PGZ potrzebuje 2 mld zł na inwestycje

  • PAP
opublikowano: 19-03-2019, 20:47

Polska Grupa Zbrojeniowa wymaga ok. 2 mld zł inwestycji, by być konkurencyjna – powiedział prezes Grupy Witold Słowik. Prezes PGZ i wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz przedstawili senackiej komisji obrony informację o planach rozwoju PGZ.

Słowik, który jest piątym prezesem powołanej w 2013 r. Grupy, a czwartym za rządów PiS i zajmuje to stanowisko od pięciu miesięcy, oszacował potrzeby inwestycyjne PGZ na ok. 2 mld zł. Dopiero wtedy – zaznaczył – działalność Grupy może zacząć być konkurencyjna.

Witold Słowik, prezes PGZ
Zobacz więcej

Witold Słowik, prezes PGZ Fot. Marek Wiśniewski

Przyznał, że Grupa nie jest w stanie wypracować tych pieniędzy z zysku, "pomijając, że w 2016 i 2017 zysku w ogóle nie było". Przypomniał, że zakłady są w różnej kondycji finansowej i mają różny stopnień nowoczesności, a zyski wypracowywane przez silniejsze spółki są przeznaczane na utrzymanie zakładów mających kłopoty.

Prezes podkreślił, że inwestycji wymagają nie tylko przestarzałe zakłady w kłopotach, ale także te, które maja dobre wyniki i zamówienia, ale ich linie produkcyjne są wyeksploatowane.

"Zabiegamy o podniesienie kapitału, ażeby mieć środki na realizację planów inwestycyjnych, chcemy szukać również innych sposobów finansowania" – powiedział. Poinformował, że trwają rozmowy z BGK dotyczące emisji obligacji.

Wśród planów PGZ wymienił zdobycie kompetencji do produkcji prochów wielobazowych - o kilku podstawowych składnikach energetycznych i uruchomienie produkcji amunicji kierowanej. Podkreślił, że PGZ pracuje nad projektami ujętymi w aktualnym planie modernizacji technicznej, m. in. nad nowym bojowym wozem piechoty Borsuk, pojazdem minowania narzutowego Baobab, uczestniczy także w programie Europejskiej Agencji Obrony obserwacji mórz z powietrza z wykorzystaniem platform bezzałogowych Ocean 2020.

Przypomniał, że PGZ dostarcza samobieżne armatohaubice Krab i moździerze Rak, uczestniczy w pracach nad bezzałogowymi aparatami latającymi dla wojska. Zadeklarował chęć udziału w programie śmigłowca uderzeniowego Kruk, w którym złożyłaby ofertę razem z włoską grupą Leonardo, do której należą PZL-Świdnik.

MON nazwał naturalnym kontrahentem dla PGZ, zaznaczając, że z ponad 5 mld zł przychodów PGZ 4 mld przypada na zamówienia MON, z tego 3,2 mld zł na nowy sprzęt, ponad 800 mln na remonty. Zapewnił, że PGZ chce rozwijać prace badawczo-rozwojowe i eksport, "dogłębnie zmodernizować te zakłady, które nie spełniają kryterium nowoczesności”. PGZ ma też zwiększyć efektywność, m.in. przez centralizację wielu procesów wewnątrz Grupy. "Do chwili obecnej spółki PGZ konkurowały ze sobą, także o kontrakty z MON, chcemy tego uniknąć" – powiedział.

Dodał, że trwa konsolidacja zakupów dla całej Grupy, co ma przynieść ok 10 proc. oszczędności, trwa też konsolidacja rachunkowości i sprawozdawczości, ujednolicane są narzędzia informatyczne. Przypomniał połączenie handlujących bronią spółek Cenzin i Cenrex.

Wiceminister Wojciech Skurkiewicz podkreślił szczególne znaczenie PGZ, jako kontrahenta polskiej armii, "w perspektywie jakichkolwiek sytuacji zagrożenia".

Podległa ministerstwu obrony PGZ skupia 63 spółki, ma też udziały w 40 innych w branżach obronnej, stoczniowej, nowych technologii, i nieruchomości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy