Piasek wsypany śmieciom w tryby

opublikowano: 07-01-2013, 00:00

Wchodzącemu w życie 1 lipca powszechnemu systemowi odbioru domowych śmieci od dawna poświęcamy na łamach „PB” sporo miejsca.

W szczególności ostrzegając przed następstwami bezmyślnych przepisów ustawy, krytykowanych przez branżę śmieciową, gminy oraz ich mieszkańców. Bezwzględnie najgłupsze jest wpisanie czterech wariantów naliczania opłaty śmieciowej na sztywnych zasadach alternatywy wykluczającej: albo od liczby mieszkańców nieruchomości, albo od ilości zużytej wody, albo od powierzchni lokalu mieszkalnego, albo ryczałtowo od nieruchomości bez względu na liczbę mieszkańców. W półtorarocznym okresie vacatio legis rząd, a konkretnie resort środowiska, napływające masowo wnioski o możliwość zmiksowania tych kryteriów odbijał niczym beton. Aż do czasu, gdy 30 listopada Donald Tusk został zbesztany w Białymstoku za śmieciowe bzdury przez samorządowców z jego własnej partii i w strachu, że „nasi wyborcy nam tego nie wybaczą” wydał rozkaz szybkiego wprowadzenia poprawek.

Pierwsza próba wykonania podjęta została od razu w grudniu, ale Senat na szczęście zaniechał niekonstytucyjnej wrzutki z boku. W zamian senatorowie przygotowali zwykły projekt nowelizacji, którym w minionym tygodniu Sejm zajął się w trybie dopalaczowym. Pierwsze czytanie przeprowadziły w czwartek 3 stycznia połączone komisje (co jest regulaminowo dopuszczalne) i od razu tegoż samego dnia wieczorem ich sprawozdanie rozpatrzył w drugim czytaniu cały Sejm. W ciągu kilku godzin MSZ wydało do sprawozdania jednozdaniową, podpisaną przez wiceministra Piotra Serafina opinię: „Projektowana ustawa jest zgodna z prawem Unii Europejskiej”. Ponieważ wieczorem posłowie zgłosili nowe poprawki, połączone komisje powtórnie zebrały się w piątek 4 stycznia rano przed posiedzeniem Sejmu, który o godzinie 9.00 zaczynał głosowania. Dzięki wprowadzeniu na wniosek klubu PO półgodzinnej przerwy, przed 10.00 dodatkowe sprawozdanie komisyjne, z trzema propozycjami poprawek do odrzucenia, do posłów dotarło. Marszałek Ewa Kopacz już, już, za sekundę miała zarządzić głosowanie, gdy… Okazało się, że pilna nowelizacja otrzymała cios z wewnątrz aparatu rządowego. MSZ wsypało piasek śmieciom w tryby, stwierdzając pismem wiceministra Macieja Szpunara, że wniosek o opinię do dodatkowego sprawozdania otrzymało o godzinie 23.45 i na godzinę 9.00 absolutnie nie jest w stanie wyprodukować sakramentalnego zdania o zgodności z prawem UE, trzeba czekać do końca dnia.

Co tam, panie, w inwestycjach?
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
×
Co tam, panie, w inwestycjach?
autor: Małgorzata Grzegorczyk
Wysyłany raz w miesiącu
Małgorzata Grzegorczyk
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Zarządzona w Sejmie dziesięciominutowa przerwa niewątpliwie przejdzie do jego historii. Różne cyrki już tam widziano, ale takiego jeszcze nie. Przy barierce ławy rządowej odbyło się nerwowe posiedzenie połowy gabinetu Donalda Tuska. Minister Radosław Sikorski wisiał na telefonie do swoich podwładnych, ale niczego nie wywisiał. Zaskoczony premier wraz z panią marszałek musieli w końcu przerwać ten kabaret. Głosowanie Sejmu odbędzie się dopiero 23 stycznia, co realnie opóźni — uwzględniając harmonogram Senatu — wejście w życie tak bardzo oczekiwanej przez gminy śmieciowej nowelizacji o prawie miesiąc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane