PGNiG szuka odbiorców na norweski gaz

Anna Bytniewska
opublikowano: 13-04-2011, 00:00

Wydobycie ze złoża Skarv ruszy w III kw. Od 2012 r. sprzedażą paliw zajmie się niemiecka córka.

Wydobycie ze złoża Skarv ruszy w III kw. Od 2012 r. sprzedażą paliw zajmie się niemiecka córka.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) kończy przygotowania do wydobycia ropy i gazu na norweskim szelfie kontynentalnym. Na przełomie kwietnia i maja na Morze Północne wyruszy statek platforma wiertnicza, który umożliwi rozpoczęcie eksploatacji złóż należących do PGNiG Norway. Na początek, już w III kw. 2011 r., spółka córka polskiego giganta rozpocznie wydobycie ze złoża Skarv.

— Według wyceny, jaką w kwietniu przeprowadziły banki finansujące działalność PGNiG Norway, złoże Skarv warte jest 880 mln USD. To więcej, niż PGNiG zainwestowało w ten projekt (820 mln USD do końca 2010 r.). Przy wycenie przyjęto konserwatywne założenie, że baryłka ropy kosztuje 60 USD — mówi Cyryl Federowicz, dyrektor finansowy PGNiG Norway.

Następnie prace wydobywcze obejmą koncesje, jakie firma posiada w złożach Snadd i Idun. W latach 2010–13 PGNiG Norway zainwestuje w projekt jeszcze 140 mln USD. Dzięki inwestycji w Norwegii PGNiG podwoi produkcję ropy wynoszącą obecnie około 500 tys. ton rocznie.

— Prowadzimy rozmowy handlowe dotyczące sprzedaży ropy i gazu z norweskich złóż. Do końca czerwca wyłonimy odbiorców, z którymi podpiszemy umowy. Chętnych nie brakuje. Na razie trudno powiedzieć, czy będą to kontrakty krótko- czy średnioterminowe — mówi Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG.

PGNiG zakłada, że przychody PGNiG Norway w 2012 r. wyniosą 500 mln USD.

Docelowo sprzedażą paliw wydobytych ze złóż na Morzu Północnym zajmie się spółka handlowa PGNiG, która powstała w Niemczech — POGC z siedzibą w Monachium.

— Zakładamy, że w już w I kw. 2012 r. będzie mogła rozpocząć pełną działalność. Poszukujemy kontrahentów, którzy zechcą kupować gaz od POCG Trading. Sytuacja na niemieckim gazowym rynku nam sprzyja, bo odchodzi się tam od zawierania umów długoterminowych i podpisuje się je na nie dłużej niż 4 lata. Takie reguły gry wymusza tamtejszy regulator rynku — podkreśla Sławomir Hinc.

POCG Trading będzie więc mogło wyłuskać z niemieckiego rynku grono klientów, którzy akurat szukają nowego dostawcy błękitnego paliwa. Polska spółka musi jednak zmierzyć się z poważną konkurencją. Na niemieckim rynku działają przecież największe tuzy europejskiej branży.

— Operujemy w bezpośrednim sąsiedztwie niemieckiego rynku, sami wydobywamy gaz w Polsce [krajowy jest tańszy od rosyjskiego i norweskiego — red.] oraz mamy własne magazyny, które rozbudowujemy — wylicza atuty Sławomir Hinc.

Niemiecka spółka handlowa PGNiG ma sprzedawać 500-700 mln m sześc. błękitnego paliwa rocznie. Tyle surowca zużywa rocznie duży polski odbiorca chemiczny, taki jak Kędzierzyn czy Police. Krajowi odbiorcy nie powinni raczej spodziewać się tego, że gaz, jaki PGNiG wydobędzie na Morzu Północnym, trafi poprzez system podmorskich, a następnie niemieckich gazociągów do Polski. Koszty jego przesyłu, zdaniem PGNiG, sprawiłyby, że stałby się on mało konkurencyjny

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane