Pierestrojka w Kredyt Banku

ET
opublikowano: 06-08-2010, 00:00

Bank przechodzi zmiany na miarę transformacji ustrojowej. A przed nim rewolucja informatyczna.

Bank przechodzi zmiany na miarę transformacji ustrojowej. A przed nim rewolucja informatyczna.

Po dobrym, pierwszym kwartale, kiedy Kredyt Bank (KB) pokazał 60 mln zł zysku, w drugim zarobił już tylko 14 mln zł. Jak to się stało? Prezes Maciej Bardan tłumaczy, że zyski zostały zjedzone przez rezerwy. Podobnie jak w BRE Banku, odpisy skoczyły za sprawą trzech firm. Łącznie na rezerwy poszło w II kwartale 141,4 mln zł, wobec 97,6 mln zł kwartał wcześniej.

— Na wyniki patrzymy dość spokojnie. Rezerwy nas nie cieszą, ale widać koniec tunelu. Kredyty i depozyty mamy pod kontrolą. Wyniki nie oddają transformacji, jaką bank przechodzi — mówi Zbigniew Kudaś, wiceprezes Kredyt Banku.

Rzeczywiście sporo się w nim dzieje, ale też do zrobienia jest dużo, bo Kredyt Bank miejscami jest instytucją nie z tej epoki.

— Kilka lat zostało przespanych — przyznaje prezes Bardan.

Do przebudowy jest sieć placówek: nieefektywnych, kosztownych, często kiepsko zlokalizowanych (np. w budynkach NBP), obciążonych back office’ami. Kredyt Bank niektóre zamyka, inne przenosi. Nie zawsze może to zrobić.

— Umowy najmu na oddziały wybudowane w latach 2000-01 zostały podpisane na 10 lat. Zerwanie ich byłoby dla nas zbyt kosztowne — mówi prezes Bardan.

Rekonstrukcja sieci potrwa do końca przyszłego roku. Nie wiadomo jeszcze, ile będzie liczyła placówek.

— Zastanawiamy się nad tym. Wydaje się, że liczba 380 może być nieco za mała — mówi Zbigniew Kudaś.

Sporo do zrobienia jest w samym banku. Do wymiany pójdzie główny system informatyczny. Ale zanim się to stanie (to proces rozpisany na lata), najpierw zostanie odpalony system bankowości elektronicznej. KB prowadzi już rozmowy z dostawcami.

— Zmieniamy się stopniowo z banku sprzedażowego na relacyjny. Do tego potrzebujemy dobrego systemu IT — mówi Zbigniew Kudaś.

Sprzedaż KB idzie natomiast całkiem nieźle. W nowej produkcji kredytów mieszkaniowych ma trzecie miejsce. W II kwartale udzielił ich za 900 mln zł. Prezes Bardan mówi, że bank z nikim się nie ściga i w kolejnych miesiącach "nie ma ambicji" utrzymywania sprzedaży na takim poziomie. Zbigniew Kudaś dopowiada jednak, że KB chce być "wiodącym producentem kredytów hipotecznych".

Na razie nie może zaskoczyć sprzedaż kredytów firmowych.

— To jest problem całego rynku. Firmy nie chcą pożyczać. W IV kw. planujemy spotkania i warsztaty z klientami. Będziemy ich przekonywać do naszej oferty — mówi Maciej Bardan.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy