PGNiG i chemii byłoby po drodze

Anna Bytniewska
18-12-2006, 00:00

Czy rząd chce stworzyć megakoncern oparty na PGNiG, Ciechu i chemii? To układa się w całość, ale oficjalnie takich planów nie ma.

Na rynku huczy od pogłosek, że 36,7 proc. akcji Ciechu należących do Kompanii Węglowej chętnie kupi Russkaja Sodowaja Kompania, grupująca producentów sody. Nieoficjalnie wiadomo, że skarb do tego nie dopuści. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) miałoby przejąć kontrolę nad Ciechem.

— To spekulacje — twierdzi jednak Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu.

Transakcja oznaczałaby radykalny zwrot w strategii gazowej firmy i zaangażowanie się w gigantyczne przedsięwzięcie. Pieniądze są. Dzięki ubiegłorocznemu debiutowi giełdowemu firma zdobyła 2,7 mld zł.

Zwrot możliwy

Przed debiutem przedstawiciele PGNiG zapewniali, że alianse z firmami niezwiązanymi z podstawowym biznesem spółki nie będą wchodziły w grę, nawet z firmami chemicznymi produkującymi nawozy, które są jego głównymi klientami. Nafta Polska za rządów lewicy długo rozważała konwersję wierzytelności PGNiG wobec zakładów azotowych na akcje. Odstąpiono od tego pomysłu, a Police, Puławy, Kędzierzyn, Tarnów uregulowały zobowiązania wobec dostawcy gazu w całości lub w znacznej części. Sprzyjała temu koniunktura na rynku nawozowym. Gaz to podstawowy surowiec w produkcji nawozów azotowych. Przemysł chemiczny zużywa go ponad 3 mld m sześc. W 2005 r. PGNiG sprzedało mu 13,5 mld m sześc. gazu. Przedstawiciele PGNiG także teraz nie widzą sensu kapitałowego angażowania się w sektor chemiczny.

— W średniookresowej strategii na lata 2007-11 nie bierzemy tego pod uwagę, gdyż chcemy skupić się na dywersyfikacji dostaw gazu do Polski. Być może strategia długoterminowa to wyjaśni — mówi Tomasz Fill, rzecznik prasowy PGNiG.

A gdyby tak…

Ciech i PGNiG niewiele mają wspólnego. Ciech wysyła jednak ponownie sygnały, że chętnie zrealizowałby obietnice dane inwestorom jeszcze przed debiutem giełdowym i kupiłby ZCh Police. Dałoby mu to pozycję lidera na rynku nawozów fosforowych i wieloskładnikowych. Police wykorzystują 500-600 mln m sześc. gazu rocznie. Ale to jeszcze nie powód dla PGNiG, by kupować Ciech. Być może jednak resort skarbu będzie chciał wokół PGNiG i Ciechu budować grupę chemiczną złożoną także z Tarnowa i Kędzierzyna. Ciech przez wiele lat zaopatrywał chemię w surowce i eksportował jej produkcję. PGNiG byłoby dla niej dostawcą podstawowego surowca i zapewniłoby sobie kontrolę nad strategicznymi odbiorcami, by po pełnym otwarciu rynku nie trafili oni w ręce konkurencji. Ministerstwo skarbu ma 80-procentowe pakiety akcji Tarnowa i Kędzierzyna. Co prawda planuje wysłanie obu spółek na giełdę w 2007 r., ale branża nie wróży powodzenia tym planom. Tarnów do 2009 r. musi spłacić raty układowe (136 mln zł) i wykazuje w kilku ostatnich latach sumaryczną kilkudziesięciomilionową stratę netto, a Kędzierzyn, po spłaceniu rat układowych, ma bieżący dług powyżej 150 mln zł. Spółki potrzebują też potężnych inwestycji. Petro Carbo Chem, niedoszły niemiecki inwestor, oszacował je na 860 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PGNiG i chemii byłoby po drodze