogowy samolot Koliber, który ma odpowiednio długi czas lotu - rzędu 2,5 godz. i może przesyłać dane w czasie rzeczywistym. Ma być wykorzystywany głównie do mapowania. Natomiast do wykrywania wycieków użyty ma zostać specjalnie skonstruowany do tego celu dron hybrydowy Varys - potrafi on wystartować i wylądować pionowo, natomiast lot wykonuje jak zwykły samolot, co pozwala znacznie wydłużyć jego czas. Varys ma być zdolny lecieć przez 4 godz. z prędkością 80 km na godz., a dane telemetryczne ma przekazywać na odległość do 40 km.

Prezes BZB Uas Kacper Budnik podkreślał, że firma pracuje teraz nad oprogramowaniem bazującym na sieciach neuronowych, które będzie się stosować do monitoringu obiektów i poszukiwania różnego rodzaju anomalii.

Wiceprezes Kroplewski podkreślał, że PGNiG pozostaje otwarte na nowe pomysły, a do zainwestowania w innowacje ma własne 700 mln zł i dodatkowo środki zewnętrzne, np. z programu INGA (Innowacyjne Gazownictwo), z funduszy unijnych i norweskich. W sumie w ciągu pieciu lat to ok. miliard zł - dodał Kroplewski. Jak zaznaczył, wszystkie przydatne innowacje przekładają się w końcu na obniżenie kosztów działalności, a więc z jednej strony wzrost konkurencyjności spółki, a z drugiej strony - niższe ceny gazu dla klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PGNIG chce stosować drony m.in. do tworzenia map i szukania wycieków gazu