Philips: problemy są przejściowe

Małgorzata Birnbaum
12-10-2001, 00:00

Philips: problemy są przejściowe

Działy Philipsa w Polsce nie odczują dotkliwie spowolnienia gospodarczego na świecie — uważa Gerard Kleisterlee, prezes firmy. Kłopoty branży elektronicznej i komputerowej są przejściowe i za 2-3 kwartały sytuacja powinna się poprawić.

Philips, tak jak większość koncernów, boryka się ze spadkiem obrotów. W drugim kwartale tego roku zanotował 348 mln EUR (1,3 mld zł) straty. Akcje spółki potaniały w tym roku o 25 proc. Jest to efekt zanotowanego już w ubiegłym roku spowolnienia gospodarczego.

— W dziale elektroniki użytkowej, komponentów i półprzewodników spadły zyski. Jednak polskie zakłady nie powinny odczuć tych problemów. Spadek popytu krajowego równoważy większy eksport — tłumaczy Gerard Kleisterlee, prezes Royal Philips Electronics.

Dlatego krajowych fabryk nie obejmie program zwolnień, które w tym roku przekroczą 10 tys. osób.

Mimo problemów, prezes Philipsa jest optymistą. Jego zdaniem, nieznacznie poprawia się sytuacja w dziale produktów elektronicznych — telewizorów i monitorów. Natomiast w branży telekomunikacyjnej i komputerowej sytuacja poprawi się za 2-3 kwartały. Najmniej ucierpiały działy sprzętu gospodarstwa domowego, systemów medycznych i oświetlenia.

— W dziale oświetleniowym odczuliśmy jednak spadek działalności budowlanej na świecie — przyznaje prezes Philipsa.

W Polsce Philips zainwestował 410 mln USD (1,7 mld zł). Ma 7 zakładów zatrudniających 8,5 tys. osób. Ich łączna sprzedaż wyniosła w 2000 roku 5,9 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Philips: problemy są przejściowe