PGNiG zanotowało rekordowe zużycie gazu minionej doby

Polska Agencja Prasowa SA
23-01-2006, 18:46

Rekordowe zużycie gazu zanotowało w ciągu ostatniej doby Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG). Spada jednocześnie ciśnienie gazu na polsko-ukraińskim punkcie w Drozdowiczach. Szef resortu gospodarki Piotr Woźniak zapewnił jednak, że nie wpłynie to na dostawy gazu dla odbiorców indywidualnych.

Rekordowe zużycie gazu zanotowało w ciągu ostatniej doby Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG). Spada jednocześnie ciśnienie gazu na polsko-ukraińskim punkcie w Drozdowiczach. Szef resortu gospodarki Piotr Woźniak zapewnił jednak, że nie wpłynie to na dostawy gazu dla odbiorców indywidualnych.

"Zużycie gazu wśród odbiorców wzrosło nawet o ok. 48 proc. w stosunku do ilości gazu zużywanego w latach ubiegłych (w analogicznym okresie)" - napisał PGNiG w komunikacie przesłanym w poniedziałek PAP.

Już w niedzielę, w związku ze zmniejszonym ciśnieniem gazu w punkcie zdawczo-odbiorczym w Drozdowiczach oraz niskimi temperaturami, PGNiG zdecydowało o ograniczeniu dostaw gazu do pięciu największych odbiorców przemysłowych. Następne ograniczenia - o ile będą konieczne - dotkną huty - zapowiedział Woźniak.

Mimo ograniczeń dla przemysłu, dobowe zużycie gazu w Polsce w ciągu ostatniej doby przekroczyło 59 mln m sześciennych.

W poniedziałek po południu nastąpiło kolejne zmniejszenie ciśnienia gazu w Drozdowiczach. W niedzielę punkt ten otrzymywał o 34 proc. zakontraktowanego gazu mniej; w poniedziałek - jak poinformowało PGNiG - dostawy były już mniejsze o blisko 38 proc.

Oznacza to, że łącznie braki gazu sięgają blisko 9 proc. całości dobowego zużycia.

Szef resortu gospodarki powiedział, że podziemne magazyny podają "maksymalne ilości" gazu, czyli 27 mln metrów sześciennych na dobę. "Więcej praktycznie się nie da" - dodał.

Jego zdaniem, trudno powiedzieć, na jak długo wystarczy zapasów gazu w magazynach. Jak podkreślił, wszystko zależy od pogody. Jednak według ministra, magazynów jest zbyt mało, bo przez ostatnie 4 lata nie dokonano inwestycji w tym zakresie.

Woźniak powiedział, że strona polska formalnie nie została dotąd zawiadomiona o ograniczeniu dostaw gazu do Drozdowicz. "Nie jesteśmy zawiadamiani przez stronę dostawiającą, kiedy zakontraktowane ilości zostaną przywrócone" - wyjaśnił.

Tymczasem dostawca gazu, rosyjski Gazprom oświadczył, że odbiorcy w Europie otrzymują zmniejszone ilości zakontraktowanego gazu, gdyż Ukraina pobiera więcej paliwa, niż powinna.

"Faktycznie mamy do czynienia - można użyć dowolnej charakterystyki: można to określić jako osiadanie lub podbieranie, legalne bądź nielegalne, można to nazwać jakkolwiek - faktycznie zaś mamy do czynienia z tym, że gaz na Ukrainie zostaje w większych ilościach, niż ustalono" - powiedział wiceprezes rosyjskiego koncernu gazowego Aleksandr Miedwiediew.

Miedwiediew przyznał, że w tej sytuacji Gazprom "nie jest w stanie w pełnym zakresie wywiązać się ze zobowiązań wobec zagranicznych odbiorców".

W Kijowie oficjalni przedstawiciele spółki Naftohaz Ukrainy (operatora gazociągów - PAP) nie chcieli komentować zarzutów Miedwiediewa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / PGNiG zanotowało rekordowe zużycie gazu minionej doby