PGNiG zagra twardo

Anna Bytniewska
opublikowano: 14-05-2007, 00:00

Giełda PGNiG może negocjować z Bartimpeksem, ale stawia twarde warunki — zarówno w przypadku Gas Tradingu, jak i rury z Niemiec.

Spółka przypomina Bartimpeksowi, że może dogadać się z VNG

Giełda PGNiG może negocjować z Bartimpeksem, ale stawia twarde warunki — zarówno w przypadku Gas Tradingu, jak i rury z Niemiec.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) zapewnia, że jest otwarte na dialog z Bartimpeksem w sprawie zmniejszenia liczebności rady nadzorczej Gas Tradingu, spółki mającej 4 proc. akcji w EuRoPol Gazie eksploatującym gazociąg jamalski. Giełdowy monopolista stawia warunki chociaż obecnie jest w kłopotliwej sytuacji. Ale wie, na czym Bartimpeksowi zależy i to jest jego szansa.

Wyjść z pata

PGNiG ciągle nie może ponownie wprowadzić reprezentanta do rady nadzorczej Gas Tradingu. W 9-osobowym gremium ma ono tylko dwóch przedstawicieli — mimo że jest największym akcjonariuszem (43,41 proc.). W korzystniejszej sytuacji jest teraz Gazexport (15,88 proc.), który ma trzech przedstawicieli. Wakat powstał po rezygnacji Bartłomieja Pawlaka, byłego wiceprezesa PGNiG. Jest to na rękę Bartimpeksowi (36,17 proc.) i Węglokoksowi, które zgłosiły na walnym 26 kwietnia wniosek o zmniejszenie liczebności nadzoru. Obie firmy czekają na odpowiedź PGNiG i Gazexportu. Polski monopolista stawia sprawę jasno.

— Nie do przyjęcia jest blokowanie uzupełnienia rady o nowego członka. Możemy zgodzić się na zmniejszenie jej liczebności, ale pod warunkiem że Bartimpex i Gazex-port także zmniejszą proporcjonalnie liczebność przedstawicieli — mówi Krzysztof Głogowski, prezes PGNiG.

Wcześniej pojawiały się koncepcje wyeliminowania Gas Tradingu z akcjonariatu EuRoPol Gazu. Według Krzysztofa Głogowskiego, ta kwestia na razie nie istnieje.

— Nie zamierzamy przywoływać jej w rozmowach z Gazpromem — mówi Krzysztof Głogowski.

Kolejne rozdanie

21 czerwca odbędzie się walne EuRoPol Gazu, dotyczące sprawozdania finansowego spółki. Zbierze się też jej rada nadzorcza. Gazprom do niedawna domagał się podziału akcji EuRoPol Gazu z PGNiG w stosunku 50 na 50, co oznaczałoby usunięcie Gas Tradingu z akcjonariatu tej spółki. Ostatnio jednak rosyjski potentat nie ponawia tych żądań.

— Gazprom nie podjął rozmów na ten temat — mówi Krzysztof Głogowski.

Nie można wykluczyć, że wiąże się to z propozycją Bartimpeksu, który na walnym 26 kwietnia przedłożył wniosek o zwiększenie pakietu Gazexportu w Gas Tradingu z 15,88 do 35 proc. akcji. W przypadku likwidacji Gas Tradingu i objęcia akcji w EuRoPol Gazie przez jego akcjonariuszy (ale w stosunku proporcjonalnym do obecnych udziałów) PGNiG miałoby w nim 49,7 proc. akcji, Gazprom 48,6 proc., a Bartimpex 1,45 proc. Nie wiadomo, jak ta sytuacja przedstawiałaby się, gdyby Gazexport zwiększył udział w Gas Tradingu.

— Bartimpex nie przedstawił konkretnych propozycji — ucina Krzysztof Głogowski.

Szach i mat

Mogą one zależeć od stanowiska PGNiG w sprawie jego udziału w sztandarowym projekcie Bartimpeksu, budowy gazociągu Bernau-Szczecin, łączącego Polskę i Niemcy. Bartimpex liczy, że PGNiG i Gaz System, operator systemu przesyłowego, staną się mniejszościowymi akcjonariuszami IRB — spółki powołanej do budowy gazociągu.

— Nie zadowalają nas propozycje, które w zamian za istotny wkład finansowy PGNiG nie dałyby mu satysfakcjonujących wpływów — zaznacza Krzysztof Głogowski.

Prezes przypomina, że podobne przedsięwzięcie PGNiG ma już w planach, a jego partnerem jest VNG niemiecki dystrybutor gazu.

— Chcemy reaktywować współpracę z VNG po zakończeniu budowy terminalu LNG w Świnoujściu i wybudowaniu gazociągu ze Skandynawii do Polski — mówi Krzysztof Głogowski.

Także Gaz System nie pali się do współpracy z Bartimpeksem, tłumacząc się pilniejszymi wydatkami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy