Pick-upy odjeżdżają do lamusa

Paweł Janas
opublikowano: 05-05-2009, 00:00

Reklamowano je jako auta do pracy, na wakacje i z odpisem VAT. Oferta "kratkowa" i nasycenie rynku sprawiają, że pick-upy tracą wzięcie.

Reklamowano je jako auta do pracy, na wakacje i z odpisem VAT. Oferta "kratkowa" i nasycenie rynku sprawiają, że pick-upy tracą wzięcie.

W pierwszym kwartale było jeszcze nieźle. Według danych firmy Samar, producenci sprzedali 1516 pick-upów wobec 1458 rok wcześniej. To jednak już tylko łabę- dzi śpiew. Popularność aut, których sprzedaż napędza- ła dotąd możliwość pełnego odpisu VAT przez przedsiębiorcę, niebawem ostro zmaleje. Importerzy aut już to widzą.

— W pierwszym kwartale nasza Navara sprzedawała się bardzo dobrze. Sprzedaliśmy około 700 sztuk tego modelu. Na następne miesiące notujemy jednak spadek zamówień rzędu 80 proc. — informuje Maciej Klenkiewicz, szef polskiego oddziału Nissana.

Winne kratki

Sytuacja się zmieniła, bo większość firm motoryzacyjnych wprowadza do sprzedaży auta "z kratką". Korzystny dla branży motoryzacyjnej i przedsiębiorców wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości daje możliwość pełnego odliczania VAT (choć sprawa nie jest jednoznaczna) od ceny zakupionego auta i tankowanego do niego paliwa.

— Auta "z kratką" dają również możliwość pełnego odpisu podatku VAT, a są dla przedsiębiorcy zdecydowanie bardziej funkcjonalne niż pick-upy — podkreśla Maciej Klenkiewicz.

Nie tylko Nissan oczekuje spadku sprzedaży.

— W związku z możliwością odliczania podatku VAT przy zakupie innych modeli przewidujemy, że sprzedaż naszego pick-upa będzie o 30 proc. niższa niż w 2008 r. —mówi Arkadiusz Tomala, dyrektor zarządzający MMC Car Poland, importera aut marki Mitsubishi.

Rynek się nasycił

Nie wszyscy jednak upatrują przyczyn wyhamowania rynku pick-upów w pojawieniu się oferty aut z kratką. Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru, twierdzi, że "winne" jest po prostu nasycenie rynku.

— Sądzę, że "kratki", których sprzedaż rusza bardzo powoli, nie mają nic wspólnego z wyhamowaniem rynku pick-upów. Kto miał już kupić ten samochód, już to zrobił. Warto dodać, że większość sprzedanych u nas pick-upów to nie były samochody do ciężkiej pracy, lecz po prostu auto dla szefa. Menedżerowie przekonali się jednak, że mimo korzystnych odliczeń VAT w codziennym użytkowaniu auta te nie są tak funkcjonalne, jak to sobie wyobrażali — tłumaczy szef Samaru.

Maciej Gorzelak z Toyota Motor Poland podkreśla z kolei, że cały segment tych aut znajduje się w regresie i przyznaje, że ogólna sprzedaż powoli maleje.

— Wpływ na to mają przede wszystkim załamanie sprzedaży flotowej oraz zmierzch zainteresowania tymi auta- mi — mówi przedstawiciel Toyoty.

Swoje trzy grosze dołożyły też ostatnie agresywne promocje aut z 2008 r. Gdy oferta się skończyła i ceny poszły w górę, klienci stracili także część entuzjazmu dla pick-upów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu