PGNiG wraca do współpracy z VNG

Anna Bytniewska
opublikowano: 05-01-2009, 00:00

W 2009 r. tempa nabiorą prace nad gazociągiem, który ma połączyć Polskę i Niemcy kosztem nawet 140 mln EUR.

W 2009 r. tempa nabiorą prace nad gazociągiem, który ma połączyć Polskę i Niemcy kosztem nawet 140 mln EUR.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) oraz niemiecki dystrybutor gazu Verbundnetz Gaz (VNG) reaktywują plany wspólnej budowy gazociągu łączącego Polskę i Niemcy. Pozwoli on naszemu krajowi ograniczyć uzależnienie od dostaw gazu z Rosji.

Nadrobić czas

Na przełomie stycznia i lutego zbierze się walne i rada nadzorcza spółki Inter Trans Gaz (ITG) należącej do obu firm, by podjąć decyzję o rozpoczęciu prac nad jego realizacją po stronie niemieckiej.

— Aby gazociąg mógł działać już w 2011 r., decyzję o harmonogramie prac i o dokładnej trasie gazociągu muszą zapaść najpóźniej w I kwartale 2009 r. — mówi Jacek Kwiatkowski, reprezentujący VNG w Polsce.

Inter Trans Gaz dopiero niedawno odebrał studium wykonalności gazociągu po stronie niemieckiej. Faza projektowa gazociągu pochłonie łącznie 7-8 mln EUR. Jego realizacja będzie kosztować szacunkowo nawet 140 mln EUR. Proces zdobywania pozwolenia na budowę gazociągu po stronie niemieckiej mo- że potrwać jednak nawet dwa lata.

— Dlatego też będzie mógł on rozpocząć prace najwcześniej w trzecim-czwartym kwartale 2011 r. — mówi Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG.

Pomysł na współpracę z VNG zrodził się jeszcze w głowach zarządu PGNiG kierowanego przez Marka Kossowskiego, ale rząd PiS wstrzymał jego realizację do czasu, aż powstaną gazociągi umożliwiające nam zakup gazu z Norwegii (Skanled i Baltic Pipe). Spółka Inter Trans Gaz została więc zmuszona do zawieszenia działalności i postawiona w stan uśpienia.

Krok do przodu

Po stronie polskiej prace nad gazociągiem są bardziej zaawansowane.

Zgodnie z planem będzie on tłoczyć od 1,5 do 3 mld m sześc. gazu rocznie.

— Mamy już pozwolenie na jego budowę na odcinku od Dobieszczyna do Tanowa. Za 6 do 8 miesięcy powinniśmy uzyskać także pozwolenie na budowę na odcinku od Tanowa do Polic — twierdzi Radosław Dudziński.

Gazociąg będzie przecinał granicę w okolicach Dobieszczyna, a dalej będzie biegł w kierunku Berlina. PGNiG i VNG nie zrezygnowały z koncepcji, by tłoczył on gaz w obu kierunkach. To umożliwi PGNiG sprzedaż nadwyżek błękitnego paliwa na niemieckim rynku. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się też, że VNG i PGNiG zastanawiają się, kto będzie właścicielem gazociągu i w jakiej jego części. Partnerzy skłaniają się do tego, by została nim spółka Inter Trans Gaz, w której mają po 50 proc. akcji.

Anna Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu