PGNiG poszuka nowych dostawców

Anna Bytniewska
20-02-2004, 00:00

Gazprom zakręcił kurek z gazem i szybko go odkręcił. Ta demonstracja siły pokazała jednak, że jeden dostawca gazu dla Polski to za mało.

Rosyjski Gazprom, główny dostawca tego paliwa dla Europy, wczoraj o 13.00 „odkręcił kurek z gazem” na transeuropejskiej magistrali gazowej, biegnącej przez Polskę i dostarczającego gaz także naszym odbiorcom. Rosyjski gigant porozumiał się z białoruskim rządem w sprawie cen surowca dla tego kraju.

Kto tu rządzi

Ten spektakularny szantaż jest jednak niebezpiecznym precedensem. Sprawdził się, więc może być wykorzystywany w przyszłości. Także w stosunku do Polski i naszego operatora gazowego, czyli Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). To głównie z Rosji przecież importujemy gaz w ramach kontraktów długoterminowych. Zapewne także i nam przyjdzie renegocjować z rosyjskim potentatem bądź ceny, bądź wielkości dostaw. Musimy mieć więc tzw. pole manewru. Dywersyfikacja źródeł dostaw gazu do Polski jest więc niezbędna. Potwierdzeniem jest sytuacja, w jakiej znalazł się sektor chemiczny w związku z niedoborem podstawowego surowca. Zakłady musiały ograniczać produkcję niemal o połowę.

— Mamy zarezerwowany pewien przedział czasowy na ograniczanie produkcji np. w związku z remontami instalacji. Moglibyśmy wytrzymać nawet kilkanaście dni przy zmniejszonym poziomie dostaw gazu — mówi Krzysztof Żyndul, prezes ZCh Police.

Co by się jednak wydarzyło, gdyby taka sytuacja utrzymała się dłużej? Szef Polic wolał nie mówić.

Kontrofensywa

Wczoraj odbyło się spotkanie przedstawicieli Statoil i PGNiG.

— Rozmawiamy o dostawach do Polski mniejszych ilości gazu przez Niemcy. Na razie uznaliśmy, że nie ma przesłanek do budowy dużego gazociągu bezpośrednio z Norwegii do Polski — mówi Peter Mellebye, wiceprezes Statoil.

PGNiG do transportu gazu norweskiego chce wykorzystać gazociąg Bernau-Szczecin.

— Rozmawiamy o wielkościach 1-2 mld m sześc., które mogłyby trafić do Polski około 2006 r. Nim to nastąpi, będziemy chcieli zwiększyć dostawy gazu norweskiego, wykorzystując połączenie międzysystemowe w okolicach Zgorzelca. Mamy też inne projekty — mówi enigmatycznie Marek Kossowski.

Być może dotyczą one gazociągu Baltic Pipe, który ma prowadzić do Polski z Danii. Rozmowy z DONG — duńskim partnerem — mają się odbyć dzisiaj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / PGNiG poszuka nowych dostawców