Pieniądze już są, a jakby ich nie było

Marcin Goralewski
opublikowano: 27-10-2006, 00:00

Po raz kolejny sąd zajmie się dzisiaj upadłością Elektrimu. Pieniądze na spłatę długów są, ale spółka nie może nimi swobodnie dysponować.

Dzisiaj o godzinie 10.00 sąd po raz kolejny będzie zastanawiał się nad wnioskiem o ogłoszenie upadłości Elektrimu. Dwa tygodnie temu nie podjął decyzji w tej sprawie. Sąd postanowił ogłosić przerwę. Zrobił to jednak tylko dlatego, aby Elektrim i jego wierzyciele (właściciele wartych około 500 mln EUR obligacji) zapoznali się z nowymi wnioskami złożonymi przez Vivendi.

Wcześniej sąd odrzucił prośbę spółki o ogłoszenie przerwy z powodu „ewentualnej możliwości” spłaty długu. Sąd pozostał nieugięty nawet wówczas, kiedy propozycję Elektrimu poparli wierzyciele. Co wydarzy się dzisiaj?

Patrząc na wczorajsze notowania Elektrimu można spodziewać się optymistycznej decyzji dla warszawskiej spółki. Notowania wyraźnie rosły do 6,90 zł, czyli prawie o 18 proc. Sytuacja jednak tak dobra nie jest.

Elektrim chciał przerwy i sugerował spłatę długów, bowiem Deutsche Telekom (DT) miał zapłacić 604 mln EUR za opcję kupna 48 proc. udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC). Miał i zapłacił, ale nie spółce, ale sądowi, wykorzystując do tego depozyt sądowy. Problem w tym, że sąd nie rozpatrzył wniosku o złożenie pieniędzy. W dokumentach nadal są braki formalne i mimo upływu wielu dni od ich zgłoszenia nie zostały one uzupełnione.

Nie śpi też Elektrim Telekomunikacja (ET), spółka kontrolowana przez francuskie Vivendi, która twierdzi, że to ona, nie Elektrim, ma prawa do udziałów PTC. Wniosek depozytowy został niedawno uzupełniony o opasłe tomy dokumentów złożonych przez ET.

— Chcemy uniknąć sytuacji, w której sąd zadecyduje o udziałach PTC, w odniesieniu do których ET i Vivendi przysługują zabezpieczenia — tłumaczy Wojciech Kozłowski, partner kancelarii Salans, obsługującej ET.

Razem z wnioskiem do sądu trafiło też podanie o utajnienie akt.

Przypomnijny, że DT chce, aby sąd upoważnił do odbioru pieniędzy z depozytu Elektrim samodzielnie lub wspólnie z wierzycielami. O Vivedni we wniosku nie ma ani słowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy