Pierwsze symptomy słabnięcia

Bartosz Sawicki, DM TMS Brokers
opublikowano: 22-08-2017, 09:39
aktualizacja: 22-08-2017, 09:40

Sesje tego tygodnia odbywają się w cieniu ewidentnego wyczekiwania na weekendowe sympozjum bankierów centralnych w amerykańskim kurorcie Jackson Hole. Inwestorzy czujność zachowują również w kwestii zamieszania politycznego w USA oraz napić geopolitycznych wokół Korei Północnej. Dopiero na dalszym planie są nieliczne publikacje makro.

Wśród nich najistotniejsze dotyczą  Eurolandu i będzie to seria wskaźników odzwierciedlających nastroje sektora finansowego i biznesu. Dziś poznamy wartość wskaźnika ZEW za sierpień, kolejne dni to publikacje wstępnych PMI i Ifo. Wzrost gospodarczy w pierwszej połowie roku było nadspodziewanie silny. Wystarczy powiedzieć, że na koniec marca oczekiwano dynamiki PKB w drugim kwartale na pułapie nieznacznie ponad 1,5 proc. W rzeczywistości gospodarka strefy euro wzrosła o 2,2 proc. rok do roku. Dodatkowo bardzo pozytywnie zaskoczyły peryferia Eurolandu. Siła i jakość żywienia są w końcu fundamentem optymizmu ECB względem ścieżki inflacji. To z kolei napędzało wzrosty euro. Teraz powoli zaczyna przychodzić czas na udowodnienie, że optymizm Rady Prezesów jest uzasadniony. Oczekujemy, że - choć nie ma powodu do bicia na alarm – to w drugiej połowie roku tempo ożywienia nieco wyhamuje. Będzie to dawać powody do rewizji oczekiwań inwestorów względem tempa normalizacji polityki przez ECB. Jest to także jedna z przesłanek uzasadniających umiarkowane osłabienie złotego, którego zachowanie jest w dużej mierze pochodną sytuacji gospodarczej na Starym Kontynencie.
Wartości wskaźnika ZEW w dużej mierze zależne są natomiast od koniunktury na niemieckim parkiecie a przecież indeks DAX kieruje się niechybnie do trzeciego kolejnego miesiąca zakończonego stratą. Nastrojom szkodzi też siła wspólnej waluty, wyraźne piętno może odcisnąć też niepewność geopolityczna. W rezultacie oczekiwany jest skromny spadek obu składowych: kluczowych oczekiwań i mniej istotnej oceny bieżącej (odpowiednio z 17,5 do 15 pkt oraz 86,4 do 85,2 pkt).
W poniedziałek dolar tracił na wartości, spadały również rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Awersja do ryzyka przestała jednak wzbierać. Główne pary walutowe pozostały jednak zamknięte w ugruntowanych przedziałach wahań. Eurodolar nie wyszedł ponad 1,1840. USD/JPY nie przełamał trwale 108,80 i zawraca obecnie w kierunku 109,50. W pierwszym przypadku zakładamy utrzymanie tego pasma zmian, w drugim widzimy szanse na ruch do 110,00 pomimo rynkowego marazmu i sennej atmosfery wyczekiwania. GBP/USD utrzymuje przedział wahań 1,2830 – 1,2915. Spodziewamy się, że funt będzie jedną z najsłabszych walut G-10 i oczekujemy wyjścia dołem z tej konsolidacji i ruchu w kierunku 1,26.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Sawicki, DM TMS Brokers

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Pierwsze symptomy słabnięcia