PIP zmaga się z brakiem pracowników

PAP
opublikowano: 24-10-2018, 07:04

Brak konkurencyjności wynagrodzeń w Państwowej Inspekcji Pracy utrudnia nadrabianie braków kadrowych - podkreślił w rozmowie z PAP Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek. Zwrócił uwagę, że w latach 2016-2018 z urzędu odeszło 398 pracowników.

Łyszczek podkreślił, że brak konkurencyjności wynagrodzeń w Inspekcji, zwłaszcza w grupie kandydatów na inspektorów pracy, utrudnia nadrabianie braków kadrowych. "Etaty rozdzieliłem między poszczególne jednostki organizacyjne, trwa proces rekrutacji i mam nadzieję, że zostanie zakończony jeszcze w tym roku" - powiedział.

Zwrócił uwagę, że na rynku szczególnie brakuje osób z technicznym wykształceniem. "Myślę, że przede wszystkim ze względu na poziom wynagrodzeń, ale również charakter pracy, pozyskanie ich do pracy w Inspekcji staje się niemożliwe. Kontrola technicznego bezpieczeństwa pracy, zmiana technologii produkcji wymaga posiadania przez urząd odpowiedniej kadry. Mimo, w mojej ocenie, wysokiego poziomu szkoleń w naszym Ośrodku Szkolenia nie zastąpią one wiedzy zdobytej w wyższych szkołach technicznych" - mówił Łyszczek.

Szef PIP zwrócił uwagę, że na inspekcję co roku nakładane są kolejne obowiązki. "Liczyliśmy kiedyś, ile nowych obowiązków nałożono na urząd w latach 2007-2016 i o ile dobrze pamiętam to było ich 32. Po tym okresie tj. w latach 2017 i 2018 dołożono nam jeszcze wiele nowych zadań, a kilka jest w trakcie prac legislacyjnych" - mówił.

"Realizacja nowych zadań, bez uszczerbku na jakość i ilość dotychczas realizowanych, wymaga wzmocnienia kadrowego. Obecnie nadrabiamy braki w realizacji planu zatrudnienia, które wynikają przede wszystkim z przejścia pracowników na emeryturę. W latach 2016-2018 z Urzędu odeszło 398 pracowników w tym na emeryturę 234 osoby" - powiedział.

Przypomniał, że zgodnie z projektem budżet PIP na 2019 r. to ponad 350,5 mln zł. "Jest on wyższy od przewidywanego wykonania 2018 roku o 25 mln 939 tys. zł, tj. o 8,0 proc. Zasadniczy wpływ na wzrost planowanych wydatków w 2019 roku ma zaplanowany wzrost funduszu wynagrodzeń o 9,2 proc. w stosunku do ustawy budżetowej na 2018 rok" - zwrócił uwagę szef PIP.

Jak zaznaczył, już w budżecie na 2018 r. zaplanowano 8-procentowy wzrost wynagrodzeń. "Niestety, ustawą okołobudżetową zamknięto nam drogę na realizację chociaż w części naszych postulatów, które są nadal aktualne i znalazły się w projekcie budżetu na 2019 rok" - wyjaśniał. Argumentował, że bez przywrócenia atrakcyjności wynagrodzeń w Inspekcji nie będzie można pozyskać dobrze wykształconej i wykwalifikowanej kadry.

Łyszczek zwrócił uwagę, że dochody PIP w 2019 r. oszacowano na kwotę 1 mln 728 tys. zł. "Nadal głównym źródłem dochodów urzędu są kary pieniężne nakładane przez inspektorów pracy na podstawie ustawy o transporcie drogowym oraz grzywny w celu przymuszenia, stanowiące łącznie 68,3 proc. wszystkich zaplanowanych dochodów" - podkreślił. Dodał, że dochody PIP wynikają również z tytułu świadczonych w Ośrodku Szkolenia PIP we Wrocławiu usług hotelowych, gastronomicznych i szkoleniowych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / PIP zmaga się z brakiem pracowników