Pioneer stawia na europejskie akcje

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 26-09-2013, 07:55

Spółki w Europie są tanie, mają solidne fundamenty i spory potencjał do zwyżek — uważa Peter Bodis, wiceprezes Pioneer Pekao IM.

Wracamy do normalności. Ryzyko znika, recesja w strefie euro się skończyła, dynamika PKB gospodarek światowych przyspiesza, a to wspiera wyceny agresywnych aktywów. O ile jednak do tej pory palmę pierwszeństwa miały Stany Zjednoczone, gdzie od pięciu lat panuje hossa, to dziś największy potencjał drzemie w Europie — przekonuje specjalista Pioneera.

— Amerykańskie akcje nadal mają potencjał zwyżkowy, ale akcje europejskie, choć są ryzykowniejsze, to oferują wyższą potencjalną stopę zwrotu. Spółki w Europie są tanie i mają solidne fundamenty. Spowolnienie na Starym Kontynencie trwało dłużej niż za oceanem. Wyniki finansowe spółek dopiero zaczynają się poprawiać. Poziom marż w USA jest bardzo wysoki, a spółki z Wall Street notowały już poprawę wyników — uważa Peter Bodis. Jego zdaniem to, że Fed zamierza ograniczyć program QE3, jest dobrym sygnałem.

Największy bank centralny spodziewa się poprawy w gospodarce. Pierwsze sygnały widać już teraz m.in. na rynku pracy czy rynku nieruchomości. Specjalista uważa, że znajdujemy się w pierwszej fazie cyklu koniunkturalnego, a zwyżki potrwają, dopóki największe banki centralne utrzymają rekordowo niskie stopy procentowe.

— Fed nawet nie zaczął podnosić stóp. Gdy zacznie, to trzeba się liczyć z korektami, które warto wykorzystać do zakupu. Hossa się skończy, gdy stopy będą wysokie. Amerykański bank centralny zapowiedział jednak, że utrzyma niskie stopy do 2015 r. — tłumaczy Peter Bodis.

Specjalista uważa, że obligacje skarbowe krajów rozwiniętych są przewartościowane. I choć korekty pojawią się od czasu do czasu, to jednak rynek niedźwiedzia się nie rozwinie, dopóki stopa bezrobocia w USA nie zbliży się do 6,5 proc., lub gdy wzrost liczby nowych miejsc pracy nie przyspieszy. Okazji do zarobku warto jednak szukać na światowym rynku papierów korporacyjnych, które można traktować na równi z akcjami spółek dywidendowych.

— Wraz z ożywieniem gospodarczym wzrośnie zdolność spółek do obsługi zadłużenia i pojawi się dodatni cash flow. Oznacza to, że inwestycja nawet w papiery bardziej ryzykownych emitentów stanie się opłacalna — ze względu na wysokie odsetki i niższe ryzyko w porównaniu z ubiegłym rokiem — uważa Peter Bodis.

Ekspert tłumaczy, że ożywienie w polskiej gospodarce jest silniejsze, niż oczekiwano. Lepsze wyniki spółek na GPW powinny wywołać większy popyt na akcje, który zniweluje zagrożenia wynikające ze zmian w funduszach emerytalnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pioneer stawia na europejskie akcje