PGNiG kupił pierwszy statek amerykańskiego gazu

PGNiG, państwowy sprzedawca gazu, sprowadzi do Polski pierwszy w historii amerykański statek z LNG.

Przez lata takie transakcje wydawały się nierealne. Gaz amerykański wprawdzie od dawna kusi ceną i od dawna mówi się o możliwości jego eksportu, ale na bezpośrednie kontrakty nikt w Polsce nie liczył. Chemiczne Azoty analizowały to kilka lat temu, rozmawiały z amerykańskimi dostawcami, ale umów nie zawarły.

Zobacz więcej

Piotr Woźniak fot. Marek Wiśniewski

- Dostawy LNG (czyli gazu ziemnego w formie skroplonej - red.) to raczej opcja dla rynku hiszpańskiego. Nasza część Europy skorzysta raczej na globalnym spadku cen - mówili wówczas przedstawiciele zarządu Azotów.

Teza nie wytrzymała próby czasu. PGNiG, państwowy sprzedawca gazu, zawarł wczoraj bezpośrednią umowę z amerykańską firmą Cheniere Energy. To pierwsza taka umowa dla Polski i pierwsza dla regionu.

- Liczymy na kolejne - mówi Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG.

Droga daleka, cena dobra

Terminal firmy Cheniere, czyli Sabine Pass w Luizjanie, to jedyny terminal w Stanach Zjednoczonych, który ma pozwolenie na eksport gazu. Ładunek dla PGNiG będzie stamtąd płynął kilkanaście dni i w pierwszej połowie czerwca zawinie do terminalu LNG w Świnoujściu.

Droga daleka, ale cena - jak zapewnia Maciej Woźniak - atrakcyjna. To możliwe, bo w kilka lat rynek bardzo się zmienił.

- Na rynku LNG dynamika jest taka, że należy analizować okresy 2-3 miesięczne. Cenę zmienia każda awaria, zmiana pogody, czy nowa dyskusja o atomie w Japonii. Do tego rynek spot, czyli rynek dostaw krótkoterminowych, jest specyficzny. Uzyskaliśmy atrakcyjną cenę, a decyzję podjęliśmy w dwie godziny - mówi Maciej Woźniak.

O świetnych perspektywach dla LNG w Europie mówią też analitycy. Jeden z nich wskazuje na prognozy, wedle których w 2025 r. Europa będzie wykorzystywać maksymalne moce terminali przyjmujących LNG. Podaż gazu jest duża, a popyt, np. w Chinach, słabnie. Jeden z naszych rozmówców szacuje, że cena w amerykańskim kontrakcie PGNiG to prawdopodobnie ok. 5 USD/mmBTU.

Sam PGNiG ceny nie zamierza ujawniać, dokładny wolumen poda zaś w momencie zrealizowania dostawy. Można szacować, że statek, który przypłynie do Świnoujścia, będzie miał pojemność 120-150 tys. m. sześc.

- Pokazujemy, że dostawy z USA mają sens dla naszej części Europy. Dotychczas gaz amerykański kupowany był głównie przez Włochy czy Turcję - podkreśla Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG.

Zakup LNG z USA to jednocześnie pierwsza transakcja zawarta przez nowo otwarte biuro PGNiG w Londynie.

Korytarz Norweski czeka

Piotr Woźniak, prezes PGNiG, podkreślił w komunikacie, że dla spółki to historyczny moment.

- Ameryka Północna jest dla nas kolejnym regionem, z którego pozyskujemy gaz, po Bliskim Wschodzie i Norwegii. A Polska jest dla amerykańskiego LNG bramą na rynki Europy Środkowej i Wschodniej - komentował Piotr Woźniak.

Dla PGNiG testowanie wszystkich kierunków dostaw ma znaczenie, skoro filarem strategii koncernu jest uniezależnienie się od dostaw gazu z Rosji. Do 2022 r. Polskę wiąże sztywny kontrakt z Gazpromem. Do czasu jego renegocjacji firma chce móc w pełni wykorzystywać moce terminala LNG, chce też wybudować tzw. Korytarz Norweski, czyli nowy gazociąg Polska-Dania-Norwegia.

Dla Korytarza Norweskiego kluczowa będzie procedura open season, czyli składanie wniosków o rezerwację mocy przesyłowych. Na razie ogłoszenie open season, planowane początkowo na marzec, opóźnia się. Operatorzy polski i duński uzgadniają warunki umowy. PGNiG niezmiennie deklaruje, że zawnioskuje o maksymalną dostępną przepustowość.

- Połączenie powstanie - deklaruje Maciej Woźniak.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / PGNiG kupił pierwszy statek amerykańskiego gazu