Pięć lekcji z Warrenem Buffetem

Krzysztof Kolany, Bankier.pl
opublikowano: 26-02-2019, 22:00

Coroczne listy znanego inwestora do akcjonariuszy Berkshire Hathaway to w zasadzie kompletny podręcznik inwestowania.

Rok 2018 nie był specjalnie udany dla portfela „wyroczni z Omaha”. Wartość księgowa akcji Berkshire Hathaway zwiększyła się zaledwie o 0,4 proc., a więc najmniej od 2008 r. (gdy zmalała o 9,6 proc.). Kurs akcji buffettowskiego wehikułu inwestycyjnego podniósł się o 2,8 proc., podczas gdy indeks S&P500 (włącznie z wypłaconymi dywidendami) stracił 4,4 proc., po raz pierwszy od 2008 r. notując regres w ujęciu total return. Dla porównania, w latach 1965-2018 Berkshire odnotowała średnioroczny wzrost wartości księgowej przypadającej na akcję o 18,7 proc., a kurs spółki rósł w tempie 20,5 proc. Przez 55 lat spółka Warrena Buffetta tylko w dwóch latach odnotowała spadek wartości księgowej (w 2001 i 2008).

„11 marca minie 77 lat, od kiedy po raz pierwszy zainwestowałem w amerykański biznes. To był rok 1942, a ja miałem 11 lat i wszedłem całym kapitałem 114,75 USD, który zacząłem akumulować w wieku lat sześciu. Kupiłem trzy uprzywilejowane akcje Cities Service. Zostałem kapitalistą i czułem się z tym dobrze” — wspomina Warren Buffett w corocznym liście do akcjonariuszy Berkshire Hathaway. Był to ciężki i niezbyt optymistyczny czas. Ameryka przegrywała wojnę na Pacyfiku, a jej alianci ponosili ciężkie straty w Afryce i Europie. Amerykanie mieli dobrze w pamięci Wielką Depresję z poprzedniej dekady.

„Pomimo alarmujących nagłówków prawie wszyscy Amerykanie 11 marca wierzyli, że ta wojna będzie wygrana (…) Amerykanie wierzyli, że ich dzieci i następne pokolenia będą żyły lepiej niż oni sami” — dodaje Warren Buffett.

Rzeczywiście kolejne dekady były czasem Stanów Zjednoczonych — gospodarczego boomu oraz militarnej i ekonomicznej hegemonii Ameryki. Przez te 77 lat indeks S&P500wypracował średnioroczną stopę zwrotu w wysokości 11,8 proc. Ktoś, kto w marcu 1942 r. zainwestowałby owe 114,75 USD w hipotetyczny wolny od opłat i podatków fundusz odzwierciedlający indeks S&P500 i reinwestujący wypłacane dywidendy, na koniec stycznia 2019 r. miałby 606 811 USD. Jak podkreśla Warren Buffett, to zysk 5288 do 1. Legendarny inwestor wyśmiewa pesymistów, którzy alarmowali przed deficytami budżetowymi i długiem publicznym. Przez poprzednie 77 lat zadłużenie rządu USA zwiększyło się 400-krotnie. Gdyby w 1942 r. ktoś przestraszony tą wizją za buffettowskie 114,75 USD kupił 3,25 uncji złota, dziś nadal miałby 3,25 uncji złota warte 4322 USD, czyli „mniej niż 1 proc. tego, co mógłby zrealizować poprzez prostą i niezarządzaną inwestycję w amerykański biznes” — kwituje Buffett.

Lekcja pierwsza: bez oszczędności nie ma rozwoju

Prezes Berkshire Hathaway przypomina, że w roku 1788 — czyli dwie 77-latki wcześniej — cztery miliony Amerykanów nie miało własnego państwa i dysponowało bardzo ubogą bazą materialną. Co uczyniło z nich największy kraj na Ziemi? Optymizm i ambicja nie wystarczyłyby, gdyby nie podejście do gospodarowania.

„Oszczędzaliśmy. Gdyby zamiast tego nasi przodkowie konsumowali wszystko, co wytworzyli, nie byłoby żadnych inwestycji, żadnego wzrostu produktywności i żadnego skoku w standardzie życia” — to bezcenny wniosek w świecie, w którym większość ekonomistów i polityków wierzy w mit, że to konsumpcja „napędza gospodarkę”. Ten wniosek natury ogólnej „wyrocznia z Omaha” uzupełnia bardziej szczegółowymi zasadami, którymi kieruje się od ponad pół wieku. „Charlie [Munger — przyp. red.] i ja nie postrzegamy 172,8 mld USD wyszczególnionych powyżej jako kolekcji giełdowych tickerów. Raczej postrzegamy nasz portfel jako zbiór spółek, które częściowo posiadamy i które, średnio rzecz biorąc, zarabiają około 20 proc. na swoim kapitale” — pisze Warren Buffett o liście swoich giełdowych inwestycji.

Lekcja druga: dług bywa śmiertelny

Warren Buffett słynie z niechęci do lewarowania inwestycji i z długu korzysta bardzo wstrzemięźliwie, co stoi w sprzeczności z dominującą współcześnie postawą prezesów giełdowych korporacji. Warren Buffett pisze wprost: dług to gra w rosyjską ruletkę — zwykle wygrywasz, lecz czasami umierasz. „W rzadkich i nieprzewidywalnych okresach kredyt znika i dług staje się śmiertelny” — pisze inwestor z Omaha. Dodaje, że nadmierne lewarowanie kapitału własnego jest korzystne dla prezesów korporacji, którzy inkasują premie za wzrost spółki, ale nie uczestniczą w jej stratach. „Ślepe kupowanie przewartościowanych akcji niszczy wartość — to fakt przeoczany przez wielu promowanych, wiecznie optymistycznych CEO” — jak zwykle Warren Buffett nie szczędzi złośliwości kierowanych pod adresem „korporacyjnej Ameryki”. Szef Berkshire deklaruje, że jego firma nigdy nie stawia sobie celów kwartalnych i nie ulega presji ze strony Wall Street, aby osiągnąć konkretne wyniki. „W Berkshire nasza uwaga nigdy nie jest skupiona ani na analitykach, ani na komentatorach: Charlie i ja pracujemy dla naszych partnerów-akcjonariuszy” — zapewnia Warren Buffett.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Lekcja trzecia: podatki są jak akcje uprzywilejowane

„Czy wam się to podoba, czy nie, rząd USA „posiada” udziały w zyskach Berkshire w wymiarze ustalanym przez Kongres. W efekcie Departament Skarbu trzyma specjalną klasę naszych akcji — nazwijmy je akcjami AA [prawdziwe akcje Berkshire występują tylko w dwóch seriach: A i B — przyp. red.] — z których otrzymuje sporą „dywidendę” (tj. płatność podatku).

W 2017 r., podobnie jak w wielu latach poprzednich, stawka podatku od przedsiębiorstw wynosiła 35 proc., co oznacza, że fiskus miał się dobrze ze swoimi akcjami AA. (…) Jednakże w zeszłym roku 40 proc. rządowej „własności” zostało zwrócone Berkshire — bez opłaty — gdy stawka CIT została zredukowana do 21 proc. W konsekwencji posiadacze naszych akcji „A” i „B” otrzymali istotny przyrost zysków przypadających na ich akcje” — tak Warren Buffett opisuje finansowe skutki obniżenia korporacyjnych podatków przez Donalda Trumpa.

Lekcja czwarta: gotówka jest niezbędna

„Nigdy nie zaryzykuję zostania przyłapanym bez gotówki” — deklaruje swoim akcjonariuszom „wyrocznia z Omaha”. Na koniec 2018 r. Berkshire Hathaway dysponował 112 mld USD wolnej gotówki, głównie w postaci rocznych bonów skarbowych USA. Warren Buffett deklaruje, że przynajmniej 20 mld USD jest nienaruszalnym buforem chroniącym firmę przed „zewnętrznymi katastrofami”. To jest też „amunicja” na wypadek, gdyby pojawiła się okazja „ustrzelenia” dobrej spółki za rozsądną cenę. Czyli operacji, z której Berkshire słynie od dekad. „W nadchodzących latach mamy nadzieję przenieść sporą część naszej nadmiernej płynności do biznesów, których Berkshire będzie trwałym właścicielem. Jednakże bezpośrednie widoki na to nie są dobre: ceny przedsiębiorstw o przyzwoitych długoterminowych perspektywach bujają w obłokach (…) Mimo to mamy nadzieję na wielkie przejęcia — zapowiada Warren Buffett.

Lekcja piąta: liczymy, ale nie prognozujemy

„Moje oczekiwania na więcej zakupów akcji nie są zapowiedzią hossy. Charlie i ja nie mamy pojęcia, jak akcje będą się zachowywać w przyszłym tygodniu czy w przyszłym roku. Tego typu predykcje nigdy nie były częścią naszej aktywności. Nasze myślenie jest raczej skoncentrowane na kalkulowaniu, czy część atrakcyjnego biznesu jest warta więcej niż jej cena rynkowa” — to kwintesencja inwestowania w wartość przypomniana przez Warrena Buffetta. Mimo blisko 90 lat na karku Buffett ani myśli o sprzedawaniu aktywów i przejściu na emeryturę. „To ja jestem tym młodym” — żartuje Warren Buffett, odnosząc się do wieku swojego wspólnika Charlesa Mungera, który niedawno obchodził 95. urodziny. „Część akcjonariuszy [Berkshire Hathaway — przyp. red.] może po prostu zdecydować, że dla nich i ich rodzin nadszedł już czas stania się konsumentami netto raczej niż kontynuowania budowania kapitału. Ja i Charlie obecnie nie zgłaszamy chęci przystąpienia do tej grupy. Może na starość zaczniemy szastać gotówką” — jak widać, poczucie humoru nie opuszcza Warrena Buffeta.

Sprawdź program wydarzenia „Finanse dla menedżerów dla nie finansistów”, które odbędzie się już 13 marca 2019 w Warszawie >>>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu