Pieniądz, który zaślepia, jest złym przewodnikiem

janusz Lewandowski
opublikowano: 26-05-2006, 00:00

Gospodarka, głupcze! Chciałoby się, by to hasło wisiało w politycznych gabinetach, ale jako rozumne ukierunkowanie polityki, a nie jako cel, który uświęca środki. Pieniądz, który zaślepia, jest złym przewodnikiem.

Próbę oślepienia europejskiej polityki wobec Rosji podjęły wielkie korporacje, a narzędziem stał się raport Europejskiego Okrągłego Stołu Przedsiębiorców. Dla wielu europejskich stolic jest to zbawienne alibi. Usprawiedliwia flirt z Kremlem, gdyż kreśli wizję rosyjskiego eldorado i ucisza nieczyste sumienie. W kąt idą prawa człowieka, rozprawa z Chodorowskim, Czeczenia, samodzierżawie Putina i imperialna strategia surowcowa. Pecunia non olet! Pieniądze nie śmierdzą.

To akurat nic nowego, ale dziwić może naiwność wielkich korporacji. Szczera lub udawana. Jakby nie pamiętały, że w Rosji dużo można stracić, a zbliża się właśnie 10-lecie ostatniego kryzysu. Jakby nie wiedziały, że dynamiczna i bogata Moskwa to nie Rosja, z jej biedą i beznadzieją na ogromnych obszarach. Zapominają, że to potęga zbudowana na eksploatacji surowców i zależna od światowych cen ropy czy gazu. Kreślą wizję gospodarczego cudu i dobrobytu, przy której przechwałki Chruszczowa wydają się nieśmiałe. Lepiej się tego słucha niż ostrzeżeń płynących z Wilna czy Warszawy, gdzie trudniej o wschodnie zauroczenie. „Szczęśliwych w Rosji lubią jedynie w piosenkach i po śmierci” — pisał znawca rosyjskiej duszy, Wiktor Jerofiejew.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu