Pięć technicznych perełek i ich fundamenty

Adrian Boczkowski
opublikowano: 04-02-2011, 00:00

Analiza techniczna nie zawsze idzie w parze z fundamentalną firmy. A bez tego trudno o dłuższe wzrosty giełdowego kursu

W dzisiejszym wydaniu "PB" analitycy typują na podstawie sygnałów analizy technicznej spółki, których kursy powinny zaprezentować trend wzrostowy w całym roku. O ile jednak czasami technika potwierdza jawne i niejawne fundamenty, o tyle niekiedy może wprowadzać w błąd inwestorów. Na giełdzie bez mocnych fundamentów nie da się bowiem na dłuższą metę utrzymać trendu wzrostowego.

Tak może być z Kopeksem, dla którego obecny rok nie będzie raczej należał do szczególnie udanych. Nowych zagranicznych kontraktów nie ma, a na rynku krajowym marże są niskie. Moce produkcyjne konkurentów z rynku sprzętu i usług dla kopalń są duże. Zarząd zapowiadał wprawdzie 100 mln zł zysku netto w tym roku, ale nie wydaje się to zbyt realne. Każdy kwartał musiałby być na miarę rekordu, a na to się nie zanosi. Kopex wciąż słabo radzi sobie na polu hedgingu walutowego i to nawet po stratach z okresu kryzysu. Chodzi na przykład o zabezpieczenie niepewnego kontraktu w Argentynie (finalnie nie było go w portfelu) kontraktami typu forward, co wygenerowało około 10 mln zł kosztów na poczet wyników z IV kwartału 2010 r. Kapitalizacja Kopeksu przekracza 1,5 mld zł, przez co wskaźnik C/Z oparty na wynikach z zeszłego roku może zbliżyć się do 50. W tym roku może zniżyć się do około 15, ale nie będzie to raczej impulsem do ponadprzeciętnie dobrego zachowania kursu.

W kolejnych miesiącach może być natomiast dyskontowana przyszłość biznesu PGNiG. Chodzi o eksploatację złóż ropy i gazu w Norwegii, a w dłuższej perspektywie — m.in. w Pakistanie i północnej Afryce. PGNiG wchodzi w segment wydobycia, co wzmacnia fundamenty spółki. Wyraźniejszy wpływ segmentu upstream na wyniki będzie widoczny najwcześniej w latach 2012-2013, ale inwestorzy nie powinni pominąć tego faktu już w tym roku. Z męczącego trendu bocznego wybić powinny pomóc także przychody z powiększonych magazynów, zwyżka wartości złotego i możliwe rozwiązywanie rezerw — blisko 600 mln zł, z czego jedna trzecia dotyczy spółek chemicznych. Problemem dla PGNiG jest na pewno restrykcyjny regulator, który utrzymuje niskie taryfy. Przez to istnieje ryzyko zejścia spółki pod kreskę na importowanym gazie i niezbyt dobre wyniki z 2011 r. Realizacja strategii uniezależniania się od regulowanego rynku dystrybucji gazu powinna jednak wymusić zmianę postrzegania spółki przez dużych inwestorów, co z rynkowego punktu widzenia rozruszałoby jej notowania. Tym bardziej że od 2012 r. EBITDA PGNiG powinna wzrosnąć na tyle, by uzasadnić skok wyceny spółki o 15-25 proc. z obecnego poziomu.

W przypadku ACE kluczowa jest sytuacja rynku motoryzacyjnego w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech. O ile sektor nie jest już pogrążony w kryzysie i w Azji trwa boom, o tyle na głównych rynkach ACE dynamika sprzedaży nowych samochodów jest już ujemna. Ważne będą więc ewentualne oznaki odwrócenia niekorzystnego trendu, ale to prawdopodobnie kwestia dopiero kolejnych lat. Spółka wprawdzie broni się dobrą kompozycją asortymentu i dywersyfikacją klientów, ale na szczególnie wysoką dynamikę zysków w najbliższych kwartałach nie powinniśmy liczyć. C/Z na rozsądnym poziomie (12-15) pozwoli jednak na zwyżkę kursu w takt ewentualnych ogólnych wzrostów wycen.

Bank BPH wszedł po restrukturyzacji na ścieżkę zysków od III kwartału 2010 r., ale daleko mu jeszcze do efektywności prezentowanej na przykład przez Bank Millennium. Jeśli udałoby mu się wyrównać wskaźniki, to kurs powinien relatywnie skoczyć o 25 proc. Z inwestycyjnego punktu widzenia dyskonto jest jednak wskazane, bo aż blisko 90 proc. akcji Banku BPH należy do GE (ryzyko niekorzystnych decyzji dla mniejszościowych akcjonariuszy). Natomiast w przypadku informatycznego Wasko można spodziewać się wzrostu kursu wraz z rosnącymi zyskami. Spółka może pochwalić się 40-45 proc. rocznej dynamiki wzrostu portfela zleceń, co przy prognozowanej 5-procentowej marży netto powinno sprowadzić wskaźniki Wasko poniżej branżowej średniej. Jeśli napływające ze spółki w kolejnych miesiącach informacje nie podadzą w wątpliwość tego pozytywnego obrazu, to ostatnie wybicie kursu ma duże szanse na przerodzenie w dłuższy trend wzrostowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane