Czytasz dzięki

Piechota: wypowiedzi opozycji o PGNiG - nieodpowiedzialne

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 06-09-2005, 19:20

Minister gospodarki Jacek Piechota ocenił we wtorek, że ostatnie wypowiedzi polityków opozycji dotyczące prywatyzacji PGNiG są nieodpowiedzialne, szkodzą interesowi państwa i świadczą, że politycy ci nie rozumieją realiów życia gospodarczego, konsekwencji obecności Polski w UE i nie znają konstytucji.

Minister gospodarki Jacek Piechota ocenił we wtorek, że ostatnie wypowiedzi polityków opozycji dotyczące prywatyzacji PGNiG są nieodpowiedzialne, szkodzą interesowi państwa i świadczą, że politycy ci nie rozumieją realiów życia gospodarczego, konsekwencji obecności Polski w UE i nie znają konstytucji.

    Jeden z liderów PO Jan Rokita zapowiedział na początku tygodnia przeprowadzenie nacjonalizacji aktywów PGNiG związanych z przesyłaniem gazu w przypadku przekazania ich przez obecny rząd w ręce prywatne.

    Kazimierz Marcinkiewicz (PiS) stwierdził natomiast, że Skarb Państwa musi mieć pełną kontrolę nad przesyłaniem gazu w Polsce i w tym celu, po wyborach parlamentarnych, powinien odkupić 48 proc. akcji EuRoPol Gazu, które obecnie należą do PGNiG.

    EuRoPol Gaz jest właścicielem polskiego fragmentu rurociągu jamalskiego. Kolejne 48 proc. akcji tej spółki posiada rosyjski Gazprom.

    Piechota powiedział na konferencji prasowej po wtorkowym posiedzeniu rządu, że wypowiedzi przedstawicieli opozycji o nacjonalizacji polskiego odcinka gazociągu jamalskiego, z dwóch powodów szkodzą interesowi państwa polskiego.

    Po pierwsze dlatego - podkreślił minister - że przekonują inwestorów zagranicznych - tak partnerów zachodnich, jak i Rosjan - że Polska jest krajem "nie do końca przewidywalnym, zatem w projektach infrastrukturalnych należy ją pomijać".

    Ponadto - dodał - wypowiedzi te szkodzą rozpoczynającej się ofercie publicznej PGNiG, gdyż poddają w wątpliwość cały program prywatyzacji tej firmy.

    Według ministra, "absurdem" jest twierdzenie, że prywatyzacja systemu przesyłowego gazu w jakikolwiek sposób zagraża bezpieczeństwu energetycznemu kraju.

    Piechota przypomniał, że cały gazociąg jamalski liczy ponad 4 tys. km, jego odcinek od złóż jamalskich do granicy z Polską jest pod kontrolą Gazpromu, a odcinek biegnący przez polskie terytorium do granicy z Niemcami kontrolowany jest przez EuRoPol Gaz, w której rosyjski koncern także ma swój udział (48 proc.).

    "Gwarancja w postaci własności w 100 proc., a tym bardziej w 48 proc. kawałka rury na terytorium Polski - przepraszam bardzo - ale z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego jest żadną gwarancją" - powiedział minister gospodarki.

    Dodał, że gazociąg jamalski jest na terytorium Polski gazociągiem tranzytowym. Przypomniał, że wydzielony został system przesyłowy gazu na terytorium Polski, a operator tego systemu - PGNiG Przesył - jest pod 100-proc. kontrolą Skarbu Państwa.

    "Konstytucja gwarantuje własność, stwierdza wyraźnie, że o nacjonalizacji mówić można tylko i wyłącznie ze względu na ważne cele publiczne i za godziwym odszkodowaniem. Nie wyobrażam sobie, jak Skarb Państwa miałby to odszkodowanie wypłacić w stosunku do PGNiG" - podkreślił Piechota.

    Przypomniał też, że 4 lata temu PGNiG, będąc pod 100 proc. kontrolą SP, było zadłużone na 6,2 mld zł,  generowało w 2000 r. straty na poziomie 750 mln zł. Kondycja ekonomiczna firmy była wtedy zagrożona - dodał Piechota - i to było prawdziwe zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa.

    Obecnie - podkreślił - firma ma dodatni wynik, dzięki czemu minister skarbu "mógł w postaci dywidendy przejąć majątek przesyłowy", który został przekazany operatorowi systemu przesyłowego - spółce PGNiG Przesył.

    "Dzisiaj ta firma potrzebuje kapitału na rozwój. 1,5 mld zł, które ma pozyskać z giełdy, to inwestycje w wydobycie gazu krajowego - zwiększenie do 6 mln metrów sześciennych rocznie. Prawie połowę polskiego zapotrzebowania mamy szansę pokrywać gazem krajowym" - powiedział minister.

    Uzyskanie przez PGNiG pieniędzy oznacza również - dodał Piechota - inwestycje w duże przedsięwzięcia infrastrukturalne o których Polska rozmawia z Ukrainą, Kazachstanem, Azerbejdżanem.

    "Jeżeli PGNiG nie pozyska tych środków z giełdy, wypadnie z tych projektów infrastrukturalnych. Po drugie, o pół roku - a o tyle prawdopodobnie trzeba by było przesunąć wejście na giełdę - przesunie się rozpoczęcie inwestycji w wydobycie krajowe. To jest zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju" - powiedział minister gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane